Zmowa milczenia w sprawie Heweliusza. Co wydarzyło się naprawdę?

Prom Jan Heweliusz zatonął na Bałtyku w 1993 roku, zginęło 56 osób, ocalało jedynie dziewięciu członków załogi
Prom Jan Heweliusz zatonął w 1993 roku, zginęło 56 osób, ocalało jedynie dziewięciu członków załogi (Kolaż: A. Włodarczy/Interia; fot. wikimedia commons,123RF, Oliwia Domanska)East News

Zobacz również:

    Członkowie załogi, którzy przeżyli, wspominali, że kiedy razem wracali busem z niemieckich szpitali, witali się z radością, bo przeżyli. Ten trzeci oficer miał wtedy powiedzieć: "z czego się cieszycie, przecież utopiliśmy statek".
    Ocaleni wspominali, jak trudno było się zapiąć w liny zrzucane przez helikoptery. Jeden z marynarzy wypiął się w trakcie wciągania i z dużej wysokości runął do Bałtyku. Koledzy próbowali go znów wyciągać.
    Katastrofa promu "Jan Heweliusz". W Muzeum Morskim w Gdańsku można obejrzeć m.in. kombinezon, który pomagał przeżyć rozbitkom
    W Muzeum Morskim w Gdańsku można obejrzeć m.in. kombinezon, który pomagał przeżyć rozbitkom Oliwia DomanskaEast News
    Panowała zmowa milczenia. Przedstawiane podczas procesów dokumenty dotyczące stanu technicznego promu nie podawały prawdy. (…) Całą winę próbowano przypisać kapitanowi Andrzejowi Ułasiewiczowi, który robił co mógł. Ale zmarli nie mogą się bronić.

    Zobacz również:

    "Gość Wydarzeń". Sikorski ostrzega Ukrainę: Unia Europejska wymaga uczciwościPolsat NewsPolsat News