Zatrzymany adwokat to brat polityka PiS. "Nie mogłem uwierzyć"
- Nie mogłem w to uwierzyć - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską warszawski radny PiS Wojciech Zabłocki, potwierdzając, że zatrzymany w sprawie fałszywych zawiadomień adwokat jest jego bratem. Jak podkreśla, od lat nie ma z nim kontaktu. Mecenasowi przedstawiono siedem zarzutów. Został tymczasowo aresztowany.

W skrócie
- Warszawski radny Wojciech Zabłocki potwierdził, że zatrzymany w sprawie fałszywych zawiadomień adwokat jest jego bratem. Zaznaczył, że od lat nie utrzymują kontaktu.
- Adwokat został zatrzymany i usłyszał siedem zarzutów, w tym dotyczących wysyłania fałszywych alarmów o zamachach na najważniejsze osoby w państwie.
- W mieszkaniu zatrzymanego zabezpieczono sprzęt elektroniczny, broń, dokumenty czy odznaki, a w samochodzie znaleziono dziesięć pocisków artyleryjskich.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wojciech Zabłocki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na senatora w ostatnich wyborach, a obecnie warszawski radny, potwierdził, że o zatrzymaniu brata dowiedział się z mediów w dniu interwencji służb.
- O tych okolicznościach sprawy dowiedziałem się w sobotę wieczorem. Kolega do mnie zadzwonił, pytając, czy to o niego chodzi. Stwierdziłem wtedy, że to jest absurd. Nie mogłem w to uwierzyć - komentował dla Wirtualnej Polski Wojciech Zabłocki informacje o zatrzymaniu jego brata.
"Znany warszawski adwokat" zatrzymany. To brat radnego PiS
- To przykra sytuacja dla całej rodziny, ale liczę, że wymiar sprawiedliwości zadziała tutaj rzetelnie. Niech ustalają, co się wydarzyło - powiedział Zabłocki, przekonując, że nie utrzymuje z bratem żadnych kontaktów - "ani towarzyskich, ani telefonicznych, ani SMS-owych, ani w mediach społecznościowych". Na takim obrocie spraw miały zaważyć "jakieś tam niezgodności charakteru". - Świadomie zerwałem z nim kontakt - wskazał polityk.
Zdaniem Zabłockiego zatrzymany brat "chyba ma jakieś problemy", o czym rodzina nie poinformowała go wcześniej, ponieważ "nie chciała go niepokoić". Radny stwierdził, że "nie wie nic o jego życiu i nie chciał wiedzieć". - To, że jest sklejany z moim środowiskiem politycznym, może zaraz się odmienić, bo wydaje mi się, że mogło być dokładnie na odwrót - zasugerował.
W opinii Zabłockiego przekazy wskazujące na relacje łączące adwokata ze środowiskiem partii to "polityczna próba powiązania mnie z osobą, z którą od lat świadomie nie utrzymuję kontaktu", co uważa za "skandaliczne".
- Ja pracuję na swoje dobre imię i nazwisko 22 lata, bo tyle działam politycznie. I w tej chwili mam odpowiadać za osoby, z którymi od lat nie mam żadnego kontaktu? Odpowiedzialności zbiorowej jednak nie mamy w naszej cywilizacji łacińskiej. Ja nie wiem, czy on chodził na wybory, czy nie - zaznaczył.
Jak donosi WP, w rozmowie z redakcją jeden ze znanych polityków PiS podkreślił, że brat Zabłockiego nigdy nie był członkiem tego ugrupowania. Władze partii miały zostać o tej sprawie poinformowane przez Zabłockiego w sobotę wieczorem.
Adwokat usłyszał siedem zarzutów. W tle fałszywe zawiadomienia
Wiadomość o zatrzymaniu "znanego warszawskiego adwokata" przekazał w niedzielę szef resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. 48-letni prawnik został aresztowany na trzy miesiące.
"Mężczyzna, podszywając się pod różne osoby, wysyłał do wielu instytucji i organów publicznych zawiadomienia o rzekomych przygotowaniach do zamachów. Treść zawiadomień wskazywała, że ich ofiarami mieli być Prezydent RP oraz Minister Spraw Zagranicznych. Do wysyłanych listów załączał nielegalnie posiadane dokumenty, a w jednym z nich umieścił amunicję" - poinformowała Komenda Stołeczna Policji. Adwokatowi przedstawiono siedem zarzutów, grozi mu do ośmiu lat więzienia.
W mieszkaniu, w którym służby ujęły 48-latka, znaleziono i zabezpieczono nie tylko sprzęt - laptopy, pendrive'y, karty pamięci czy telefony - lecz także odznaki służb, materiały faszystowskie, broń, dokumenty oraz amunicję. Dodatkowo w samochodzie mężczyzny odkryto dziesięć pocisków artyleryjskich.
18 maja MSWiA przekazało, że między 10 a 15 maja funkcjonariusze musieli podjąć 12 interwencji w związku ze zgłoszeniami wskazującymi na możliwość podłożenia ładunków wybuchowych lub zagrożenia zdrowia i życia osób pełniących funkcje publiczne.











![Mam pytanie do Krzysztofa Stanowskiego: Serio? [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000MWUDP7AXR4A2I-C401.webp)


