Reklama

Reklama

Zatrzymano kolejne osoby przewożące migrantów

Od niedzieli w woj. podlaskim, lubuskim i kujawsko-pomorskim zatrzymani zostali kurierzy, którzy przewozili migrantów nielegalnie przebywających w Polsce. Obywatele Polski, Niemiec i Ukrainy wieźli w sumie 130 osób, które nielegalnie przedostały się do Polski. Jedna z osób usłyszała zarzuty.

Podlaska policja zatrzymała kurierów w niedzielę w Hajnówce, Nowosadach, Białymstoku, Wiśniewie i Straży poinformował w poniedziałek rano rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. 

58 nielegalnych "pasażerów"

Obywatel Niemiec, który przewoził w busie 13 obywateli Iraku, został zatrzymany w Hajnówce przez pełniących tam służbę policjantów z Gdańska. 

Z kolei w Białymstoku policja zatrzymała kolejnego Niemca, który przewoził w samochodzie marki Ford pięciu Irakijczyków. Zatrzymani zostali także trzej obywatele Polski przewożący osoby nielegalnie przebywające w naszym kraju. 

Reklama

W Nowosadach policjanci z Gdańska zatrzymali auto kierowane przez Polaka, w którym przewożonych było pięciu obywateli Iraku. 

W Białymstoku wpadł kurier, który przewoził w busie 22 Irakijczyków. Następny kierowca został zatrzymany w Wiśniewie. Polak przewoził w swoim renault sześć osób: pięciu obywateli Somalii i obywatela Nigerii. Natomiast obywatel Ukrainy został zatrzymany w miejscowości Straż. W audi przewoził czterech Irakijczyków. 

Łącznie kurierzy próbowali na Podlasiu przewieźć 58 osób. "Wszystkie przewożone osoby przebywały nielegalnie na terenie naszego kraju" - podał Krupa.

41 osób Fiacie Ducato

W poniedziałek lubuscy policjanci zatrzymali na autostradzie A2 dostawczego busa, którym jechało 41 migrantów. Fiatem Ducato na czeskich numerach rejestracyjnych kierował obywatel Ukrainy, a na miejscu pasażera siedział jego rodak - poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

Busa funkcjonariusze skontrolowali tuż po północy 25 października w punkcie kontrolno-blokadowym w Tarnawie, na lubuskim odcinku autostrady A2. Auto zmierzało w kierunku przejścia granicznego w Świecku.

- W przestrzeni ładunkowej pojazdu znajdowało się 41 migrantów - 37 obywateli Iraku oraz czterech Turcji, a wśród nich 20 mężczyzn, 6 kobiet i 15 dzieci. Oprócz nich zatrzymano obywateli Ukrainy, którzy ich przewozili. Trwają czynności procesowe z udziałem wszystkich zatrzymanych osób - powiedział Maludy.

Policjanci zapewnili pomoc medyczną migrantom, którzy podróżowali stłoczeni w zamkniętej przestrzeni ładunkowej oraz dostarczyli im wodę, herbatę oraz jedzenie. Pięć osób zostało przetransportowanych do szpitala na obserwację.

- Funkcjonariusze skierują wniosek o tymczasowe zabezpieczenie busa, który mógł być wykorzystywany jako narzędzie służące do popełnienia przestępstwa. Dalsze czynności w tej sprawie będą wykonywane przy współpracy z funkcjonariuszami Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej - przekazał rzecznik.

Punkt kontrolny na zachodzie

Punkt blokadowo-kontrolny w Tarnawie na lubuskim odcinku autostrady A2 został utworzony, by skutecznie zatrzymywać osoby odpowiedzialne za organizowanie nielegalnych przewozów migrantów.

To druga duża grupa migrantów zatrzymana przez policjantów w Lubuskiem w ostatnim czasie. 19 października, tuż przy granicy w Kostrzynie nad Odrą zatrzymano dostawczego busa, którym jechało w kierunku Niemiec 35 obywateli Iraku. Kierowcą samochodu był 25-letni obywatel Rumunii.

Policjanci i strażnicy graniczni zwracają się z prośbą do wszystkich mieszkańców o przekazywanie informacji związanych z próbami przewozu nielegalnych imigrantów.

8 lat więzienia

W niedzielę po południu policja zatrzymała na trasie S10 w Lubiczu Dolnym k. Torunia (Kujawsko-Pomorskie) samochód dostawczy. W jego części ładunkowej podróżowało 42 obcokrajowców - 31 mężczyzn, sześć kobiet i pięcioro dzieci. Autem kierowała Polka.

- Kobiety i dzieci przebywają w szkole w Gronowie w powiecie toruńskim. Mężczyźni trafili do policyjnych aresztów, jako osoby podejrzane o to, że nielegalnie przekroczyły polską granicę - powiedziała rzecznik prasowa toruńskiej policji podinsp. Wioletta Dąbrowska.

- 38-latka kierująca busem, w którym podróżowali obcokrajowcy, usłyszała zarzuty umożliwienia lub ułatwienia innej osobie pobytu na terytorium RP działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Dodatkowo przedstawiono jej zarzut organizowania innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy RP. Odpowie także za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. W tej sprawie toczy się prokuratorskie śledztwo - wskazała podinsp. Dąbrowska.

Kobiecie grozi do 8 lat więzienia. Do sądu trafi wniosek o jej tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

- Sprawdzamy nadal, jaka będzie sytuacja obcokrajowców. W tej chwili trwają ustalenia z prokuraturą i Strażą Graniczną. Większość obcokrajowców wylegitymowała się irackimi dokumentami. Część nie posiada żadnych dokumentów - dodała rzecznik prasowa toruńskiej policji.

Najmłodsza z osób, które jechały busem, miała 4 lata, a najstarsza 45.

- Pięć z tych osób przebadanych zostało w toruńskich szpitalach. Obecnie hospitalizowana jest tylko jedna osoba, to kobieta - wyjaśniła podinsp. Dąbrowska.

Policja zorganizowała kilku tłumaczy, którzy pomagają w kontakcie z obcokrajowcami. W tym momencie funkcjonariusze nie udzielają informacji, gdzie chciały trafić te osoby. 

Fala migracji na wschodniej granicy

Przewożone przez kurierów osoby, najprawdopodobniej do Polski trafiają przekraczając granicę pieszo. W niedzielę strażnicy graniczni odnotowali 508 prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymano 19 osób.

Straż Graniczna podała w poniedziałek rano na Twitterze, że wśród zatrzymanych jest 13 obywateli Syrii, 5 Irakijczyków i obywatel Palestyny. Za pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy funkcjonariusze SG zatrzymali w niedzielę czterech cudzoziemców: dwóch obywateli Iraku, obywatela Holandii oraz obywatela Niemiec narodowości irackiej.

Od początku października odnotowano około 13,3 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią - w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego - obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejnych 60 dni.

Reklama

Reklama

Reklama