Reklama

Reklama

Wniosek o odwołanie ministra rolnictwa Grzegorza Pudy. Sejm zdecydował

Sejm odrzucił w czwartek wieczorem wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorza Pudy. Za odwołaniem ministra głosowało 214 posłów, 233 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

Przeciwko odwołaniu Pudy głosowało: 227 posłów PiS, trzech posłów Kukiz'15 (jeden był za - Stanisław Tyszka) oraz dwóch posłów niezrzeszonych. 11 posłów nie wzięło udziału w głosowaniu.

Wniosek o odwołanie Grzegorza Pudy złożyło w sierpniu PSL, podpisali się pod nim także posłowie Lewicy.

"Bydło, swołocz, zwyrodnialcy". Małgorzacie Gosiewskiej się upiekło

We wniosku ludowcy podkreślili, że odkąd Puda został w październiku ubiegłego roku ministrem resortu rolnictwa "nie przygotowuje projektów legislacyjnych, nie prowadzi dialogu z rolnikami i z organizacjami rolniczymi". 

Reklama

"Jest pan symbolem nieudolności i imposybilizmu"

Uzasadniając wniosek poseł PSL Stefan Krajewski mówił w czwartek wieczorem w Sejmie, że Puda nie uczestniczy w posiedzeniach sejmowej komisji rolnictwa, nie zabiera głosu na sali sejmowej, ani nie zaprezentował nowych propozycji, projektów ustaw z myślą o rolnikach.

Krajewski na mównicy postawił mały model ciągnika rolniczego; mówił - w kontekście jednej z konferencji z udziałem szefa rządu - że ten ciągnik dedykuje premierowi i ministrowi rolnictwa, bo "obaj zasłynęli z ustawki". - Podobno pomysłodawcą feralnej zagrywki podczas wystąpienia premiera Morawieckiego, kiedy to podstawiono w gospodarstwie nowe maszyny nie będące częścią wizytowanego gospodarstwa miał być właśnie minister Puda - zaznaczył poseł PSL.

Jak podkreślił, Puda był sprawozdawcą tzw. piątki Kaczyńskiego, czyli propozycji, które wywołały ogromny sprzeciw rolników.

Poseł PSL zarzucał Pudzie niekompetencję i ignorowanie problemów rolnictwa. - Panie ministrze nie widzi pan problemów w rolnictwie i pojawiających się nowych zagrożeń, bo nie ma pan wiedzy merytorycznej ani doświadczenia - zwracał się poseł PSL do Pudy. - Jest pan symbolem nieudolności i imposybilizmu tego rządu - oświadczył.

"Hucpa polityczna"

Poseł PiS Robert Telus Telus przedstawiając sprawozdanie komisji powiedział, że "ZSL z PZPR-em po raz kolejny pokazało, że razem działa". - Także PSL już działało z 'tęczowymi' i z 'czerwonymi' i z 'pomarańczowymi'. Z każdym działało, ale najbardziej was jednak drodzy państwo ciągnie do tego koloru czerwonego, do Lewicy, do PZPR-u - powiedział Telus do polityków PSL.

Jak zaznaczył, pod wnioskiem o odwołanie Pudy podpisało się około stu osób, a na komisję przyszło kilkanaście osób, w głosowaniu na komisji wzięło udział dziewięć osób. - Ten wniosek jest napisany na kolanie, wyssany z palca i jest tyko i wyłącznie hucpą polityczną - ocenił Telus.

"Oszukiwali polskiego rolnika"


Poseł PiS odpierał zarzuty pod adresem Pudy, że nie zostały zwiększone kwoty dopłat dla rolników. Wskazywał, że w nowej perspektywie unijnej będzie na polskie rolnictwo 34,5 mld euro, a to - jak mówił - więcej niż wynegocjowała opozycja za czasów swoich rządów.

Zarzucił PSL i opozycji, że "oszukiwali i okradali przez 15 lat polskiego rolnika". Telus podkreślił, że rząd przeznacza 1 mld 200 mln zł na przetwórstwo i odbudowuje je po poprzednikach.

Poseł PiS przekonywał również, że obecny rząd wielokrotnie zwiększył środki na walkę z ASF. Zarzucił też PSL, że za ich czasów wprowadzono embargo na polskie jabłka, a Władysław Kosiniak-Kamysz podniósł wiek emerytalny dla rolników.

Telus podkreślił, że rząd PiS odbudowuje inspekcję weterynaryjną oraz, że podniósł o 50 proc. emerytury rolnicze. Dodał, że PiS ocaliło polską ziemię przed wyprzedaniem.

"Będziemy bronić prawa do schabowego"

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że ludowcy rządzili z PO, z SLD, tworzyli koalicję z  Chjeno-Piastem, a Witos tworzył Rząd Obrony Narodowej i Rząd Jedności Narodowej. - Ale w 125 latach naszej historii, Bogu dzięki, nie rządziliśmy z jedną partią. Z PiS-em. I nie planujemy - dodał.

- My trochę mamy pretensje do (unijnego komisarza ds. rolnictwa, Janusza) Wojciechowskiego. Bo tego, czego się nauczył w ruchu ludowym szybko zapomniał, a dzisiaj jego mentorem jest kto? Sylwia Spurek. I chęć uczynienia z polskiej wsi skansenu. Na to nie pozwolimy. Będziemy rozwijać polską wieś nadal. Nie pozwolimy na spełnienie jej marzeń przez komisarza Wojciechowskiego. Będziemy bronić prawa do wędkowania, prawa do schabowego, do hodowli i do normalności - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz w Sejmie.

Jak podkreślił, to jest wotum nieufności nie tylko wobec ministra, którego tak naprawdę nie ma, ale wobec całej strategii PiS wobec rolnictwa. Wymienił, że nie ma Holdingu Spożywczego, ceny w sklepach rosną, ogniska ASF cały czas występują, a dziennie pada 109 gospodarstw hodujących trzodę chlewną.

Na ubezpieczenia rolników przeznaczono tylko 40 milionów zł, a "na propagandę w TVP - 2 miliardy" - zauważył Kosiniak-Kamysz. W 2020 roku sprzedano też trzy razy więcej ziemi niż w roku 2015 - ocenił.

Kulminacją tego wszystkiego, dodał prezes PSL, było to co zgłosił minister Puda będąc jeszcze posłem: "piątka dla zwierząt".  - Trzeba odwołać nieobecnego gospodarza polskiej wsi, który abdykował i szkodzi polskiej wsi - oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Premier: Nie oddamy wam wsi

- Polska wieś, polskie rolnictwo to jest największy wyrzut sumienia partii, które odpowiadają za III RP, partii, które odpowiadają za tzw. transformację - powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas debaty nad wnioskiem PSL o odwołanie Grzegorza Pudy.

Kurtyka: Pilna poprawa jakości powietrza to priorytet rządu i mój

Morawiecki powiedział, że "polska wieś, polskie rolnictwo to jest największy wyrzut sumienia partii, które odpowiadają za III RP, partii, które odpowiadają za tzw. transformację"

- To jest wielki wyrzut sumienia i dlatego rzeczywiście warto pokazać tę wielka różnicę pomiędzy tym, jak rolników traktowały partie III RP i jaką wielką wartość przykładamy do rolników, rolnictwa, do polskiej wsi my - PiS - mówił premier.

- Dla nas polska wieś jest nie tylko rezerwuarem ogromnych wartości, tradycji, wiary, kultury, to jest także bardzo nowoczesny sektor całej gospodarki narodowej. To jest nadzieja na eksport, to jest nasze bezpieczeństwo żywnościowe. I dlatego polskiej wsi bronimy i polskiej wsi wam nie oddamy z powrotem - zwracał się szef rządu do opozycji.

"Balcerowicz grabarzem polskiego rolnictwa"

Szef rządu podkreślił, że PiS "przykłada wielką wartość do rolników, do rolnictwa, do polskiej wsi", czego nie było - jego zdaniem - za czasów innych partii III RP.

- Dla nas polska wieś jest nie tylko rezerwuarem ogromnej wartości, tradycji, wiary, kultury. To jest także bardzo nowoczesny sektor całej gospodarki narodowej, to jest także nadzieja na eksport, to jest nasze bezpieczeństwo żywnościowe. I dlatego polskiej wsi bronimy i polskiej wsi wam nie oddamy z powrotem - oświadczył szef rządu.

Relacjonując swoje spotkania z rolnikami, podczas których pytał, "co myślą o tym, jak wyglądały rządy Platformy, PSL-u, wcześniejsze rządy", podkreślił, że rolnicy ci "doskonale pamiętają tego, kto jest grabarzem polskiego rolnictwa, polskiej transformacji: pana Leszka Balcerowicza".

- I jakoś tak niedawno całkiem, na waszym spotkaniu dał o sobie przypomnieć ten pan Leszek Balcerowicz, który doprowadził do zapaści tysięcy polskich gospodarstw, do wielkiej tragedii wsi PGR-owskich. To była wielka hańba, której się dopuściliście, to był wasz wielki wyrzut sumienia - powiedział Morawiecki.

Jak dodał, "kiedy widzę z powrotem pana Leszka Balcerowicza na waszych spotkaniach, to hasło, które rzuciliście - 'Balcerowicz musi wrócić' - budzi grozę na wsi". - Balcerowicz absolutnie nie może wrócić. Boże broń przed Balcerowiczem. Boże broń przed powrotem waszych rządów na wieś - oświadczył premier.

Puda: Dalej działamy na rzecz rolników w Polsce

- Bardzo się cieszę, duża ilość głosów za mną, 233, a więc nawet więcej niż można się było spodziewać - powiedział Grzegorz Puda dziennikarzom po głosowaniach. - Chciałbym podziękować wszystkim, którzy mi zaufali, dalej działamy na rzecz rolników w Polsce - dodał.

Przyznał, że w debacie padło wiele głosów. - Będę się starał, aby sprostać wymaganiom również tych posłów, którzy byli niezadowoleni z dotychczasowej mojej działalności. Rolą ministra, aby słuchać także krytycznych głosów - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje