Zbigniew Ziobro będzie operowany. Zdradził termin zabiegu
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro znów będzie operowany. Termin zabiegu wyznaczono na najbliższy czwartek, a operacja odbędzie się w Brukseli. Tymczasem w tym tygodniu Sejm ma zdecydować o wyrażeniu zgody na zatrzymanie i doprowadzenie byłego ministra sprawiedliwości przed komisję śledczą ds. Pegasusa.

W skrócie
- Zbigniew Ziobro poinformował o kolejnej operacji, która czeka go 24 lipca w Brukseli, związanej z powikłaniami po leczeniu onkologicznym.
- W tym samym czasie Sejm rozpatruje wniosek o wyrażenie zgody na jego zatrzymanie i doprowadzenie przed komisję śledczą ds. Pegasusa.
- Ziobro podkreśla, że nie stawi się dobrowolnie przed komisją, jednak nie będzie stawiał oporu w razie decyzji sądu o przymusowym doprowadzeniu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zbigniew Ziobro w 2024 roku wyjawił, że zmaga się z nowotworem. Były minister sprawiedliwości poddał się leczeniu - przeszedł już jedną operacją, a następnie zakończył terapię onkologiczną. W rozmowie z "Super Expressem" poinformował, że wkrótce czeka go kolejny zabieg.
- Mam zabieg wyznaczony na 24 lipca, czyli na najbliższy czwartek, w Brukseli. To zabieg związany z powikłaniami po operacji, będę miał poszerzanie przełyku - zdradził dziennikowi polityk PiS.
Zbigniew Ziobro przejdzie kolejną operację. Zdradził termin zabiegu
- Miesiąc temu miałem wyznaczony termin właśnie na 24 lipca, a w środę ma być sejmowa komisja regulaminowa w mojej sprawie i chętnie bym się stawił, ale nie wiem, czy uda mi się przesunąć termin operacji - powiedział Ziobro.
Zgodnie z zapowiedziami w środę sejmowa komisja regulaminowa zajmie się wnioskiem o wyrażenie przez Sejm zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Ziobry przed komisję śledczą ds. Pegasusa.
- Nie stawię się dobrowolnie na komisji, ale nie będę też stawiał oporu podczas ewentualnego doprowadzenia, jeżeli taka będzie decyzja sądu - zadeklarował w rozmowie z "SE" polityk.
Sejm będzie głosował w sprawie Ziobry. Chodzi o aferę Pegasusa
Wniosek sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa ws. Ziobry za pośrednictwem prokuratora generalnego Adama Bodnara trafił do marszałka Sejmu.
Odnosząc się do pisma, Ziobro mówił wtedy, że "na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 10 września 2024 r. komisja ta nie istnieje". - Wyroki Trybunału Konstytucyjnego, organu przewidzianego w polskiej konstytucji, są mocą tejże konstytucji powszechnie obowiązujące i niepodważalne - dodał.
Ziobro stwierdził też, że "zakładając, że wszystko dzieje się zgodnie z literą prawa", jeśli raz organ zrezygnował z przesłuchania, mając wcześniej taką możliwość, to nie może "w sposób dowolny, po raz enty kogoś znowu w ramach spektaklu i reżyserii politycznej z wykorzystaniem polskich sądów sprowadzać w określone miejsce".
Chodzi o wydarzenia z końca stycznia. Sąd Okręgowy w Warszawie zarządził wtedy - na wniosek komisji i po wcześniejszym uchyleniu Ziobrze immunitetu - o jego przymusowym doprowadzeniu na posiedzenie komisji śledczej.
W tym dniu policja zatrzymała Ziobrę po godzinie 10:30, gdy skończył udzielać wywiadu w Telewizji Republika. Rozpoczęcie posiedzenia komisji śledczej zaplanowane było na godz. 10:30. Ponieważ do tej godziny Ziobry nie było w sali obrad, komisja uznała doprowadzenie za nieskuteczne i zadecydowała o skierowaniu wniosku o zastosowanie wobec niego kary porządkowej w postaci do 30 dni aresztu. Sąd wówczas nie uwzględnił wniosku komisji w tej sprawie.











