Zbliżają się dwie potężne fale mrozów. Pierwsza uderzy lada dzień
Zmiany w pogodzie przyspieszają. Najbliższy weekend zachwyci nas słoneczną, spokojną aurą, ale ceną za to będzie znaczne ochłodzenie. Mrozy się nasilą i nie ograniczą się już tylko do wschodu, lecz rozleją praktycznie na cały kraj. Z czasem nawiedzi nas pełnoprawna zima, której oprócz siarczystych mrozów, miejscami w nocy przekraczających -20 stopni, mogą towarzyszyć również śnieżyce.

W skrócie
- W nadchodzący weekend nad Polskę napłynie kolejna porcja arktycznego powietrza, przynosząc silne mrozy w większej części kraju.
- Aura pozostanie spokojna i słoneczna dzięki wyżowi, ale nocami lokalnie temperatury mogą spaść poniżej -20 stopni.
- Pod koniec przyszłego tygodnia prognozowana jest zmiana pogody, zwiększone zachmurzenie i możliwe intensywne opady śniegu przy wciąż utrzymujących się mrozach.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"W najbliższych dniach nad Polskę zacznie napływać arktyczna masa powietrza" - informuje synoptyk Agnieszka Prasek, rzecznik Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w najnowszej prognozie pogody na weekend.
Wyż wypchnie ciepłe powietrze na zachód. Wracają silne mrozy
Choć początkowo najzimniej będzie tak jak do tej pory - na północnym wschodzie Polski - z czasem chłód rozleje się na kolejne regiony.
"Temperatury nocami będą systematycznie spadać, lokalnie nawet poniżej -20 stopni, szczególnie przy rozpogodzeniach i słabym wietrze. [...] Z każdym kolejnym dniem coraz niższe temperatury obejmą również zachodnią część Polski" - podkreśla specjalistka.
Co ciekawe, wiele wskazuje na to, że w najbliższych dniach jedynie mrozy będą naszym największym pogodowym problemem. Dzięki rozległemu wyżowi Christian aura będzie spokojna i przeważnie słoneczna, bez większych opadów śniegu.
W sobotę będzie przeważnie bezchmurnie, choć rano lokalnie na południu trzeba będzie uważać na marznące mgły, ograniczające widzialność do około 300 metrów. Termometry pokażą od -9 stopni na północnym wschodzie do około -3 w centrum.
Wciąż najcieplej będzie na południowym zachodzie, gdzie synoptycy spodziewają się nawet około sześciu stopni na plusie, jednak strefa ciepła będzie coraz mniejsza.
Druga połowa weekendu również będzie wyżowa i przeważnie słoneczna, ale coraz bardziej mroźna. W nocy temperatury na północnym wschodzie mogą spaść do -19, -18 stopni Celsjusza, a jeśli po zmroku będzie spokojnie i bezchmurnie, to może być nawet poniżej -20.

Niedziela powinna już być mroźna w zdecydowanej większości kraju, z temperaturami od -10 st. C na wschodzie, około -5 w centrum, z enklawą ciepła na południowym zachodzie do 6 stopni powyżej zera.
Kolejne dni powinny upłynąć pod znakiem wyżowej pogody, czyli będzie przeważnie dość pogodnie i sucho, ale dalej mroźnie, zwłaszcza w nocy. Potem jednak nastąpi kolejna znacząca zmiana.
Szykuje się druga fala zimna. Powinna przynieść śnieżyce
Mniej przyjazna wersja zimy może czekać nas w dalszym okresie. Możliwe bowiem, że będzie nie tylko zimno, ale też spadnie kolejna porcja śniegu.
"Pod koniec przyszłego tygodnia spodziewamy się przebudowy pola barycznego i możliwe będzie pojawienie się ośrodka niżowego, co może skutkować wzrostem zachmurzenia oraz opadami śniegu" - sugeruje prognoza zaprezentowana przez Agnieszkę Prasek.
Niewykluczone, że od połowy przyszłego tygodnia mocniejsze opady śniegu wrócą do wielu części kraju - najpierw na wschodzie, a potem również zanotujemy je w centrum oraz zachodnich regionach Polski.

Jednocześnie będzie to okres nasilających się mrozów, które za dnia w większości Polski mogą sięgać od -5, do -9 stopni, a pod koniec tygodnia na wschodzie sięgać nawet kilkunastu stopni poniżej zera. Możliwe też, że nocami lokalnie na północnym wschodzie mrozy mogą znowu przekraczać barierę -20 stopni Celsjusza.

Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że prognozy na taki okres są bardzo niepewne i obarczone dużym ryzykiem błędu. "To termin odległy, a modele numeryczne mogą jeszcze ulec zmianie" - zastrzega ekspertka z IMGW.
Zobacz również:
-----










