Arłukowicz o śledztwie ws. "maili Dworczyka": Nie mam za grosz zaufania do prokuratury
Europoseł i wiceszef PO Bartosz Arłukowicz odniósł się również do śledztwa, które prokuratura wszczęła ws. "maili Dworczyka". Dotyczy wymiany informacji między ówczesnym szefem KPRM Michałem Dworczykiem, a jego współpracownikiem płk. Krzysztofem Gajem, które miały być tajne, a trafiły na prywatną skrzynkę.<br><br>- Nie mam za grosz zaufania do prokuratury zbudowanej przez Zbigniewa Ziobrę i PiS. Były wszczynane sprawy, ewidentne, a potem były umarzane po cichu, aby nie można było do nich wrócić. Proces zamiatania przestępstw obserwujemy od lat - stwierdził w programie "Gość Wydarzeń".<br><br>Europoseł w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim nie wykluczył, że rozpoczęcie śledztwa to skutek wewnętrznych rozgrywek w Zjednoczonej Prawicy, gdzie - według niego - "gotuje się". - Nie jest to żaden obóz Zjednoczonej Prawicy tylko walczących buldogów ze sobą, używających do walki służb specjalnych, prokuratury i wszystkich dostępnych metod. A w tle setki milionów złotych wpływające na konta zaprzyjaźnionych ludzi.<br><br>W jego opinii "wszczęcie śledztwa potwierdza to, że maile, w których czytaliśmy 'Wujku, proszę o pracę', o prośbach zatrudnienia sąsiada, szwagra w różnych instytucjach państwowych są prawdziwe".








