Reklama

Reklama

Ziobro o zmianach w sądach: Z Kaczyńskim różnię się w ocenach

- Skoro było zielone światło na zmiany w sądownictwie, dlaczego projekt spłaszczenia jego struktury nie wszedł w życie? Projekt o "małym Sądzie Najwyższym", który w swoim czasie Jarosław Kaczyński popierał, dziwnym trafem też. To pytania retoryczne - powiedział w "Graffiti" minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Odpowiedział w ten sposób zarówno premierowi, który "nie chce umierać za wymiar sprawiedliwości" w kontekście środków z KPO, jak i prezesowi PiS zapewniającemu, że wspomnianego zielonego światła nikt nie zmieniał. Przypominał też o projekcie "spłaszczenia" struktury sądów, nieuchwalonym "od niemal pięciu lat".

Premier Mateusz Morawiecki zjawił się na piątkowym zjeździe klubów "Gazety Polskiej" w Spale. Mówił tam o tzw. kamieniach milowych, które nasz kraj musi spełnić, aby otrzymać pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Jak zapewniał, 99 proc. z nich "leży w naszym interesie".

- Ten jeden procent, czyli te dotyczące wymiaru sprawiedliwości... Wiecie co? Reformujemy już ten wymiar sprawiedliwości siódmy rok. Ja bym nie chciał umierać za wymiar sprawiedliwości. Naprawdę. Nie opłaca się. Opłaca się utrzymać przede wszystkim suwerenność Polski - uznał szef rządu.

Reklama

Słowa premiera skomentował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Najpierw w niedzielę na Twitterze, pisząc: "Wraz z odejściem Beaty Szydło (z funkcji premiera) skończyło się zielone światło dla zmian w sądownictwie. Czy polityka ustępstw wzmocniła Polskę? Dziś sądownictwo, jutro likwidacja polskiej energetyki węglowej, pojutrze samochody diesla i benzynowe, a dalej? Ustępstwa rodzą tylko wilczy apetyt UE". 

Zbigniew Ziobro: Zawsze jest czerwona linia, po której Solidarna Polska opuściłaby rząd

Z kolei we wtorek, zapytany przez prowadzącego "Graffiti" w Polsat News Marcina Fijołka, czy ma żal do premiera po jego słowach, odparł: - Tu nie chodzi o kwestię żalu, ale mądrych decyzji, jakie powinniśmy podjąć.

Nie odpowiedział wprost na kolejne pytanie, jak długo Solidarna Polska "zamierza tkwić w rządzie", który "oddał część suwerenności". - To jest polityka, ona wymaga poszukiwania racjonalnych kompromisów, możliwych tu i teraz. Gdybyśmy mieli 231 głosów w Sejmie, realizowalibyśmy swoją politykę, stawiając na nowoczesną energetykę węglową - podkreślał Ziobro.

Jego zdaniem "Unia Europejska chce coraz więcej" i przyznał, że w polityce "zawsze jest taka czerwona linia", po przekroczeniu której jego partia opuściłaby Zjednoczoną Prawicę. - My rysujemy ją gdzieś w rozmowach. Mamy jednak świadomość, kto dojdzie do władzy. Alternatywa jest tragiczna: PO, Lewica, PSL, które jeszcze bardziej będą robiły to, czego nie chcemy - uznał minister sprawiedliwości.

Ziobro: W sprawie reform w sądownictwie mam inną percepcję niż Kaczyński

Prowadzący nawiązał następnie do wtorkowej rozmowy PAP z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS - ogłaszając swoje odejście z rządu - stwierdził jednocześnie, że "w Polsce sądy działają nie źle, tylko fatalnie źle" i "jeśli w Polsce można mówić o niepraworządności, to źródłem jest właśnie to".

Zapewnił przy tym, że "nie było żadnej zmiany zielonego światła dla reform w wymiarze sprawiedliwości", nazywając przeciwne opinie "niedobrą grą taktyczną, całkowicie niepotrzebną".

Jak uznał Ziobro, różni się w ocenach z Kaczyńskim i ma "inną percepcję" w tej sprawie. - Kiedy Mateusz Morawiecki zostawał premierem powiedziano, że ma znaleźć porozumienie z UE m.in. w sprawie praworządności. Efektem rozmów z Fransem Timmermansem (pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej w latach 2014-2019 - red.) były trzy ustawy zmieniające sądownictwo. Przygotowano je w KPRM, a nie w resorcie sprawiedliwości, bo się z nimi nie zgadzaliśmy - przekazał.

Uściślił, że takie zmiany w sądach zostały uchwalone w parlamencie, bo Solidarna Polska "nie chciała wywrócić wszystkiego w powietrze". - Ale nie byliśmy gotowi brać odpowiedzialności. Powiedzieliśmy: porozumienia nie będzie, UE nas oszuka i tak się stało - zastrzegł.

"KPO ma cechy łączące go z lichwą"

Przyznał także, iż nie wie, co z projektem spłaszczenia struktury sądów, który jest gotowy "od blisko pięciu lat". - Dlaczego, skoro było zielone światło, nie wszedł w życie? Projekt o "małym Sądzie Najwyższym", który w swoim czasie Jarosław Kaczyński popierał, dziwnym trafem też. Dlaczego? To pytania retoryczne - mówił w "Graffiti".

W jego ocenie "Unia Europejska nas szantażuje". - Krajowy Plan Odbudowy to kredyt - nie chcę powiedzieć lichwiarski, ale ma cechy, które z lichwą go łączą (...). Tkwi w nim oszustwo, kłamstwo, iż jest bezzwrotny. To kłamstwo, granty też zwracamy, przykładowo w postaci podatku od plastiku czy innych danin. Są też warunki "małym druczkiem", jak kamień milowy o opodatkowaniu samochodów na benzynę i diesel - wyliczał Zbigniew Ziobro.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy