Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz: Prędzej PiS zatonie, niż znikną ludowcy

"Dziś władza zamachnęła się na Trybunał, na służby specjalne. W kolejce czekają już prokuratura, media publiczne. Co będzie następne? NBP? KNF?" - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Prezes PSL pytany o to, czym obecny Sejm różni się od poprzedniego odpowiada, że podstawowa różnica polega na braku kultury politycznej obecnego Sejmu.

"Możemy przecież mieć demokrację na wyspie kanibali. Większość demokratyczna uchwali, ze kanibalizm jest oficjalnie obowiązującym ustrojem, a po wyborach rząd zje opozycję. To pokazuje, że kultura polityczna nie jest dodatkiem do demokracji, lecz jej istotą. Tej kultury na starcie zabrakło. Złamano reguły gry" - uzasadnia polityk.

Kosiniak-Kamysz krytykował także decyzję PO o złożeniu wniosku o odwołanie marszałka Sejmu.

Reklama

"W dwa tygodnie po objęciu przez niego stanowiska? Odpowiem dyplomatycznie: ten wniosek PO był nieprzemyślany" - mówi.

Prezes PSL odniósł się również do działań poprzedniej kadencji Sejmu ws. Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnijmy, że koalicja PO-PSL wybrała pięciu nowych sędziów TK, co wywołało spór o TK, który toczy się do dziś.

"Uważam, że nie warto było tego robić. Uchylono furtkę, co pozwoliło PiS zupełnie ją wyłamać" - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Prezes PSL pytany o "dogadywanie się" z Prawem i Sprawiedliwością, odpowiada, że nic takiego nie ma miejsca.

"W dwóch sejmikach wojewódzkich - w Małopolsce i na Podlasiu - PiS już próbował przekonać naszych samorządowców do zmiany koalicjanta. PSL odrzucił te propozycje. Udowodniliśmy, że nie jesteśmy chorągiewką polityczną" - uzasadnia Kosiniak-Kamysz.

"Po służbach specjalnych i Trybunale, kolejnym celem PiS będą samorządy. Zrobi wszystko, żeby skrócić obecną kadencję. Tego jeszcze w naszej historii nie było i dla PiS to może być ten jeden krok za daleko" - przewiduje polityk PSL.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza niechęć PiS do jego partii wynika z tego, że Polskie Stronnictwo Ludowe ma "silną pozycje w samorządach".

"PiS wie, że gdy ich obietnice wyborcze okażą się zwykłym oszustwem, rozczarowani wyborcy poprą w następnych wyborach parlamentarnych PSL" - zaznacza.

- Raczej możecie utonąć i całkowicie zniknąć z Sejmu - wtrąca dziennikarka.

"Prędzej zatonie PiS" - podsumowuje Władysław Kosiniak-Kamysz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy