Reklama

Reklama

"Zaskoczyła mnie bylejakość wystąpienia Komorowskiego"

Zaskoczyła mnie bylejakość tego wystąpienia - powiedział w programie TVP Info "Gość poranka" Jarosław Gowin, szef Polski Razem i członek Zjednoczonej Prawicy. Poseł odniósł się do pożegnalnego wystąpienia prezydenta Bronisława Komorowskiego kończącego właśnie kadencję.

- Nawet zagorzali zwolennicy prezydenta musieli być tym orędziem rozczarowani - dodał. Gowin uznał, że Komorowski w orędziu podziękował wyłącznie swoim wyborcom. Jednocześnie zaznaczył, że nowy prezydent Andrzej Duda "nie będzie prezydentem partyjnym".

Polityk uważa, że Andrzej Duda dzięki swojej młodości, będzie bardzo aktywny. Dodaje, że nowy prezydent nie będzie prezydentem jednej partii - co nie znaczy, że nie ma poglądów, na jakie zagłosowali w maju Polacy.

Jarosław Gowin wskazuje, że pozycja prezydenta w Polsce wynika z wadliwej konstytucji. Z jednej strony prezydent ma mandat pochodzący z wyborów powszechnych, z drugiej - jego kompetencje są mocno ograniczone.

Reklama

Przypomnijmy, że Komorowski podkreślił w swoim wczorajszym wystąpieniu telewizyjnym, iż cieszy się, że jego służba na stanowisku prezydenta mogła zakończyć się podpisaniem ustawy o przywróceniu dialogu społecznego przerwanego 2 lata temu. "Jestem bowiem przekonany, że fundamentem dalszego rozwoju wolnej Polski jest właśnie dialog prowadzony pomiędzy obywatelami, pomiędzy ludźmi i strukturami. Dialog, który łączy ludzi o odrębnych, a często i  sprzecznych interesach i dążeniach. Bez dialogu trudno jest o porozumienia, trudno jest o kompromis, a bez zdolności do zawierania kompromisu nie ma dobrej demokracji" - mówił ustępujący prezydent.

- Sprawując urząd prezydenta starałem się iść drogą zgody, dialogu i kompromisu. Wszystkim, którzy chcieli podążać tą samą drogą raz jeszcze z całego serca dziękuję - oświadczył.

Komorowski zwrócił uwagę, że niedługo czeka nas referendum i wybory parlamentarne. - Zachęcam do aktywności, do wzięcia udziału i w referendum, i w wyborach. To od nas zależy jakość polskiej demokracji, od nas zależy następne, czy 25 lat polskiej wolności będzie równie dobre - przekonywał.

Mówił m.in. o tym, że intensywna polityka zagraniczna była szansą na wykorzystanie bezprecedensowego osiągnięcia Polski, jakim był i jest nadal stały wzrost gospodarczy, i to pomimo kryzysu gospodarki świata zachodniego. Dlatego - wskazywał - tak ważne są dalsze działania wzmacniające konkurencyjność i innowacyjność polskiej gospodarki.

- Przez te pięć lat prezydentury miałem naprawdę ogromną satysfakcję reprezentując Polskę wobec całego nieomal świata. Kilkaset wizyt zagranicznych w Polsce i moich w innych krajach to była świetna okazja do przeżywania dumy z polskich osiągnięć. Dumy z faktu, że świat zewnętrzny postrzega nas jako naród, jako i państwo ogromnych sukcesów, sukcesów politycznych, gospodarczych, kulturalnych i sportowych - powiedział ustępujący prezydent.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy