Zaczyna się znaczące zjawisko. Może wpłynąć na zimę w naszym kraju
Śnieżyce, głębokie zaspy i siarczyste mrozy - pogoda w kolejnych miesiącach może być bardzo wymagająca. Według synoptyków niedługo rozpocznie się nagłe ocieplenie stratosferyczne, które zaburzy wir polarny. To może być zapowiedź mroźnej i białej zimy. Możliwe, że na większe ocieplenie będziemy musieli poczekać do lutego.

W skrócie
- Zjawisko La Niña oraz prognozowane nagłe ocieplenie stratosferyczne mogą spowodować mroźną i śnieżną zimę między innymi w Polsce.
- Wir polarny osłabnie pod koniec listopada, co może umożliwić napływ zimnego powietrza do Europy.
- Chłodniejszy i śnieżny okres może potrwać do lutego, kiedy wir polarny zacznie się odbudowywać.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Analizę tego, jak za sprawą zachodzących na świecie zjawisk może się ukształtować nadchodząca zima również w naszym kraju, przygotował Andrej Flis z serwisu Severe Weather Europe. Wynika z niej, że zima może przypominać "te prawdziwe" sprzed lat, które przynosiły siarczyste mrozy i masy śniegu.
Zima w Europie może być sroga. Zapowiadają to różne zjawiska
Klimat kształtowany jest za sprawą wielu zjawisk, które zachodzą również tysiące kilometrów od naszego kraju. Jednym z nich jest Oscylacja Południowa El Niño (ENSO), która ma miejsce na środkowym Pacyfiku. Powierzchnia oceanu okresowo się tam nagrzewa lub chłodzi. Ten proces zachodzi mniej więcej raz na trzy lata, jednak może też zdarzać się częściej.
Obecne analizy wskazują, że środkowa część Oceanu Spokojnego się ochłodziła, czyli rozpoczęło się zjawisko La Niña, co może prowadzić do większego ochłodzenia, również w naszej części Europy. Według eksperta z Severe Weather Europe La Niña będzie miała wpływ na kształt zimy i najprawdopodobniej zniknie wraz z nadejściem wiosny.
Zwykle kiedy następuje La Niña, zima jest chłodniejsza, także w północnej części Starego Kontynentu, w tym w Polsce. To oznacza większe prawdopodobieństwo wystąpienia silniejszych mrozów oraz intensywniejszych opadów śniegu.
Szansę na "zimniejszą" i bardziej śnieżną zimę rosną, tym bardziej że oprócz La Niñy może do tego doprowadzić kolejne zjawisko, tym razem zachodzące w Arktyce.
Nagłe ocieplenie stratosferyczne coraz bliżej
Masa chłodnego, arktycznego powietrza utrzymywana jest nad Biegunem Północnym przez wir polarny. Dopóki jest stabilny, utrzymuje zimne powietrze daleko na północy, nie dopuszczając do jego rozlewania się na południe. Kiedy wir staje się niestabilny, nie jest w stanie powstrzymywać mas arktycznego powietrza i dzięki temu zimno dociera znacznie dalej.
Jeśli chcesz prawdziwej zimy, z chłodem i śniegiem, to słaby i zaburzony wir polarny jest dokładnie tym, co chcesz zobaczyć - wyjaśnia Andrej Flis.
Wiele wskazuje na to, że dokładnie z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia. Wszystkie dostępne obecnie prognozy wskazują, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni wir polarny osłabnie. Będzie temu sprzyjać przewidywane nagłe ocieplenie stratosferyczne, które ma nastąpić pod koniec listopada.

Zazwyczaj dochodzi do tego najwcześniej w środku lub pod koniec zimy, jednak tym razem ma miejsce znacznie wcześniej. To wyjątkowo rzadka sytuacja: w ciągu minionych 70 lat nagłe ocieplenie stratosferyczne jeszcze w listopadzie występowało tylko trzykrotnie, w 1958, 1968 i w 2000 roku.
Pogoda na zimę 2025 w Polsce. Mrozy i śnieżyce do lutego
Połączenie powyższych zjawisk sprawia, że rośnie prawdopodobieństwo bardziej srogiej zimy, z większymi mrozami i masą śniegu. Najmocniej odczują to mieszkańcy Ameryki Północnej, jednak również w Europie może być zimniej. Możemy to poczuć od grudnia, przede wszystkim w zachodniej i środkowej części kontynentu. Możliwe że przez dużą część ostatniego miesiąca 2025 roku będzie mroźnie i śnieżnie.
Jeśli sprawdzą się najnowsze prognozy Severe Weather Europe, to w styczniu w Europie doświadczymy mocniejszych niż zwykle opadów śniegu. Powinno też być chłodniej niż w ostatnich latach.
W lutym, czyli ostatnim zimowym miesiącu, wir polarny może zacząć się odbudowywać. Jeśli do tego dojdzie, to zamknie zimne powietrze w rejonie Arktyki, ograniczając jego dostęp do południowej części Ziemi. Wówczas temperatura w naszej części świata może być wyższa niż zwykle, choć nie od razu. Możliwe, że początek lutego będzie jeszcze zimny i śnieżny, ale jego druga połowa może być wyraźnie cieplejsza.
Trzeba podkreślić, że jest to prognoza długoterminowa, oparta na analizach klimatycznych, więc nie może być zbyt szczegółowa. Pogoda jest bardzo niestabilna i niezwykle trudno jest określić, jak może się rozwijać w kolejnych miesiącach. Dlatego też warto na bieżąco śledzić aktualne prognozy.
Źródło: Severe-weather.eu
-----











