Reklama

Reklama

"Zbiórka na Gowina" w Sejmie

Posłowie opozycji zorganizowali w środę w Sejmie "zbiórkę na Gowina". Podczas popołudniowych głosowań po sali plenarnej krążył słoik, do którego posłowie m.in. Kukiz'15, PO i Nowoczesnej wrzucali drobne sumy pieniędzy.

Inicjatywa opozycji to reakcja na środową poranną wypowiedź Jarosława Gowina w radiu Zet. Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego pytany o wysokie premie dla członków rządu powiedział:

"Kiedy byłem ministrem sprawiedliwości, miałem trójkę dzieci na utrzymaniu, studiowały. I słowo honoru - czasami nie starczało do pierwszego. I teraz sytuacja, w której minister zamiast skupiać się na sprawach państwa, zastanawia się, jak dożyć do pierwszego, to nie jest sytuacja zdrowa z punktu widzenia państwa".

Przed godz. 17, kiedy w Sejmie rozpoczęły się głosowania, na sali obrad pojawił się słoik z naklejką "zbiórka na Gowina". Posłowie opozycji chętnie wrzucali do niego drobne "datki". Zdjęcie słoika umieścił na Twitterze m.in. Paweł Kukiz. 

Reklama

Ze słoikiem chętnie pozowali też inni posłowie, m.in. Elżbieta Radziszewska z PO i Kornelia Wróblewska z Nowoczesnej, której podczas środowych głosowań towarzyszyła kilkumiesięczna córka.

"W Sejmie trwa zbiórka na #biednyjakGowin. Mam przy sobie tylko 20 gr" - napisał w żartobliwym tonie na Twitterze kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski (PO). Nawiązał do ubiegłorocznej publikacji "Faktu", który opisał jak polityk, wychodząc z jednej z najdroższych cukierni w Warszawie, dał stojącej pod nią starszej kobiecie 20 groszy. Trzaskowski tłumaczył później, że były to jedyne drobne, jakie akurat miał.

Nowoczesna opublikowała na Twitterze film, w którym poseł tego klubu Witold Zembaczyński informuje o przelaniu 12 zł 30 gr na konto Polski Razem Zjednoczonej Prawicy. "10 zł plus VAT. 12,30 zł dla pana premiera, a niech sobie pożyje" - mówi Zembaczyński na filmie. Przelew posła Nowoczesnej ma tytuł: "dla Jarosława Gowina na przeżycie do pierwszego".

Jarosław Gowin przeprosił w środę za swe słowa z porannej audycji radia Zet. "Przepraszam, tych którzy poczuli się dotknięci moją niefortunną wypowiedzią - zwłaszcza tych, którzy zmagają się z prawdziwym niedostatkiem. Moim zamiarem nie było uskarżanie się na własną sytuację, która bez wątpienia jest o wiele lepsza niż milionów Polaków" - napisał wicepremier na Twitterze.

Reklama

Reklama

Reklama