Reklama

Reklama

Wypadek busa z imigrantami na A2. Kierowca usłyszał zarzuty

​Za zorganizowanie nielegalnego przekroczenia granicy i spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym odpowie kierowca busa, który przewożąc 17 obcokrajowców, doprowadził we wtorek do wypadku na autostradzie A2 w okolicach Nowego Tomyśla.

We wtorek mercedes sprinter na czeskich numerach rejestracyjnych wywrócił się na 122. km autostrady A2 na pasie ruchu w kierunku Świecka. Busem przewożonych było 17 obcokrajowców - cztery osoby zostały ranne. Po zdarzeniu z miejsca uciekł kierowca oraz jedna z przewożonych osób. Jeszcze tego samego dnia w jednej z pobliskich miejscowości policjanci zatrzymali sprawcę wypadku. Oficer prasowy policji w Nowym Tomyślu sierż. szt. Mariusz Majewski przekazał w środę, że jak dotąd nie udało się odnaleźć obcokrajowca, który uciekł z rozbitego samochodu.

Zarzuty dla kierowcy

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak poinformował w środę, że kierowcy, 24-letniemu obywatelowi Ukrainy Vasylowi R., przedstawiono zarzut organizacji wspólnie i w porozumieniu z nieustalonymi osobami nielegalnego przekroczenia granicy przez podróżujących busem. - Przyznał się do tego, ale złożył wyjaśnienia, które nie korespondują z naszymi ustaleniami na tym etapie postępowania - powiedział prokurator.

Reklama

Dodał, że mężczyźnie przedstawiono także zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. - Podejrzany nie przyznał się do winy. Twierdzi, że do wypadku doszło, bo ktoś zajechał mu drogę - wskazał Wawrzyniak. Prokurator dodał, że podejrzany przewoził busem 14 obywateli Iraku i dwóch obywateli Turcji. 

- Wiemy na pewno, że znaleźli się nielegalnie na terenie RP - podkreślił. Na razie nie jest znana tożsamość obcokrajowca, który uciekł z miejsca zdarzenia. Wawrzyniak przyznał, że z uwagi na fakt, iż podejrzany działał w porozumieniu z nieustalonymi osobami sprawa ma charakter rozwojowy. Prokuratura wystąpi w środę do sądu w Nowym Tomyślu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama