Reklama

Reklama

Włodzimierz ​Czarzasty o petycji ws. Halloween: Zupełnie niepoważna

Projekt jest absurdalny zupełnie, dowcip, sprawa zupełnie niepoważna - ocenił petycję w sprawie Halloween, która trafiła do Sejmu, wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty (Lewica).

Czwartkowa "Rzeczpospolita" w artykule pt. "Areszt za obchody Halloween? Pochylą się nad tym posłowie" napisała, że sejmowa komisja zajmie się projektem ustawy przewidującym kary za wypowiadanie słów "cukierek albo psikus".

Projekt ustawy o wspieraniu tradycji narodowych RP, zakładający, że "kto w dniu 31 października danego roku kalendarzowego przebiera się za straszną postać, w szczególności za kościotrupa, czarownicę, wampira, diabła lub inną kojarzącą się z piekłem istotę, podlega karze ograniczenia wolności lub aresztu na okres nie krótszy od 15 dni" został skierowana do Sejmu przez anonimowego obywatela.

Reklama

Odnosząc się do publikacji "Rz", Centrum Informacyjne Sejmu zwraca uwagę, że w publikacji omówiona została jedna z petycji indywidualnych, złożona do Sejmu w kwietniu 2020 r., dotycząca podjęcia przez sejmową Komisję do Spraw Petycji inicjatywy ustawodawczej w celu uchwalenia "ustawy o wspieraniu tradycji narodowych Rzeczypospolitej Polskiej", a dotyczącej m.in. zwyczaju Halloween. W tego typu sprawach marszałek Sejmu jest zastępowana przez wicemarszałka izby i opisanymi w publikacjami petycjami zajmuje się wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty (Lewica) - zaznacza CIS.

Komentarz Czarzastego

Czarzasty podkreśla, że "każdy obywatel prywatny bądź osoba prawna ma prawo zwrócić się do komisji petycji z zapytaniem, czyli taką interpelacją, bądź z projektem ustawy". "Pismo przychodzi do komisji petycji. Kierownictwo tej komisji i pracownicy sejmowi nie analizują treści, tylko na pierwszym etapie sprawdzają, czy ta petycja, abstrahując od jej treści, jest napisana zgodnie z prawem pod względem formalnym" - powiedział wicemarszałek.

Dodał, że jeżeli wszystko jest pod względem formalnym w porządku, to taka petycja trafia do niego, a on mam obowiązek skierować ją do komisji. "Metoda jest słuszna, bo marszałek np. lewicowy jakby miał wpływ na treść tego, co jest w tych petycjach, to np. mógłby uznać, że wszystkie petycje związane z zakazem aborcji nie będą rozpatrywane i politycznie by to eliminował, więc pierwszy etap nie jest absolutnie polityczny, tylko sprawdza formalność i zgodność z przepisami" - zauważył.

Jak podkreślił, dopiero po przekazaniu petycji z powrotem do prezydium komisji ono ocenia to pod względem merytorycznym i przygotowuje odpowiednie pismo do organu administracyjnego, którym w tym przypadku jest wicemarszałek odpowiedzialny za tę komisję, o kontynuowanie prac lub odrzucenie takiej petycji.

W ocenie Czarzastego projekt dotyczący Halloween nie uzyska poparcia komisji i temat się zakończy. "Projekt jest absurdalny zupełnie, jajo takie jak w przypadku poprawki Konfederacji: 'Żeby wszyscy byli zdrowi, piękni bogaci, a Pani Minister Emilewicz aby miała własny helikopter do rozrzucania pieniędzy nad Polską na każde wezwanie", więc jest to absurd, dowcip, sprawa zupełnie niepoważna" - powiedział wicemarszałek Sejmu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje