W skrócie
- Bezprecedensowy atak rosyjskich dronów na polską przestrzeń powietrzną skutkował intensywną nocą dla służb wojskowych i sojuszniczych.
- Wszystkie procedury obronne oraz współpraca służb państwowych i NATO zadziałały prawidłowo, a szczątki dronów zostały odnalezione w kilku miejscowościach - przekazał rzecznik DORSZ.
- Trwa szczegółowa analiza wydarzeń i sporządzanie raportu, a informacje o naruszeniach są nieustannie weryfikowane przez odpowiednie służby.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Dzisiejszy atak to sytuacja bezprecedensowa zarówno dla naszych sił zbrojnych, ale też dla wojsk sojuszniczych stacjonujących u nas i wspomagających naszą obronę przeciwlotniczą - mówił ppłk Jacek Goryszewski.
Jak dodał, miniona noc była bardzo pracowita dla systemów radiolokacyjnych, naziemnych stacji radiolokacyjnych i systemów obrony przeciwlotniczej, par dyżurnych.
- Sporządzony będzie dokładny raport po zbadaniu wszystkich okoliczności tych incydentów i przedstawiony najwyższym władzom państwowym celem zaprezentowania, jak wyglądała dokładnie ta noc, która była bardzo intensywna - przekazał.
Rosyjskie drony w Polsce. Wojsko o naruszeniach przestrzeni powietrznej
Ppłk Goryszewski zaznaczył, że mieliśmy do czynienia z dużą liczbą naruszeń naszej przestrzeni powietrznej.
- Do tej pory z takimi wyzwaniami jeszcze się nie mierzyliśmy, ale mogę zapewnić, że dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych użył wszystkich dostępnych sił i środków w jego podporządkowaniu, aby bezpieczeństwo naszej przestrzeni powietrznej, która jest też przestrzenią powietrzną NATO, zapewnić i wszystkie procedury zadziałały w sposób prawidłowy - podał.
Jednocześnie rzecznik DO RSZ podziękował za otrzymywane sygnały na temat ewentualnych szczątków bezzałogowców i zadeklarował, że wszystkie są dokładnie weryfikowane.
Drony na terenie Polski. MSWiA podaje liczby
Z kolei rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała, że minister Marcin Kierwiński od wczesnych godzin był w Kancelarii Premiera, a wiceszef resortu Czesław Mroczek był w Centrum Operacyjnym Policji.
- Byliśmy skoordynowani, oczywiście, ze wszystkimi podległymi służbami - dodała, wskazując, że na bieżąco trwała też współpraca z Ministerstwem Obrony Narodowej i wojskiem.
Dotychczas szczątki dronów znalezione zostały w następujących miejscach: Cześnikach, Czosnówce, Wyrykach, Krzywowierzbie, Wyhalewie, Wohyniu, Mniszkowie i Oleśnie. Dodatkowo odnaleziono jedne szczątki pocisków.
- Państwo w nocy czuwało, czuwało wojsko, czuwało MON, czuwało MSWiA i wszystkie służby - zapewniła, wyjaśniając, że wysłanie już w nocy komunikatów RCB mogłoby "spowodować niebywałą panikę". Gałecka odpowiedziała w ten sposób na zarzuty, że alerty zostały wysłane zbyt późno.
"Kolektywne zadanie całego sojuszu". Polskie niebo strzeżone przez NATO
Odpowiadając na pytanie dziennikarki Polsat News o potencjalne, wcześniejsze ostrzeżenia strony ukraińskiej, ppłk Goryszewski zadeklarował, że wymiana informacji przebiegała na bieżąco zarówno z sąsiadami, jak i NATO.
Przypomniał także, że obrona powietrzna przestrzeni NATO to zadanie kolektywne całego sojuszu. - Niezmiernie cieszymy się, że byliśmy wspierani przez siły sojusznicze - stwierdził.
Potwierdził też, że doszło do neutralizacji części bezzałogowców. - Nie będziemy na tym etapie mówić o liczbie. Sprawa jest badana - nadmienił.
Rzecznik DO RSZ był pytany również o to, czy Mniszków w pow. opoczyńskim jest najdalszym punktem w Polsce, do którego dotarł rosyjski dron.
- Nie jest wykluczone, że mogło dojść do dalszej penetracji - powiedział.















