Reklama

Reklama

Wójcik: Narzekanie Tuska jest śmieszne

Narzekanie Donalda Tuska na długość przesłuchania w prokuraturze jest śmieszne - stwierdził wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Przypomniał, że Zbigniew Ziobro raz był przesłuchiwany przez prokuraturę przez 11 godzin.

Donald Tusk w środę w warszawskiej prokuraturze, od godz. 12.00 zeznawał jako świadek w śledztwie dotyczącym współpracy Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Prokuraturę opuścił ok. godz. 20.   

"Słyszałem, że Zbigniew Ziobro raz był przesłuchiwany 11 godzin przez prokuraturę, a chyba tylko jeden polityk - Jarosław Kaczyński - był częściej przesłuchiwany przez prokuraturę przy okazji różnych spraw. To też pokazuje jak funkcjonowała prokuratura w czasach, kiedy rządziła Platforma Obywatelska. Więc chociażby w tym kontekście narzekanie Donalda Tuska na długość jego przesłuchania jest śmieszne" - powiedział wiceminister Wójcik dziennikarzom w Sejmie.   

Reklama

"Natomiast chcę powiedzieć bardzo wyraźnie: wszyscy są równi wobec prawa. Zapis konstytucji wreszcie jest realizowany - wreszcie. Donald Tusk także jest równy wobec prawa. Nie stoi ponad prawem i ponad konstytucją. Choćby był królem Europy - a za takiego go niektórzy uważają, a być może on sam się uważa za takiego - to stanął przed polska prokuraturą. To chyba dobrze" - mówił wiceminister sprawiedliwości.   

Jak dodał, Donald Tusk zeznawał w bardzo ważnej sprawie, jego zeznania mają kluczowe znaczenie w tej sprawie. "Dzisiaj naprawdę nie rozmawiamy o upolitycznieniu" - powiedział Wójcik.   

Wiceminister był też pytany o słowa Tuska, że skorzysta ze swojego immunitetu, gdy dojdzie do wniosku, że "celowo wykorzystywane są sprawy przeciwko mnie po to, aby utrudnić lub uniemożliwić mi sprawowanie funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej".   

"Immunitet w tym przypadku nie obejmuje tego rodzaju sytuacji. To nie jest związane z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych jako przewodniczącego Rady Europejskiej. Tutaj immunitet nie wchodzi w grę" - zaznaczył wiceminister sprawiedliwości.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy