Reklama

Reklama

Wybuch w kamienicy w Chorzowie. 4 osoby ranne

Śledczy wyjaśniają okoliczności wypadku, do którego doszło w jednej z kamienic w Chorzowie - informuje "Dziennik Zachodni". Jak podaje RMF24, początkowe przypuszczenia o wybuchu gazu nie sprawdziły się.

Sprawa od początku była zagadkowa. Na miejscu strażacy znaleźli nieuszkodzona butlę gazową. Pojawił się też świadek, który widział wybiegające z tego pomieszczenia zakrwawione osoby.

W jednym ze szpitali policja natknęła się na cztery poparzone osoby w wieku od 16 do 18 lat. Okazało się, że to oni doprowadzili do wybuchu. Wszyscy odurzali się środkiem z odświeżaczy powietrza. W pewnym momencie jeden z nastolatków zapalił zapałkę i nagromadzony w pomieszczeniu sodek eksplodował.

Z ustaleń policji wynika, że w lokalu było w sumie 10 osób. Przebywające tam osoby miały pomagać właścicielowi w remontowaniu pomieszczenia - mówi Justyna Dziedzic z policji w Chorzowie. W lokalu znaleźliśmy ponad 70 takich odświeżaczy powietrza - dodaje. 

Reklama

W wyniku eksplozji nastolatkowie doznali poparzeń twarzy, ramion i karku. Chorzowscy śledczy ustalają szczegóły i okoliczności tego zdarzenia. 




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy