Wrze po decyzji Zełenskiego. Rozmowa z ambasadorem Ukrainy, MSZ potwierdza
"Jednoznacznie negatywnie oceniamy" - w taki sposób rzecznik MSZ Maciej Wewiór zareagował na decyzję Wołodymyra Zełenskiego, by jednej z ukraińskich jednostek nadać imię "Bohaterów UPA". W rozmowie z Interią potwierdził, że w tej sprawie wiceszef resortu Marcin Bosacki rozmawiał z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem. - Wiceminister wyraził rozczarowanie tą decyzją - przekazał Wewiór.

W skrócie
- Rzecznik MSZ Maciej Wewiór odniósł się do decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia "Bohaterów UPA", a wiceminister Marcin Bosacki rozmawiał o tym z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło, że decyzja prezydenta Ukrainy może zranić pamięć o ofiarach UPA i może być narzędziem rosyjskiej propagandy.
- Wołodymyr Zełenski argumentował decyzję chęcią przywrócenia tradycji narodowego wojska.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski informował, że nadał imię "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ". Jest to elitarna jednostka wchodząca w skład Sił Operacji Specjalnych (SSO) Sił Zbrojnych Ukrainy.
Ukraińska jednostka na cześć "Bohaterów UPA". MSZ reaguje
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór w rozmowie z Interią potwierdził, że w tej sprawie wiceszef MSZ Marcin Bosacki rozmawiał z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem.
- Wiceminister wyraził rozczarowanie tą decyzją. Ambasador przyjął nasze stanowisko - mówił Wewiór. Zaznaczył jednocześnie, że decyzję o nadaniu takiego imienia jednostce podjął prezydent Ukrainy.
- Mamy trudną historię, a jednocześnie wspieramy Ukrainę - mówił rzecznik MSZ, dodając, że pojawia się "takie niewyczucie krzywdy po stronie polskiej".
"Jednoznacznie negatywnie oceniamy". Rzecznik MSZ wprost
W podobnym tonie wybrzmiewa komentarz przedstawiciela resortu zamieszczony w serwisie X.
"Jednoznacznie negatywnie oceniamy nadanie ukraińskiej jednostce imienia 'Bohaterów UPA'" - napisał Wewiór.
"Ta decyzja rani pamięć o ofiarach tej organizacji i uderza w dialog między naszymi nagrodami. Może być wykorzystana przez propagandę Rosji, która chce nas podzielić i podważyć wsparcie dla broniącej się Ukrainy" - oświadczył rzecznik resortu.
Zaznaczył, że MSZ "kwestię tę podnosi w rozmowach z partnerami z Ukrainy".
Na decyzję ukraińskiego prezydenta zareagował też m.in. polski Instytut Pamięci Narodowej, który w czwartek oświadczył, że "budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji". IPN podkreślił we wpisie na X, że Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Ukraina. Wołodymyr Zełenski mówił o "historycznej tradycji"
Zełenski nadając jednostce imię "Bohaterów UPA", mówił, że uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".
W Polsce Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest za sprawczynię eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu.
Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy.
Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.














