Reklama

Reklama

Wstrzymanie dostaw gazu. Zbigniew Rau: Nieudana próba nacisku Gazpromu

- Spodziewaliśmy się, że Rosja będzie wykorzystywać eksport energii jako broń. Ostrzegliśmy wszystkich w Europie już dziesiątki lat temu - stwierdził w piątek szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau. Podkreślał, że decyzja Gazpromu o wstrzymaniu gazu "to nieudana próba nacisku na kraje chcące pomóc Ukrainie".

Gazprom w środę od godziny 8 czasu polskiego całkowicie wstrzymał dostawy gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. Rosyjska spółka informowała, że powodem jest odrzucenie przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) płatności za gaz w rublach. W ocenie PGNiG wstrzymanie dostaw gazu stanowi naruszenie kontraktu jamalskiego. Gaz przestał płynąć również do Bułgarii.

Zbigniew Rau: Decyzja Gazpromu nie była zaskoczeniem

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau w piątek spotkał się w Rydze z ministrami spraw zagranicznych Łotwy, Litwy i Estonii - Edgarsem Rinkeviczsem, Gabrieliusem Landsbergisem i Evą-Marią Liimets, 

Reklama

Po spotkaniu, odpowiadając na pytania dziennikarzy ocenił, że decyzja Gazpromu jest "nieudana" ponieważ, jak dodał, "nie ma wątpliwości, że takie działania doprowadzą do wzmocnionej jedności europejskiej".

- To po raz kolejny pokazuje, czego się spodziewaliśmy w naszej części Europy, że Rosja będzie wykorzystywać eksport energii jako broń. Ostrzegaliśmy wszystkich w Europie już dziesiątki lat temu - dodał.

Podkreślił, że decyzja Gazpromu nie jest zaskoczeniem dla społeczeństw, które znają Rosję.

- Polska i tak byłaby uniezależniona od dostaw rosyjskiej ropy i gazu do końca tego roku i decyzja Gazpromu sprawi, że łatwiej będzie namówić europejskich partnerów, by podążali za naszym przykładem i zrezygnowali z dostaw gazu i ropy z Rosji - podsumował szef MSZ Polski.

Wojna na Ukrainie. "Musimy wesprzeć bohaterską walkę"

Na spotkaniu poruszono kwestę dalszej pomocy dla Ukrainy. Rau ocenił, że konsekwencje rosyjskiej agresji będą wykraczać znacznie poza obszar transatlantycki.

Jak dodał, społeczność międzynarodowa powinna pilnie zareagować na apele Kijowa o przyspieszenie dostaw ciężkiego uzbrojenia potrzebnego do odparcia Rosjan - podkreślił.

Zaapelował o zdecydowane akcje i jedność Zachodu w obliczu rosyjskiej agresji i zagrożenia, jakie Moskwa stwarza dla regionu. Rau opowiedział się też za wzmocnieniem sankcji.

Zobacz też: Wojna na Ukrainie. Ołena Zełenska dla "Rzeczpospolitej" o celu Rosjan

Według niego "nadchodzące tygodnie mogą być decydujące w ukraińskiej walce przeciwko Rosji". - Musimy wesprzeć ich bohaterską walkę o wolność - wezwał.

Zwrócił też uwagę na konieczność politycznego wsparcia dla Ukrainy w rozmowach z Rosją. - Kijów nie może czuć się osamotniony podczas rozmów z agresorem - podkreślił.

Oświadczył też, że "zbrodnie wojenne dokonane przez rosyjską armię w Mariupolu, Buczy, Kramatorsku, Charkowie i innych miejscach nie mogą pozostać nieukarane".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy