Wstrzymana rotacja żołnierzy USA. Wiceszef MON: Będziemy wyjaśniać
- Współpracy Polski i USA nie można oceniać tylko w kontekście decyzji o wstrzymaniu rotacji żołnierzy amerykańskiej brygady - zaznaczył wiceszef MON Paweł Zalewski w rozmowie z TOK FM. - Traktujemy to jako incydent, który w tym tygodniu będziemy wyjaśniać - dodał. Zalewski ocenił również, że sprawa wydaje się być procedowana przez Pentagon "dosyć nagle".

W skrócie
- Wiceszef MON Paweł Zalewski ocenił, że współpraca Polski i USA nie powinna być rozpatrywana jedynie przez pryzmat decyzji o wstrzymaniu rotacji żołnierzy amerykańskiej brygady.
- Jeszcze dzisiaj wiceszefowie MON odwiedzą Stany Zjednoczone, gdzie odbędą spotkania m.in. w Departamencie Stanu i Pentagonie.
- Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wskazało, że zmiany w harmonogramie rotacji wojsk mają związek z planowanym wycofaniem amerykańskiej jednostki z Niemiec i mogą nie dotyczyć docelowo Polski.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wypowiedź wiceszefa MON odnosi się do piątkowych doniesień agencji Reutera. Według anonimowych źródeł w amerykańskiej administracji Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia czterech tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski.
Z kolei CNN, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, przekazał, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią szerszych działań zmierzających do ograniczenia liczebności sił USA w Europie.
W środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz spotka się z gen. Danem Caine'em, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA. Dzień wcześniej szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła spotka się z dowódcą wojsk USA i NATO w Europie gen. Alexusem Grynkewichem.
Wiceszef MON o decyzji Pentagonu. "Wymaga wyjaśnienia"
Zalewski powiedział w poniedziałek w radiu TOK FM, że - poza zapowiedzianymi spotkaniami szefa MON i gen. Kukuły - on również będzie wyjaśniał decyzję Amerykanów podczas swojej wizyty w Waszyngtonie.
- Tak, że w tym tygodniu będziemy mieli więcej odpowiedzi na pytania, które zawisły i które są całkowicie słuszne - dodał.
Jak przypomniał, do tej pory strona amerykańska informowała o zamiarze ograniczenia swoich sił wojskowych w Niemczech, a nie w Polsce.
- To jest istotna kwestia, która wymaga wyjaśnienia. A poza tym rzeczywiście cała ta sprawa wydaje się być procedowana przez Pentagon dosyć nagle w bardzo jakiejś szybkiej procedurze - ocenił.
Pytany, czy jest zaskoczony tym, że "nikt w Polsce nie wiedział o tym, że rotacja amerykańskiej brygady zostanie wstrzymana", przyznał, że jest zaskoczony, gdyż do tej pory zarówno USA, jak i Polska działały całkowicie transparentnie.
- Informowaliśmy się o różnego rodzaju działaniach z odpowiednim wyprzedzeniem. Gdyby nie ta zaskakująca decyzja i sposób jej wprowadzenia, mógłbym powiedzieć, że nasze relacje są absolutnie wzorowe - stwierdził. Zastrzegł przy tym, że nie można oceniać całokształtu polsko-amerykańskiej współpracy w kontekście tylko tej jednej decyzji.
- Traktujemy to jako incydent, który będziemy wyjaśniali w tym tygodniu - dodał.
Wiceszefowie MON z wizytą w USA. "Udajemy się z wiadomością od premiera i ministra obrony"
Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych Pawłowi Zalewskiemu będzie towarzyszył drugi wiceminister obrony, Cezary Tomczyk.
Tomczyk poinformował dziennikarzy, że w planie wizyty są spotkania m.in. w Departamencie Stanu i Pentagonie, a także rozmowy z kongresmenami.
Jak dodał, celem wizyty jest "umacnianie sojuszu polsko-amerykańskiego" i zadbanie o to, by komunikaty płynące ze strony USA "zawsze były jednoznaczne".
- Nie mam żadnych wątpliwości co do trwałości sojuszu polsko-amerykańskiego, dostaliśmy też jasne zapewnienie ze strony głównodowodzącego sił amerykańskich w Europie, że cała ta burza, która dotyczy żołnierzy amerykańskich, nie dotyczy Polski - powiedział wiceszef MON.
Dodał, że wraz z Zalewskim udają się do USA "z wiadomością od premiera Donalda Tuska i od ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, że Polska jest gotowa na zwiększenie obecności amerykańskiej w Polsce i że to oficjalne stanowisko rządu".
Wstrzymana rotacja wojsk USA w Polsce. Szef MON: Polska na pewno nie straci
Zalewski odniósł się też do komunikatu BBN, w którym napisano, że "MON nie pozyskało wyprzedzających informacji dotyczących zmian w harmonogramie przemieszczeń sił amerykańskich do Polski, co utrudnia zaangażowanie ośrodka prezydenckiego we wsparcie MON w negocjacjach z naszym partnerem strategicznym".
- Po pierwsze, bardzo wysocy przedstawiciele Pentagonu, także wojskowi, byli zaskoczeni tą decyzją. Po drugie, (...) tylko jedność polskich władz, instytucji i sił politycznych w sprawach bezpieczeństwa, w sprawach obrony jest realnym instrumentem odstraszania - powiedział Zalewski.
Premier Donald Tusk zapewnił w piątek, że decyzje Waszyngtonu o redukcjach wojsk USA w Europie mają charakter logistyczny i nie wpłyną bezpośrednio na możliwości odstraszania i bezpieczeństwo Polski.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany w piątek o przyszłość amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce - w kontekście doniesień, że kolejna jednostka nie przyjedzie na rotację po zakończeniu dziewięciomiesięcznej misji obecnych żołnierzy - zapewnił, że Polska "na pewno nie straci", a może nawet zyskać "nie rotacyjną, a trwałą obecność".
Dopytywany, czy istnieją konkretne deklaracje ze strony Stanów Zjednoczonych w tej sprawie, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska posiada "najsilniejszą możliwą deklarację", przekazaną przez prezydenta USA prezydentowi RP.
W sobotę szef MON zaznaczył na X, że nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Polsce.
BBN o rotacji wojsk USA. "Nie dotyczą docelowo Polski"
W sobotnim komunikacie BBN oceniono, że doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski.
"Oceniamy, że zmiany w harmonogramach rotacji mają związek z zamiarem wycofania z Niemiec 2 pułku kawalerii (2CR) z Vilseck w Niemczech. Po wycofaniu z Niemiec jednostka ta może zostać przewidziana do zastąpienia części wcześniej planowanej do Polski Brygadowej Grupy Pancernej" - napisało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Wskazało, że elementy Brygadowej Grupy Pancernej są zasadniczymi komponentami niestałej obecności USA w Polsce.
Zdaniem BBN, "obecna niejednoznaczność może mieć związek z brakiem jasnej propozycji zmian do Umowy o Wzmocnionej Współpracy Obronnej (EDCA) z 2020 roku, określającej rozmieszczenie sił USA w Polsce i braku wskazania przez MON nowych lokalizacji".
Do sprawy wstrzymania rotacji wojsk USA odniósł się w amerykańskiej Izbie Reprezentantów dowódca US Army generał Christopher LaNeve. - Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. (...) uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań - powiedział. - Będziemy nadal ściśle współpracować z generałem Grynkewichem (Alexusem, dowódcą sił USA w Europie) i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas - dodał.





















