Reklama

Reklama

Ziobro o zmianach w sądownictwie: Od KE oczekujemy równych standardów

Zbigniew Ziobro skomentował w czwartek zmiany w sądownictwie. Minister sprawiedliwości zaznaczył, że zasady powoływania sędziów powszechnych nie idą tak daleko, jak ma to miejsce w Bawarii czy Saksonii, a mimo to Komisja Europejska kwestionuje propozycje Polski. "Oczekujemy równych standardów od KE" - podsumował Ziobro.

Komisja wszczęła postępowanie w sprawie zmian w polskim prawie

Podczas czwartkowej konferencji prasowej Ziobro był pytany m.in. o kwestię zmian w Prawie ustroju sądów powszechnych - nowelizacja tej ustawy została podpisana przez prezydenta i weszła w życie 12 sierpnia. Nowelizacja m.in. zwiększa uprawnienia ministra sprawiedliwości przy powoływaniu i odwoływaniu prezesów sądów.

Przepis przejściowy przewiduje, że prezesi i wiceprezesi sądów "mogą zostać odwołani przez ministra sprawiedliwości, w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy" - bez zachowania wymogów określonych w tych przepisach. Przez pół roku będzie też możliwość dokonania przez prezesów "przeglądu stanowisk funkcyjnych" w sądach, czyli m.in. przewodniczących wydziałów.

Reklama

Komisja Europejska wszczęła już postępowanie wobec Polski o naruszenie przez nowelę unijnych przepisów.

Porównanie do niemieckich regulacji

Pytanie zadane w czwartek ministrowi sprawiedliwości dotyczyło powoływania się przez MS na regulacje obowiązujące w Niemczech. Tymczasem jak zwróciła uwagę jedna z dziennikarek, tylko w dwóch landach sędziowie są powoływani przez ministra sprawiedliwości, a w pozostałych dziewięciu landach udział w powoływaniu sędziów biorą środowiska sędziowskie.

"Jeżeli w dwóch landach niemieckich dane rozwiązanie jest możliwe, to nasuwa się pytanie, jak to jest możliwe, że KE przez całe lata pozwalała dwóm landom niemieckim, takim poważnym jak Bawaria i Saksonia, łamać standardy europejskie" - odparł Ziobro.

"Jak to jest możliwe, że w Bawarii i Saksonii ministrowie sprawiedliwości wyznaczają sobie, wskazują, który pan czy pani będzie sędzią bez konsultacji z sądami. To jest sprawa zastanawiająca" - kontynuował dodając, że warto byłoby o tę kwestię zapytać wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa.

"Zasady powoływania sędziów sądów powszechnych nie idą tak daleko, jak ma to miejsce w Bawarii czy Saksonii" - podkreślił. "Jeśli to, co myśmy proponowali narusza zasady i upolitycznia sądownictwo, to co można powiedzieć o tym, co jest w Niemczech, gdzie dużo dalej posunięty jest ten proces. Dlaczego tam oni mogą, a tu w Polsce tego nie można. Dlaczego jest hipokryzja, dlaczego są podwójne standardy" - mówił szef MS. "Oczekujemy równych standardów i równego traktowania" - dodał.

Ziobro będzie pomagał prezydentowi?

Prezydent Andrzej Duda w lipcu zdecydował o podpisaniu noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych, zawetował natomiast ustawę o Sądzie Najwyższym oraz nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Prezydent zapowiedział też wtedy podjęcie własnej inicjatywy legislacyjnej w tym obszarze.

Ziobro dopytywany po czwartkowej konferencji przez dziennikarzy, czy widział się z prezydentem Dudą ws. zapowiedzianych przez niego nowych projektów ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości, odparł, że stało się to tylko raz.

"Jeżeli prezydent mnie zaprosi, to oczywiście zawsze się stawię. Do tej pory raz miałem okazję tego dostąpić. Państwo dziennikarze bywacie tam częściej" - stwierdził szef MS. Nie odpowiedział na pytanie czy wątki, które uznaje za dobre, i były zawarte w ustawach zawetowanych przez prezydenta, znajdą się również w nowych projektach.

KE zaniepokojona decyzjami Polski

Komisja Europejska 26 lipca br. przyjęła, trzecie już, zalecenie w sprawie praworządności w Polsce. Bruksela oceniła, że Warszawa nie podjęła działań, które miałyby usunąć jej zastrzeżenia z dwóch pierwszych zaleceń (chodzi głównie o sprawę Trybunału Konstytucyjnego), a teraz dodatkowo podejmuje kroki budzące dalszy niepokój.

Najnowsze zalecenia w sprawie praworządności dotyczą czterech ustaw przyjętych przez polski Sejm, które - zdaniem Komisji - mogą zwiększyć systemowe zagrożenie dla praworządności. Chodzi o ustawę o Sądzie Najwyższym, nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (zostały zawetowane przez prezydenta), nowelizację Prawa o ustroju sądów powszechnych (podpisana 25 lipca przez prezydenta, obowiązująca od 12 sierpnia), oraz ustawę o Krajowej Szkole Sądownictwa (opublikowaną i obowiązującą od 13 lipca).

Zdaniem KE ustawy te "doprowadzą do strukturalnego osłabienia niezależności sądów i niezawisłości sędziów w Polsce oraz będą miały natychmiastowy i znaczny negatywny wpływ na niezależne funkcjonowanie całego sądownictwa".

Poza procedurą praworządności KE uruchomiła też 31 lipca postępowanie o naruszenie prawa UE w odniesieniu do ustawy o ustroju sądów powszechnych. Główne zastrzeżenie prawne KE dotyczy dyskryminacji ze względu na płeć z powodu wprowadzenia odmiennego wieku przejścia w stan spoczynku dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski. Zdaniem KE jest to sprzeczne z art. 157. Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz dyrektywą w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy