Reklama

Wszczęto śledztwo ws. śmiertelnego wypadku w bazie w Redzikowie

Prokuratura Rejonowa w Słupsku wszczęła w czwartek śledztwo dotyczące wypadku przy pracy na terenie budowy bazy amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Redzikowie. 45-letni pracownik polskiej firmy budowlanej został potrącony przez ciężarówkę.

W środę 45-letni Marek D. został przygnieciony przez cofającą się ciężarówkę, która dowoziła gruz na teren budowy. Pracował przy użyciu zagęszczarki i używał słuchawek ochronnych. Mimo przeprowadzonej reanimacji, poszkodowanego mężczyzny nie udało się uratować.

Jak powiedział w czwartek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku Jacek Korycki, śledztwo, które zostało wszczęte przez Prokuraturę Rejonową w Słupsku, dotyczy wypadku przy pracy, ponieważ doszło do niego na terenie zamkniętym, nie na drogach publicznych. 

Reklama

Wyjaśnił, że prokurator zakwalifikował to jako "wypadek przy pracy z art. 220 paragraf 1". Za niedopełnienie obowiązku bezpieczeństwa i higieny pracy i przez to narażenie pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Korycki dodał, że z uwagi na skutek śmiertelny wypadku, prokurator zakwalifikował to zdarzenie w związku z nieumyślnym spowodowaniem śmierci.

Rzecznik zaznaczył, że "nie jest wykluczone, iż z uwagi na charakter sprawy, w szczególności na konieczność przeprowadzenia wielu specyficznych i trudnych oraz pracochłonnych czynności, śledztwo zostanie przejęte do dalszego prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Słupsku". 

"Prawdopodobnie będzie to długie i żmudne śledztwo (...). Państwowa Inspekcja Pracy będzie prokuraturę wspomagać" - dodał.

W związku z wypadkiem w środę po południu kondolencje bliskim ofiary złożyła ambasada USA.Umiejscowiona w Redzikowie baza pocisków przechwytujących amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej ma chronić wojska USA i sojuszników z NATO przed pociskami balistycznymi wystrzelonymi z Bliskiego Wschodu. Znajdą się w niej wyrzutnia rakiet przechwytujących oraz radar śledzenia celów i kierowania ogniem. Poza obiektami stricte militarnymi, w ramach inwestycji w Redzikowie powstają też obiekty dla dowództwa i administracji bazy oraz mającego liczyć docelowo ok. 300 osób personelu.

Pierwsza, około 20-osobowa grupa amerykańskich żołnierzy pojawiła się w Redzikowie w listopadzie ub.r. Sukcesywnie przybywają kolejni, a w połowie tego roku baza powinna mieć kompletny personel. Koszty budowy bazy Amerykanie oszacowali na kwotę od kilkudziesięciu do 300 mln dolarów. Osiągnie ona gotowość operacyjną w zakładanym wcześniej terminie, czyli do końca 2018 r. 

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy