Zapytali Czaputowicza o Nawrockiego. "Rola pożytecznego idioty"
- Pozycja prezydenta Polski to jest taka funkcja pożytecznego idioty - stwierdził w programie "Newsroom" były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Jego zdaniem prezydent nie ma takiej mocy, żeby wpływać na Stany Zjednoczone. Podkreślił przy tym, że Amerykanie będą starali się doprowadzić do "resetu z Rosją", a Polska "nie pasuje do tego obrazu".

W skrócie
- Były szef MSZ Jacek Czaputowicz skrytykował rolę prezydenta Polski w polityce zagranicznej wobec Ukrainy i USA.
- Czaputowicz twierdzi, że stanowisko prezydenta Polski jest marginalizowane i określa je mianem "pożytecznego idioty".
- Według byłego ministra niektóre te działania służą Władimirowi Putinowi.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jacek Czaputowicz w programie "Newsroom" WP został zapytany o to, kto odpowiada za relacje ze Stanami Zjednoczonymi. - Polityka zagraniczna to jest kompetencja rządu - powiedział były szef polskiej dyplomacji.
Dopytywany zaś o to, czy w takim razie Karol Nawrocki powinien próbować wpływać na decyzje Donalda Trumpa w sprawie planu pokojowego dla Ukrainy, Czaputowicz odparł, że prezydent nie ma aż tak mocnej pozycji. - Nie przesadzajmy (…). To jest mocarstwo, które ma swoje interesy - zaznaczył.
Plan USA dla Ukrainy. Czaputowicz: Prezydent nie ma takiej pozycji
- Nasze miejsce jest tu, gdzie jest w polityce amerykańskiej - dodał Czaputowicz. W jego ocenie gorsza pozycja Polski w relacjach z USA wynika z tego, że Stany Zjednoczone "nastawiają się na reset z Rosją, by traktować Rosję jako głównego partnera".
Były szef MSZ ocenił, że my - jako Polacy - jesteśmy "bardzo antyrosyjscy" i "nie pasujemy do tego obrazu".
Politolog powiedział również, że "polityka zagraniczna Karola Nawrockiego ponosi fiasko". Jak przypomniał Czaputowicz, prezydent zapowiadał, że nie poprze członkostwa Ukrainy w NATO, sprzeciwi się udziałowi Polski w misji stabilizacyjnej na ukraińskim terytorium, a także zgłosił ustawę, według której banderyzm zostałby zrównany z nazizmem.
Czaputowicz o roli prezydenta: "Interesy, które służą komu innemu"
- Ja to określę tak: pozycja prezydenta Polski, nie chcę tutaj obraźliwie tych słów użyć, ale jego rola, jego funkcja to jest taka funkcja pożytecznego idioty. Nie mówię o osobie, że jest idiotą, tylko o roli, która była już określona przez naukowców radzieckich za czasów Lenina, to znaczy działania na rzecz realizacji - wydaje się, że interesów Polski - a w rzeczywistości interesów, które służą zupełnie komu innemu - mówił Czaputowicz.
Dopytywany o to, czyje interesy ma na myśli, stwierdził, że trzy punkty sygnalizowane przez Karola Nawrockiego służą Władimirowi Putinowi. - Bo on nie chce Ukrainy w NATO, nie chce misji stabilizacyjnej, on chce denazyfikować Ukrainę. On chce przeprowadzenia wyborów w Ukrainie w 100 dni, a przecież prezydent Nawrocki uwiarygadnia ten nurt, odmawiając wyjazdu do Kijowa - powiedział.
Czaputowicz dodał, że nie sądzi, by to, o czym wspomniał, było koordynowane, ale jego zdaniem "rola pożytecznego idioty polega na tym, że nieświadomie wpisujemy się w interesy innych".












