W skrócie
- Donald Tusk, otwiera się w nowym oknie skrytykował Jarosława Kaczyńskiego za zachowanie podczas miesięcznicy smoleńskiej, określając je jako niegodne polityka.
- Marcin Kierwiński również wyraził dezaprobatę wobec postawy prezesa PiS względem policji, podkreślając, że politycy nie stoją ponad prawem.
- Podczas wydarzenia na placu Piłsudskiego doszło do przepychanek, a politycy PiS mieli ograniczony dostęp do pomnika ze względu na działania funkcjonariuszy i kontrmanifestację.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Nic nowego pod słońcem... Hołota... Co ja mam tu powiedzieć? Oczywiście przykre jest to, że lider opozycji systematycznie atakuje polskie służby mundurowe - powiedział premier Donald Tusk zapytany o zachowanie Jarosława Kaczyńskiego przez dziennikarzy.
Polityk miał wyraźny problem z sformułowaniem komentarza i długo się wahał, zanim udzielił odpowiedzi. - Zachowuje się jak klasyczny warchoł, tyle mu zostało z polityki. Niegodne zachowanie politycznego warchoła - stwierdził ostatecznie, dodając, że "przykre jest, że zawsze wykorzystuje do tego tragedię smoleńską".
Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Ostre słowa Donalda Tuska
Wydarzenia z obchodów miesięcznicy smoleńskiej skomentował także szef MSWiA Marcin Kierwiński, który napisał o "skandalicznym zachowaniu" prezesa PiS wobec polskiej policji.
"To hańba że były wicepremierem ds. bezpieczeństwa atakuje funkcjonariuszy i polski mundur. Policja dba o porządek publiczny i bezpieczeństwo każdego obywatela. Czasy polityków ponad prawem Panie Kaczyński minęły" - wskazał.
Podczas piątkowej miesięcznicy smoleńskiej Kaczyński krytykował policję, określając funkcjonariuszy jako "bojówkę rządzącej partii". Zapowiedział, że w przypadku ponownego dojścia do władzy PiS "trzeba będzie powołać jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardziej zdecydowana".
- Ci z policji, którzy pozostaną, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki, a tacy jak ci odpowiedzą za to, co robili i trzeba będzie wyjaśnić, czy oni działają sami, czy na zlecenie rosyjskie, czy innego państwa graniczącego z Polską, a to już ciężkie przestępstwo. My zaostrzymy kodeks karny, więc będzie dożywocie za to - twierdził.
Miesięcznica smoleńska. Jarosław Kaczyński uderzył w policję
Irytację prezesa Prawa i Sprawiedliwości wywołało zachowanie funkcjonariuszy, którzy zabezpieczali wydarzenie na placu Piłsudskiego. Politycy ugrupowania nie mogli podejść pod sam pomnik upamiętniający ofiary ze względu na obecność policjantów i trwającą kontrmanifestację.
W efekcie prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz również obecny na obchodach szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki wdali się w dyskusję z funkcjonariuszami. Politycy argumentowali, że protestujący "nie mają prawa" zakłócać uroczystości.
Wśród osób zgromadzonych na placu doszło do przepychanek, w które jednak nie zaangażowali się bezpośrednio politycy. Im z kolei ostatecznie udało się złożyć wieńce, choć doszło do tego kilka metrów od pomnika. Cała uroczystość była wielokrotnie przerywana głośnymi okrzykami osób biorących udział w manifestacji.
- A to, co się tutaj dzieje, nie wywołuje żadnych reakcji ze strony policji, niestety, mimo że odpowiednie wnioski już dawno są złożone ze strony wymiaru sprawiedliwości - mówił Kaczyński podczas późniejszego wystąpienia, wskazując, że jest to objaw "głębokiej choroby, całkowitego kryzysu" wymiaru sprawiedliwości i państwa.
Policja odpowiedziała na zarzuty Jarosława Kaczyńskiego
"Komenda Stołeczna Policji podkreśla, że wszystkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy realizowane są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa" - czytamy w komunikacie policji, opublikowanym po wydarzeniach, do których doszło podczas miesięcznicy smoleńskiej.
Funkcjonariusze zaznaczyli, że rolą formacji jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom zgromadzeń i osobom postronnym. "Policjanci podejmują działania mające zapobiegać eskalacji napięć, naruszeniom porządku publicznego oraz wszystkim zagrożeniom bezpieczeństwa ludzi i mienia" - wskazano.
"Policja pozostaje formacją apolityczną. Funkcjonariusze realizują swoje ustawowe zadania w sposób bezstronny, kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa oraz oceną sytuacji" - podkreślono.













