Reklama

Reklama

Zbigniew Ziobro nie chce Pawła Kukiza na listach PiS

Paweł Kukiz zapowiedział, że przestanie głosować ze Zjednoczoną Prawicą, jeśli do końca września rządzący nie przegłosują sędziów pokoju. - Na tym posiedzeniu Sejmu na pewno się nie uda. Najszybciej na kolejnym - mówi Marek Ast, szef sejmowej komisji sprawiedliwości z PiS. Źródła Interii zbliżone do kierownictwa partii rządzącej wskazują, że sprawę opóźnia Zbigniew Ziobro. - Kukiz to konkurencja na listach dla Solidarnej Polski - twierdzi jeden z naszych rozmówców. Ziobryści zaprzeczają.

Relacje Kukiza i Ziobry nie należą do najlepszych przynajmniej od połowy wakacji. W sierpniu lider Kukiz’15 wyraził się konkretnie: - Od 2016 roku wspólnie z panem Ziobrą usiłuję dojść do porozumienia w sprawie sędziów pokoju. Solidarna Polska zwodzi nas od wielu lat - przekazał na antenie radiowej Trójki. Co na to Ziobro? Jak mówił, jego partia poprze sędziów pokoju, jeśli równolegle spłaszczeniu ulegnie struktura sądów powszechnych.

Problem prezesa PiS

Jak ustaliła Interia, Paweł Kukiz zaczyna powoli tracić cierpliwość do swoich politycznych sojuszników. Bez ustawy o sędziach pokoju nie ma mowy o dalszej współpracy: w rozmowach z prezesem PiS szef Kukiz’15 nie chce obecnie zadeklarować czy wystartuje w kolejnych wyborach. Dla Nowogrodzkiej to może być problem.

Reklama

Biorąc pod uwagę, że kukizowcy dysponują poparciem na poziomie 2 proc., w praktyce są silniejsi od ziobrystów. Polityków Zbigniewa Ziobry, przynajmniej w wakacyjnych sondażach, wspiera 0,7 proc. uprawnionych do głosowania. Do tego trzeba doliczyć chociażby kłopoty z wystawnym weselem czy działkami wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka. Jeśli muzyk wyjdzie z własną listą i nawet nie dostanie się do Sejmu, w wahających się okręgach PiS może zwyczajnie przegrać z PO. A na to prezes nie może sobie pozwolić.

- Paweł Kukiz to konkurencja na listach PiS dla Zbigniewa Ziobry. W opinii szefa Solidarnej Polski blisko mu też do premiera, co ma być argumentem na niekorzyść lidera Kukiz’15 - mówi jeden z polityków obozu rządzącego. - Ustawa jest gotowa, była swego czasu akceptowana przez Jarosława Kaczyńskiego, więc powinna być procedowana - dodaje.

Działacze Solidarnej Polski zapewniają: konkurencja na listach wyborczych to żaden kłopot. - Jestem wdzięczny Kukizowi, bo w 2015 r. pomógł odsunąć Platformę od władzy. Jeżeli PiS zdecyduje, żeby Paweł Kukiz wystartował z pierwszego miejsca listy w województwie opolskim, to jako jego konkurent będę zadowolony - deklaruje Janusz Kowalski, jeden z najbardziej znanych ziobrystów. - Bo to wielkie wzmocnienie dla list PiS - zarzeka się.

Kukiz nie pojedzie do Ziobry

Ostatnie spotkanie Pawła Kukiza i Zbigniewa Ziobry w sprawie sędziów pokoju odbyło się kilka miesięcy temu. Deklaracja dotycząca spłaszczenia struktury sądów padła w mediach, a panowie nie rozmawiali o niej osobiście. Janusz Kowalski: - Gdyby wprowadzić dzisiaj sędziów pokoju, powstałoby dodatkowe zamieszanie w sądownictwie. Chcemy spłaszczyć strukturę sędziowską z trzech do dwóch szczebli - tłumaczy. - Nie można mówić o sędziach pokoju zanim tego nie zrobimy - podkreśla.

Co na to druga strona? - Jeżeli (Ziobro - red.) uważa, że ustawę trzeba dalej konsultować, ma telefon Pawła. Droga jest taka sama - uważa Jarosław Sachajko z Kukiz’15. - Ministrowi nawet łatwiej dojechać do Pawła Kukiza, bo ma samochód służbowy. Nie wiem, dlaczego przewodniczący Kukiz miałby jeździć do ministra sprawiedliwości - dodaje.

W poniedziałek, w samo południe, zbierze się podkomisja nadzwyczajna, która będzie się zajmować prezydenckim projektem ustawy o sądach pokoju, na których tak zależy Pawłowi Kukizowi. - Liczę na zakończenie prac. Przewodniczący Marek Ast powiedział, że ustawa zostanie rozpatrzona, kiedy dostanie dokumenty z podkomisji. Później Sejm, Senat i prezydent - mówi Interii Sachajko.

Minister się przejął

Marek Ast nie jest jednak takim optymistą jak poseł Kukiz’15. - Teraz na pewno się nie uda. Kiedy projekt wyjdzie z podkomisji i trafi do nas, będziemy mogli nad nim pracować przy kolejnym posiedzeniu Sejmu - mówi szef komisji sprawiedliwości z PiS. - Przed kolejnym, nie da się tego wykluczyć. Pod warunkiem, że sprawozdanie zostanie przyjęte - dodaje.

To nie jest blokada Zbigniewa Ziobry? - pytamy przewodniczącego. - Są tam zastrzeżenia merytoryczne, potrzeba będzie zmian w stosunku do tego, co jest zapisane w pierwotnym projekcie - uważa Marek Ast. - Na pewno większość środowiska sędziowskiego jest przeciwna takim rozwiązaniom. Najwyraźniej minister sprawiedliwości się tym przejął - dodaje.

W rozmowach z politykami PiS słyszymy, że prezes zaakceptował pomysł. W praktyce, żeby przyjąć ustawę dotyczącą sędziów pokoju, partia rządząca nie potrzebuje Solidarnej Polski. Inicjatywę popiera bowiem PSL-Koalicja Polska, więc głosów w Sejmie nie powinno zabraknąć. 

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy