W skrócie
- Prokurator generalny złożył do Sejmu wniosek o zgodę na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Michała Wosia z powodu niestawiania się w prokuraturze w sprawie o przekroczenie uprawnień w okresie bycia wiceszefem MS.
- Po zrzeczeniu się immunitetu formalnego Michał Woś nie pojawił się na czterech terminach wezwania do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, a śledczy uznali jego działania za utrudnianie postępowania przygotowawczego.
- Prokurator generalny skierował również do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu Łukaszowi Mejzie w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw przy realizacji unijnych projektów szkoleniowych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do Włodzimierza Czarzastego wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie posła Michała Wosia.
Parlamentarzysta miał czterokrotnie nie stawić się na wezwania Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, która chce wykonać z jego udziałem czynności procesowe.
Jak poinformowano, śledczy zgromadzili dowody uzasadniające podejrzenie, że Michał Woś, pełniąc funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości i wykonując stałe zastępstwo ministra w sprawach dotyczących Służby Więziennej oraz Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej, miał przekroczyć swoje uprawnienia i nie dopełnić obowiązków funkcjonariusza publicznego.
Prokuratura chce zatrzymania Michała Wosia. Poseł zrzekł się immunitetu
W związku z immunitetem poselskim prokurator generalny 9 lutego 2026 roku skierował do marszałka Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Michała Wosia do odpowiedzialności karnej.
Prokuratura wskazuje, że podstawą były przepisy ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz art. 105 ust. 2 Konstytucji RP.
4 maja 2026 roku marszałek Sejmu przekazał prokuratorowi generalnemu oświadczenie Michała Wosia. Poseł zrzekł się immunitetu formalnego i wyraził zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu.
Samo zrzeczenie się immunitetu formalnego nie oznacza jednak automatycznej zgody na zatrzymanie parlamentarzysty.
"Ochrona immunitetowa posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej obejmuje immunitet materialny, immunitet formalny oraz gwarancję nietykalności osobistej" - przypomniano w komunikacie.
Immunitet formalny chroni posła przed pociągnięciem do odpowiedzialności karnej bez zgody Sejmu, chyba że sam zrzeknie się tej ochrony. Nietykalność osobista oznacza natomiast, że poseł nie może zostać zatrzymany ani tymczasowo aresztowany bez zgody Sejmu, poza wyjątkową sytuacją ujęcia na gorącym uczynku przestępstwa, gdy zatrzymanie jest konieczne dla prawidłowego toku postępowania.
Wniosek do Sejmu. Poseł cztery razy nie stawił się w prokuraturze
Po zrzeczeniu się immunitetu formalnego prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Michałowi Wosiowi zarzutu i podjęła działania mające umożliwić jego ogłoszenie oraz przesłuchanie posła w charakterze podejrzanego.
Jak przekazano, prokurator czterokrotnie wezwał Michała Wosia do osobistego stawiennictwa w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu. Poseł nie pojawił się na żadnym z tych terminów.
Pierwszy termin wyznaczono na 28 maja 2026 roku. Prokurator uznał nieobecność za usprawiedliwioną, ponieważ wezwanie zostało odebrane przez Wosia dopiero 29 maja.
Kolejne terminy wyznaczono na 30 czerwca, 6 lipca oraz 14 lipca 2026 roku. Według prokuratury poseł odebrał wszystkie trzy wezwania osobiście 22 czerwca, jednak nie pojawił się na żadnym z zaplanowanych terminów i nie przedstawił powodów, które mogłyby usprawiedliwić jego nieobecność.
"W świetle całokształtu okoliczności prokurator uznał te niestawiennictwa za nieusprawiedliwione" - przekazano.
Prokuratura zarzuca Wosiowi utrudnianie postępowania
Michał Woś między 1 czerwca a 6 lipca 2026 roku kierował do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu pisma, w tym wniosek o przeprowadzenie czynności w innej jednostce. Wniosek został oddalony, a poseł miał odmówić przyjęcia przekazywanej przez policjantów korespondencji.
Według śledczych Woś nie odpowiadał również na próby kontaktu i nie stawiał się na wezwania. Prokuratura oceniła, że jego działania stanowiły "świadome i celowe utrudnianie biegu postępowania przygotowawczego".
Zdaniem śledczych zachowanie posła nosiło cechy obstrukcji procesowej, dlatego uznano, że konieczne jest jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie w celu przeprowadzenia zaplanowanych czynności.
Michał Woś odpowiada na ruch prokuratury
Do sprawy odniósł się na platformie X sam Woś. Poseł zarzucił prokuraturze, że przedstawia nieprawdziwe informacje dotyczące jego kontaktów ze śledczymi.
Jak podkreślił, zrzekł się immunitetu w sprawie dotyczącej decyzji o awansowaniu podpułkownika Służby Więziennej na pułkownika. Dodał, że pozostawał w stałym kontakcie z prokuraturą.
Woś przekazał, że pierwsze wezwanie wyznaczono na 28 maja, jednak odebrał je dzień później, zgodnie z terminem przewidzianym w przepisach. Następnie - jak wskazał - otrzymał trzy kolejne wezwania na 30 czerwca, 6 lipca i 14 lipca, po czym złożył wniosek o przeprowadzenie czynności na Śląsku lub w Warszawie.
Poseł twierdzi, że do czasu rozpoznania tego wniosku oczekiwał na decyzję prokuratury, a informację o jego oddaleniu otrzymał dopiero w dniu, w którym śledczy poinformowali o skierowaniu do Sejmu wniosku o zgodę na jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie.
Woś zaprzeczył również, by odmówił przyjęcia korespondencji od policji lub ignorował kontakt ze strony prokuratora. Jak przekazał, skierował do prokuratury pięć pism, w których deklarował, że zależy mu na jak najszybszym zakończeniu sprawy.
"Żurek z Tuskiem wolą spektakl, bo ciężko im przykryć innymi sprawami aferę Kacprzyka, upadek NFZ, ceny paliw czy gigantyczne zadłużanie Polski" - oskarżył oponentów. Następnie dodał: "Za polityczne wykorzystywanie prokuratury, niszczenie państwa i szykanowanie przeciwników politycznych odpowiedzą".
Do wpisu Wosia odniósł się Waldemar Żurek.
"Jeżeli podejrzany czterokrotnie nie stawia się na wezwania prokuratury i utrudnia prowadzenie postępowania, państwo ma obowiązek reagować zgodnie z przepisami. I to się dzieje" - napisał na X.
Wniosek do Sejmu ws. Mejzy. Chodzi o uchylenie immunitetu
Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do marszałka Sejmu także wniosek o uchylenie immunitetu posłowi Łukaszowi Mejzie. Śledczy chcą postawić mu zarzuty dotyczące nieprawidłowości przy realizacji unijnych projektów szkoleniowych "Lubuskie Bony Rozwojowe" i "Lubuskie Bony Szkoleniowe" w latach 2019-2021.
"Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przyjęcie dostatecznie uzasadnionego podejrzenia, że poseł Łukasz Mejza dopuścił się trzech odrębnych czynów, z których każdy wyczerpuje znamiona przestępstw oszustwa, poświadczenia nieprawdy w dokumencie oraz wyłudzenia dotacji" - czytamy w komunikacie.
Według prokuratury Mejza miał, prowadząc firmę Future Wolves, wprowadzać w błąd operatora projektu, m.in. w sprawie finansowania wkładu własnego uczestników szkoleń, a następnie wystawiać dokumenty zawierające nieprawdziwe informacje. Śledczy zarzucają mu oszustwo, poświadczenie nieprawdy w dokumentach oraz wyłudzenie dotacji na łączną kwotę ponad 66 tys. zł.
Aby móc postawić posłowi zarzuty, prokuratura potrzebuje zgody Sejmu albo dobrowolnego zrzeczenia się przez Mejzę immunitetu.





















