W skrócie
- Premier Donald Tusk, otwiera się w nowym oknie zapowiedział, że skieruje pytanie do prokuratora generalnego o ocenę działań Romana Giertycha podczas publikacji nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego.
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności związane z ujawnieniem nagrań, które były załącznikiem do protokołu przesłuchania świadka.
- Jarosław Kaczyński, otwiera się w nowym oknie był przesłuchiwany jako świadek w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież, które dwa tygodnie później umorzono.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sprawa dotyczy nagrań opublikowanych w ubiegłym tygodniu przez portal Goniec. Widać na nich fragmenty kilkugodzinnego przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego, które odbyło się 10 czerwca w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej. Po publikacji materiałów śledczy wszczęli czynności wyjaśniające dotyczące ich ujawnienia.
Tusk reaguje na ujawnienie nagrań. Wspomniał o Giertychu
Premier został zapytany podczas środowej konferencji prasowej, czy uważa, że za publikację nagrań odpowiada Roman Giertych.
- Gdyby okazało się, że pan poseł Giertych cokolwiek zrobił nielegalnie, np. wyniósł te materiały, to oczywiście poniesie konsekwencje - powiedział Donald Tusk.
Jak zaznaczył, nie odniósł wrażenia, by prokuratura oficjalnie stwierdziła, że to Giertych odpowiada za wyniesienie nagrań. Zapowiedział jednak, że zwróci się w tej sprawie do prokuratora generalnego.
- Zapytam wprost prokuratora generalnego, czy takie jest przekonanie prokuratury. Jeśli tak, to oczekuję natychmiastowego wszczęcia dochodzenia w tej sprawie - podkreślił.
Szef rządu dodał, że Roman Giertych "jest osobą zasłużoną w niektórych sprawach, w niektórych kontrowersyjną", ale nie stoi ponad prawem. - Roman Giertych nie jest świętą krową. Jeśli złamał prawo, jest out - powiedział premier.
Prokuratura bada okoliczności ujawnienia nagrań z przesłuchania Kaczyńskiego
Po publikacji nagrań Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że prowadzi czynności związane z ujawnieniem materiałów, które stanowią załącznik do protokołu przesłuchania świadka.
Śledczy przekazali również, że o dostęp do całości akt sprawy wystąpił jeden z pełnomocników pokrzywdzonego. Rzecznik warszawskiej prokuratury Piotr Antoni Skiba wskazał później w rozmowie z "Faktem", że był nim mec. Roman Giertych.
Sam Giertych odrzucił te sugestie. W rozmowie z "Faktem" stwierdził, że rzecznik prokuratury "mówi nieprawdę", a wyciek - jego zdaniem - pochodzi z samej prokuratury.
Śledztwo w sprawie "dwóch wież"
Jarosław Kaczyński został przesłuchany 10 czerwca jako świadek w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież. Dwa tygodnie później Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie, uznając, że sprawa nie zawiera znamion czynu zabronionego.
Śledztwo dotyczyło planowanej inwestycji spółki Srebrna i zarzutów zgłaszanych przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Roman Giertych, który reprezentuje Birgfellnera jako pełnomocnik, zapowiedział złożenie zażalenia na decyzję o umorzeniu postępowania.















