Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz o sprawie prof. Maksymowicza: Polowanie w ohydny sposób

- Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że profesor Maksymowicz i żaden inny lekarz mógł tych rzeczy dokonywać - powiedział szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News. To reakcja na zarzuty wobec posła Porozumienia o nadzorowanie nieetycznych testów na płodach. - W głowie mi się to nie mieści - dodał przewodniczący PSL.

Lider ludowców był pytany przez Bogdana Rymanowskiego o jedną rzecz, którą - jego zdaniem - należałoby zasugerować ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu. Kosiniak-Kamysz stwierdził, że upomniałby się o niewypłacane salowym i sanitariuszom dodatki covidowe. - Uważam to za niesprawiedliwość ogromną. Jutro o to się będę dopominał w Sejmie - powiedział przewodniczący PSL.

Przypomnijmy, Kosiniak-Kamysz - sam będący z wykształcenia lekarzem - od kilkunastu dni pracuje jako wolontariusz w krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Dietla. Wspomaga szpitalny personel w pracy przy pacjentach chorych na COVID-19.

Reklama

"Nie dziwię się, że Maksymowicz zrezygnował z członkostwa w klubie PiS"

Kosiniak-Kamysz mówił też o głośnej od wczoraj sprawie prof. Wojciecha Maksymowicza. Poseł Porozumienia, a jednocześnie lekarz został oskarżony o nieetyczne badania dotyczące ludzkich płodów.

Ministerstwo Zdrowia zażądało informacji na temat eksperymentów neurochirurgicznych, które na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim nadzorował Maksymowicz. Profesor zaprzeczył tym zarzutom. O sprawie tej informował szerzej Jakub Szczepański.

- Nie dziwię się prof. Maksymowiczowi, że rezygnuje z członkostwa w klubie PiS - partii, która go wykorzystała. Korzystała z jego pracy, usług, głosów i poparcia politycznego, a teraz bez żadnego zmrużenia oka, wystawia go na takie oskarżenia - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Zobacz także: Rzecznik resortu zdrowia: Dostaliśmy informacje o eksperymentach dotyczących płodów

"Zarzuty wzięte z księżyca"

Jak dodał przewodniczący PSL, zarzuty kierowane wobec Maksymowicza to "polowanie w ohydny sposób". Stwierdził również, że wydają mu się one "wzięte z księżyca, kompletnie oderwane od jakichkolwiek realiów medycznych".

Prowadzący Bogdan Rymanowski zacytował też fragment zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, które złożył działacz pro-life Mariusz Dzierżawski. W zawiadomieniu zarzucono Maksymowiczowi "zabicie nieustalonej liczby dzieci przedwcześnie urodzonych".

- Nie daję temu wiary i oczekuję natychmiastowego wyjaśnienia sprawy przez organy państwa - stwierdził Kosiniak-Kamysz. - W głowie mi się to nie mieści - dodał lider PSL.

Ładowanie...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL