Reklama

Reklama

Ziobro wytyka błąd w nowelizacji ustawy o IPN

W stanowisku dla TK, dotyczącym nowelizacji ustawy o IPN Prokurator Generalny wskazał na niekonstytucyjność uniwersalności karania za negowanie zbrodni nacjonalistów ukraińskich - mówił w piątek wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Prezydent w lutym skierował w trybie kontroli następczej wniosek do TK o zbadanie zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o IPN. Nowelę prezydent podpisał 6 lutego. Wniosek Andrzeja Dudy wpłynął do TK 14 lutego. Nowelizacja weszła w życie 1 marca.

Wniosek prezydenta dotyczy m.in. przepisu, który wprowadza kary grzywny lub do 3 lat więzienia za publicznie i wbrew faktom przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione m.in. przez III Rzeszę Niemiecką. Prezydent podkreślał m.in., że każdy obywatel powinien być w stanie zrekonstruować zasadnicze znamiona czynu zabronionego.

Reklama

W czwartek na stronie internetowej TK zostało zamieszczone stanowisko Prokuratora Generalnego w sprawie prezydenckiego wniosku. W stanowisku tym za niekonstytucyjny uznano zapis (art. 55 b ustawy), który przewiduje, że "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw" przypisania narodowi polskiemu odpowiedzialności za te zbrodnie.

W czwartek po południu rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik w oświadczeniu przekazanym mediom podkreśliła, że "opinia Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, co do konieczności kompleksowego uregulowania ochrony dobrego imienia Polski nie uległa zmianie".

"Wątpliwości PG pojawiły się natomiast w związku z dodaniem przez Sejm przepisów regulujących kwestie zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów i powiązanymi z tym skutkami rozciągającymi się poza granice kraju" - dodała.

Jak zaznaczyła Bialik, Prokurator Generalny "powziął wątpliwość w zakresie odpowiedzialności karnej za czyny negowania zbrodni dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów, popełnione za granicą niezależnie od tego, czy czyn taki jest karany w państwie jego popełnienia i uznał, że powinna być ona rozstrzygnięta przez TK".

Uzasadnienie wniosku

Jak tłumaczył w piątek wiceminister Warchoł w programie Rozgłośni Katolickich "Poranek Siódma9", to stanowisko Prokuratora Generalnego jest "całkowicie zbieżne z tym, co pan minister Zbigniew Ziobro wcześniej mówił w trakcie prac parlamentarnych nad ustawą o IPN".

Jak zaznaczył, "to co wzbudziło wątpliwości ministra, Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry to kwestia uniwersalności przepisu dotyczącego negowania zbrodni nacjonalistów ukraińskich".

Warchoł dodał, że Prokurator Generalny zauważył, że doszło do zmiany tego przepisu w Sejmie, że od początku jako Minister Sprawiedliwości sprzeciwiał się łączeniu w jednym przepisie karania za negowanie zbrodni nacjonalistów ukraińskich i kwestii dotyczących III Rzeszy. Jak podkreślił wiceminister, wymogi prawne są takie, że stanowisko Prokuratora Generalnego musi się odnosić do całości przepisu.

"Problem polega na tym, że w trakcie prac parlamentarnych doszło do zmiany tego przepisu. Pierwotny projekt dotyczył jedynie zbrodni niemieckich, a na zaawansowanym etapie został rozszerzony właśnie o zbrodnie nacjonalistów ukraińskich popełnione w latach 1925-1950. W tej sprawie Ministerstwo Sprawiedliwości od początku wskazywało, że nie należy łączyć tych dwóch spraw, mimo że było za karaniem negowania zbrodni nacjonalistów ukraińskich" - mówił Warchoł.

Wiceminister dodał, że w całej sprawie chodzi o wiedzę i świadomość prawną osoby, która byłaby podsądnym.

"Wiedza co do zbrodni III Rzeszy jest powszechna, od każdego mieszkańca na świecie można oczekiwać, że wie iż to Niemcy byli sprawcami Holocaustu. Natomiast co do zbrodni nacjonalistów ukraińskich nie możemy oczekiwać od mieszkańca Meksyku, czy Kostaryki wiedzy na temat zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1925-1950" - mówił wiceminister sprawiedliwości. Jego zdaniem nie jest to wiedza powszechna i uniwersalna, nawet w Polsce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy