Reklama

Reklama

​Zbigniew Ziobro: Prezydent nie ułaskawił pedofila z ani jednego dnia kary

"Prezydent nie ułaskawił pedofila z ani jednego dnia kary, pedofil odbył całą karę, a prezydent zastosował prawo łaski wobec prośby ofiary, zaś środek karny, który skrócono, stosuje się tylko i wyłącznie dla ofiary" - powiedział w piątek (3 lipca) minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

"Pedofil od pierwszego do ostatniego dnia odbył całą karę. Prezydent zastosował prawo łaski wobec prośby ofiary, która już jako osoba dorosła - po tym, jak sprawca wyszedł z alkoholizmu, wyleczył się, poprawił, zresocjalizował - chciała mieć z nim bezpośrednie kontakty" - oświadczył minister sprawiedliwości podczas konferencji w Rzeszowie.

Zbigniew Ziobro ocenił, że "pan prezydent okazał serce dla ofiary, a dziś z tego powodu, że okazał serce dla ofiary i wyciągnął do niej rękę, na jej prośbę, jest piętnowany i z tego powodu fałszywie oskarżany, że rzekomo ułaskawił pedofila". Jak dodał, w tej sprawie "mamy do czynienia z ogromnym kłamstwem w finale kampanii".

Reklama

Prezydenckie ułaskawienie

Jak podawała wtorkowa "Rzeczpospolita", pod koniec swojej kadencji prezydent Andrzej Duda dokonał kilku ułaskawień, w tym mężczyzny skazanego za przestępstwo seksualne wobec małoletniej córki. 

"Sprawa dotyczyła jedynie zakazu zbliżania się. Inne kary były dawno wykonane (nie było gwałtu). Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu. To sprawa rodzinna" - informował prezydent, odnosząc się do informacji medialnych.

Ziobro: Uznaliśmy, że trzeba uszanować wolę tych kobiet

Ziobro, zapytany o tę sprawę przez dziennikarzy, odpowiedział, że "prezydent wykorzystał prawo łaski i narzędzia zawarte w tym uprawnieniu dla uczynienia pewnego dobra dla ofiary, która go o to poprosiła". "Środek karny, który został skrócony, stosuje się tylko i wyłącznie dla ofiary. A ta ofiara prosiła go, aby ten środek przestał być stosowany, bo był dla niej jako ofiary dolegliwością, represją" - mówił.

"Dlatego - sądy, kuratorzy, prokurator generalny, a później prezydent - zgodnie uznaliśmy, że trzeba uszanować wolę tych kobiet (...), by ułatwić ich życie, by uszanować to, że odbudowały pewne relacje rodzinne, że człowiek wrócił do normalnego funkcjonowania i pracuje ciężko dla tej rodziny" - wskazał Ziobro.

Zdaniem ministra "są tacy, którzy pastwią się nad tymi ofiarami, nad tymi kobietami". "To robi, niestety, sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego i w tym uczestniczy sam prezydent Trzaskowski" - zaznaczył.

"Sztab jednego z kandydatów fałszywie przedstawia tę historię po to, aby zaszkodzić prezydentowi Dudzie, który szlachetnie w tej sprawie postąpił" - podkreślił Ziobro. Ocenił, że "bylibyśmy bezduszni, gdybyśmy nie skorzystali z prawa łaski i nie pomogli tym kobietom na zasadzie pewnego wyjątku - dla nich, nie dla sprawcy".

Jak zastrzegł, nie zmienia to faktu, że "wobec pedofilów trzeba być bezwzględnym i niezwykle ostrym". "Ale trzeba być też człowiekiem, mieć serce, widzieć ofiarę" - dodał Ziobro.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy