W skrócie
- Patryk Jaki ocenił, że rozłam w PiS jest wynikiem ambicji części polityków związanych z Mateuszem Morawieckim oraz ich dążenia do powołania własnej formacji.
- Europoseł PiS podkreślił, że kierownictwo partii próbowało utrzymać jedność, a wykluczenie dotyczy osób, które nie złożyły deklaracji o wystąpieniu ze stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
- Jaki odniósł się krytycznie do wypowiedzi Marcina Horały oraz zarzutów o 'braunizację' i 'suwpolizację' PiS, uznając je za nieuzasadnione.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W piątek na godz. 12 zwołano konferencję prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wygłosił oświadczenie w związku z kryzysem w partii wokół stowarzyszenia Morawieckiego "Rozwój Plus". Szczegóły tutaj
Do północy politycy ugrupowania mieli czas złożyć deklarację o wystąpieniu ze stowarzyszeń. Spór tyczy się w tej kwestii przede wszystkim stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
Do sprawy odniósł się w programie "Bez Uników" na antenie radiowej Trójki europoseł PiS Patryk Jaki. Polityk jednak nie chciał zdradzić, jakie informacje przekaże prezes partii.
- To już zostawię panu prezesowi. Natomiast sądzę, że raczej komitet polityczny w przyszłym tygodniu przyjmie do wiadomości rezygnację tych ludzi, którzy wolą tworzyć jakąś odrębną partię - powiedział Jaki.
Jak dodał europoseł, środowisko Prawa i Sprawiedliwości liczyło na utrzymanie jedności ugrupowania. - Żałujemy, apelujemy o to, żeby tak się nie wydarzyło. Bo to są tylko prezenty dla Donalda Tuska - stwierdził europoseł.
Patryk Jaki: Nikt nie chciał wypychać ludzi Morawieckiego z PiS
Patryk Jaki przekonywał, że kierownictwo partii nie dążyło do usunięcia polityków skupionych wokół Mateusza Morawieckiego. Jego zdaniem PiS podejmowało działania, aby uniknąć rozłamu.
- Robimy wszystko, co się da, żeby zachować jedność. Natomiast, jeżeli oni koniecznie chcą partię wyłamać i znaleźć sobie do tego jakiś pretekst (...), to nie mamy wyjścia. Trzeba to zakończyć i iść do przodu - mówił europoseł.
Jaki wskazał, że Jarosław Kaczyński miał być gotowy na kompromis z byłym premierem. Według niego jedynym warunkiem było zawieszenie działalności stowarzyszenia "Rozwój Plus".
- Jedyny warunek był taki: nawet nie zlikwidujcie, tylko zamroźcie stowarzyszenie. I chyba to nie jest zbyt daleko idące wymaganie - ocenił.
Polityk stwierdził jednak, że środowisko byłego premiera od dawna miało przygotowywać się do stworzenia własnej formacji.
- Większość ludzi prosiła, żeby oni zostali. Dostaniecie więcej narzędzi, możecie dostać więcej miejsc w kluczowym ciele, to znaczy w prezydium partii. Ale na wszystko odpowiedź brzmiała "nie", dlatego że oni już, trzeba powiedzieć sobie to wprost, od dawna przygotowywali na Prawie i Sprawiedliwości budowę odrębnej partii - powiedział.
Jaki zarzuca frakcji Morawieckiego ambicje. "Chcieliby zastąpić prezesa"
Patryk Jaki ocenił, że spór w PiS wynika m.in. z ambicji części polityków związanych z byłym premierem. Według niego grupa ta chce przejąć kontrolę nad ugrupowaniem.
- Opowiadają publicznie (sprzymierzeńcy Mateusza Morawieckiego - red.), że im chodzi tylko o to, żeby prezentować szeroką agendę. Problem polega na tym, że gdy zapyta się ich wprost: "Czego nie mogliście realizować w ramach PiS?" to ciężko im odpowiedzieć. To wskazuje na to, że być może nie chodzi o szerokie, rozwojowe pomysły, tylko o to, co często w polityce jest złą stroną: wybujałą ambicję, a nie polską rację stanu - ocenił Jaki.
- Oni "zakiwali" się w tych swoich kłamstwach - stwierdził Patryk Jaki. - Ta grupa ludzi, czyli tych wszystkich rozłamowców, oni chcieliby już zastąpić pana prezesa - powiedział.
Europoseł PiS stwierdził, że część polityków może uważać, iż Jarosław Kaczyński stracił swoją pozycję. - Być może jest tak, że oni uważają, że pan prezes się skończył. A ja gwarantuję, że tak nie jest - przekonywał.
- Trzeba szybko ten spór zakończyć. My z nimi w ogóle już nie będziemy za chwilę prowadzić żadnych dialogów. Będą sobie mogli mówić, co tam sobie chcą. Niech wyborcy to oceniają - powiedział.
Polityk odniósł się także do zarzutów części działaczy związanych z Morawieckim, którzy krytykowali kierunek zmian w PiS, mówiąc m.in. o "braunizacji" i "suwpolizacji" partii.
Jaki ocenił, że takie określenia są nieuzasadnione i krzywdzące. - Ja nigdy bym nie wstąpił do żadnej formacji Brauna. Prawo i Sprawiedliwość jest największą od lat europejską formacją centroprawicową, racjonalną - przekonywał. Dodał również, że w obecnym kierownictwie PiS tylko jedna osoba wywodzi się z byłej Solidarnej Polski. Czyli siedzący tutaj Patryk Jaki - przyznał.
Jaki odpowiada Horale. "To język pogardy wobec Jarosława Kaczyńskiego"
W rozmowie w radiowej Trójce Patryk Jaki odniósł się także do słów posła PiS Marcina Horały, który stwierdził, że partia staje się "Konfederacją z Temu" (czyli gorszą, tańszą wersją Konfederacji - red.).
Zdaniem Jakiego taka wypowiedź była niewłaściwa, zwłaszcza jeśli odnosi się do Jarosława Kaczyńskiego. - Jeżeli Marcin Horała uważa, że pan prezes Jarosław Kaczyński jest chińską podróbką tego, co on by chciał, to uważam, że jest to język pogardy i powinien się zreflektować - powiedział.
Jednocześnie europoseł przyznał, że PiS od pewnego czasu traci część wyborców na rzecz ugrupowań znajdujących się bardziej po prawej stronie sceny politycznej.
















