Wyśmiewał posłankę w Sejmie. Skruszony parlamentarzysta przeprasza
Przepraszam panią poseł Paulinę Matysiak za moje niestosowne zachowanie - przekazał Jacek Niedźwiedzki z Koalicji Obywatelskiej. Podczas wystąpienia Matysiak w Sejmie parlamentarzysta zaczął ją przedrzeźniać, udając lokomotywę. Sytuacja powtarzała się kilkukrotnie.

W skrócie
- Poseł Jacek Niedźwiedzki z Koalicji Obywatelskiej oficjalnie przeprosił Paulinę Matysiak za swoje zachowanie w Sejmie.
- Podczas wystąpienia Pauliny Matysiak poseł Niedźwiedzki przedrzeźniał ją, nawiązując do tematyki kolejowej, o której często mówi posłanka.
- Incydent został nagrany i udostępniony w mediach społecznościowych, a Paulina Matysiak skomentowała, że sala sejmowa została pomylona z przedszkolem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Chciałem serdecznie przeprosić panią poseł Paulinę Matysiak za to, że mogła się poczuć urażona moim niestosownym zachowaniem w czasie posiedzenia Sejmu. Przyznaję, że żart był niestosowny, nie na miejscu, tym bardziej, że pełniłem w tym czasie funkcję sekretarza" - napisał w oświadczeniu poseł Jacek Niedźwiedzki.
"Jednocześnie chciałem prosić, żeby nie nadawać mojemu niefortunnemu żartowi kontekstu, którego on nie zawierał. Odnosił się wyłącznie do tematyki kolejowej, o której się często wypowiada pani poseł. Raz jeszcze przepraszam" - dodał polityk Koalicji Obywatelskiej.
Żartował z posłanki Matysiak. "Pomylił salę sejmową z przedszkolem"
Nagranie z posłem Niedźwiedzkim przedrzeźniającym Paulinę Matysiak obiegło media społecznościowe w ubiegłym tygodniu. Widać na nim jak polityk KO udaje lokomotywę, gdy posłanka wchodzi na sejmową mównicę.
Inny z posłów KO - Konrad Frysztak, nagrywał całe zdarzenie i głośno się śmiał. Później okazało się, że sytuacja powtarzała się co najmniej kilkukrotnie.
Zachowanie Niedźwiedzkiego miało być związane z tym, że Matysiak jest zaangażowana w działalność na rzecz rozwoju transportu publicznego, w tym kolei.
"Pytacie mnie państwo, co sądzę o takim zachowaniu posła sekretarza. No cóż, niewiele, ale komuś sala sejmowa pomyliła się z przedszkolem" - napisała parlamentarzystka, komentując incydent.












