Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz: PiS chce ubezwłasnowolnić parlament

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w sobotę, że "stan wyjątkowy powinien być przedłużany na takich samych zasadach, jak był wprowadzany". Odniósł się tymi słowami do projektu posłów PiS, który zakłada, że Sejm będzie głosował wniosek o przedłużeniu stanu nadzwyczajnego zwykłą większością głosów, a w debacie w sprawie wprowadzenia lub przedłużenia stanu nadzwyczajnego nie będzie można składać wniosków o odroczenie czy zamknięcie posiedzenia.

- Konstytucja i ustawa o stanie wyjątkowym jasno określa, w jaki sposób można przedłużyć stan wyjątkowy. Nie należy przy tym grzebać i zmieniać zasad w trakcie gry - powiedział w sobotę dziennikarzom prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - Stan wyjątkowy powinien być przedłużany na takich samych zasadach, jak był wprowadzany - podkreślił.

W jego opinii PiS "boi się, że w tej sprawie nie znajdzie większości" i że "nie ma dyscypliny wśród klubów". - Chce ubezwłasnowolnić znów parlament - ocenił lider ludowców. - My mamy projekt innych zmian regulaminu - poszerzenia kompetencji parlamentu, a nie ich ograniczenia - dodał.

Reklama

Co znalazło się we wniosku PiS?

Do Sejmu wpłynął projekt PiS zmian w regulaminie Izby; zakłada on m.in., że Sejm będzie głosował wniosek o przedłużeniu stanu nadzwyczajnego zwykłą większością głosów, a w debacie w sprawie wprowadzenia lub przedłużenia stanu nadzwyczajnego nie będzie można składać wniosków o odroczenie czy zamknięcie posiedzenia.

W uzasadnieniu napisano, że "o wniosku o uchylenie rozporządzenia o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego, zgodnie z art. 231 konstytucji, Sejm rozstrzygał będzie bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów". Natomiast "w odniesieniu do wniosku o przedłużeniu stanu nadzwyczajnego Sejm rozstrzygał będzie zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów". 

Wskazano również, że rozpatrzenie rozporządzenia o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego lub wniosku o przedłużenie stanu nadzwyczajnego na posiedzeniu Sejmu będzie obejmowało przedstawienie uzasadnienia przez organ, który wydał rozporządzenie albo wystąpił z wnioskiem, a następnie przeprowadzenie debaty. "Z uwagi na konieczność niezwłocznego rozpatrzenia rozporządzenia lub wniosku, w debacie wyłączona zostanie możliwość składania wniosków formalnych o przerwanie, odroczenie lub zamknięcie posiedzenia" - głosi uzasadnienie projektu zmian w Regulaminie Sejmu.

Stan wyjątkowy. Co mówi konstytucja?

 

Art. 230 konstytucji stanowi, że w razie zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, Prezydent Rzeczypospolitej na wniosek Rady Ministrów może wprowadzić, na czas oznaczony, nie dłuższy niż 90 dni, stan wyjątkowy na części albo na całym terytorium państwa. Przedłużenie stanu wyjątkowego może nastąpić tylko raz, za zgodą Sejmu i na czas nie dłuższy niż 60 dni.

Zgodnie z art. 231 konstytucji, rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wojennego lub wyjątkowego Prezydent Rzeczypospolitej przedstawia Sejmowi w ciągu 48 godzin od jego podpisania. Sejm może je uchylić bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Sytuacja na granicy

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Przedstawiciele rządu uzasadniali konieczność wprowadzenia stanu wyjątkowego sytuacją na granicy z Białorusią, gdzie reżim Alaksandra Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową", używając do tego migrantów, oraz rosyjskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad.

Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik pytany w piątek w Polsat News o decyzję w sprawie przedłużenia stanu wyjątkowego powiedział, że zostanie ona podjęta przez prezydenta, po przedstawieniu odpowiedniej informacji przez premiera.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy