Wniosek o odwołanie minister zdrowia. Sejm podjął decyzję
Sejm nie zgodził się na odwołanie minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Przeciwnicy szefowej resortu zarzucali jej pogłębienie kryzysu finansowego w kierowanym przez nią sektorze.

W skrócie
- Sejm nie zgodził się na odwołanie minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, w głosowaniu przeciw odwołaniu było 238 posłów, a za 212 parlamentarzystów.
- Opozycja zarzuca minister pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia oraz chaotyczne zmiany w szpitalnictwie, natomiast Sobierańska-Grenda twierdzi, że problemy finansowe trwają od kilku lat.
- Po objęciu stanowiska Sobierańska-Grenda zapowiedziała odpolitycznienie Ministerstwa Zdrowia i odwołała większość dotychczasowych wiceministrów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Przeciwko odwołaniu Sobierańskiej-Grendy głosowało 238 posłów. Za głosowało 212 parlamentarzystów, w tym wszyscy obecni na sali przedstawiciele PiS i Konfederacji. Sejm wyraża wotum nieufności wobec ministra większością ustawowej liczby głosów (do jego przyjęcia potrzeba 231 głosów).
Wcześniej negatywną opinię wobec wotum nieufności wydała sejmowa Komisja Zdrowia. Jolanta Sobierańska-Grenda objęła funkcję w lipcu 2025 r., zastępując na tym stanowisku Izabelę Leszczynę.
Szefowa resortu zdrowia, podczas czwartkowej debaty w Sejmie nad wotum nieufności wobec niej, powiedziała, że pracuje w systemie ochrony zdrowia od ponad 20 lat. - Widziałam cierpiącego pacjenta, lekarzy, pielęgniarki, personel medyczny - wypalony zawodowo, zmęczony. Widziałam szpitale, które dźwigały się z ciężkich problemów, podejmując odważne decyzje restrukturyzacyjne. Widziałam menadżerów, którzy 24 na dobę zarządzali szpitalami - wymieniała.
Opozycja chciała odwołać minister zdrowia. Takie stawiano jej zarzuty
Sobierańska-Grenda oceniła, że do przeprowadzenia reform potrzebna jest odwaga polityczna, którą ona posiada.
Premier Donald Tusk stwierdził natomiast podczas swojego wystąpienia, że minister zdrowia podjęła się trudnego zadania, bo "w ochronie zdrowia zadania są wyłącznie trudne".
Premier zaznaczył, że ważne jest i minister zdrowia podjęła się tego zadania, aby nie zmarnować wysiłku i dobrych pomysłów wszystkich, którzy przyczynili się do rozwoju technologii i procedur poziomu szpitalnictwa.
Zdaniem opozycji obecna szefowa MZ odpowiada za pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia oraz "chaotycznie wprowadzane zmiany w szpitalnictwie". Przeciwnicy zarzucają jej również niezrealizowanie postawionych celów.
Sobierańska-Grenda twierdzi natomiast, że kondycja finansowa szpitali nie jest efektem ostatnich miesięcy, ale kilku lat. Jak przekonuje, konieczne jest uporządkowanie systemu, co ma jej zdaniem przełożyć się na szybszą i skuteczniejszą diagnostykę.
Wniosek o odwołanie minister zdrowia. "Na pewno to sygnał"
Zdaniem minister zdrowia wniosek złożony przez opozycję można traktować jako pretekst do rozmowy nad stanem systemu ochrony zdrowia i szukania rozwiązań. - Na pewno to sygnał, że trzeba przekonywać Polaków do tego, że potrzebujemy takiej otwartej rozmowy niezależnie od tego, kto na stanowisku ministra zdrowia będzie - przekonywała.
- Przede wszystkim potrzebna jest właśnie rzetelna rozmowa. Być może ta rozmowa o faktach, a nie rozmowa populistyczna powoduje, że niektóre rzeczy są po prostu dopiero wyraźnie słyszalne - oceniła Sobierańska-Grenda.
Po objęciu stanowiska Sobierańska-Grenda zapowiedziała odpolitycznienie MZ oraz odwołała większość dotychczasowych wiceministrów. - Mam nadzieję, że będę w stanie wraz ze współpracownikami stworzyć platformę do otwartej rozmowy o zdrowiu, oczywiście w połączeniu z rozwiązywaniem problemów. System jest poplątany i chaotyczny, a pacjent w nim zagubiony - powiedziała.














