Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz: Niech opamiętają się ci, którzy proponują wspólną listę opozycji

​Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że opozycja musi iść do wyborów w dwóch blokach: centrowo-prawicowym i liberalno-lewicowym. - Ci, którzy pchają nas do jednego bloku, chcą utracić masę wyborców - ocenił. Przypomniał też o sejmowym "występie" posłanki KO Klaudii Jachiry, która - zdaniem lidera ludowców - sprofanowała "Rotę" Marii Konopnickiej.

Prezes PSL, który przyjechał sobotę do Olsztyna na wojewódzki zjazd delegatów tej partii, przypomniał, że klub KP-PSL złożył wniosek o skrócenie kadencji parlamentu, a ludowcy chcą po wyborach stworzyć większość i współrządzić. - Uważamy, że opozycja może wygrać wybory tylko i wyłącznie w dwóch blokach. Ci, którzy pchają nas do jednego bloku, jednego worka, chcą utracić masę wyborców, bo ja sobie nie wyobrażam, żeby na naszą listę, na której będzie Klaudia Jachira, głosował tradycyjny elektorat PSL - mówił.

Kosiniak-Kamysz nawiązał do kontrowersyjnego zachowania posłanki KO, która niedawno przedstawiła z sejmowej mównicy zmienioną przez siebie wersję "Roty" Marii Konopnickiej. Recytowała m.in. "Tak nam dopomóż Tusk, tak nam dopomóż Lempart".

Reklama

- Klaudia Jachira, która profanuje "Rotę", nie przyciągnie głosów tych, którzy tę Rotę śpiewają na polskiej wsi. Na miłość boską, niech ci, którzy proponują jedną listę, się opamiętają, bo doprowadzą do kolejnego zwycięstwa PiS. Wpychają miliony wyborców w ręce PiS, nie dlatego, że tak chcą ci wyborcy, tylko nie będą mieli alternatywy - mówił Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz: PSL jest gwarantem, że opozycja może wygrać z PiS

Lider PSL przekonywał, że jego ugrupowanie daje otwartą przestrzeń między skrajną prawicą i skrajną lewicą, która - w jego ocenie - nie będzie szanować wartości i tradycji, ani szukać porozumienia i spokoju społecznego. - Jedna i druga skrajność jest nie do przyjęcia - powiedział.

Dlatego - jego zdaniem - na opozycji powinien powstać blok centrowy lub centrowo-prawicowy z Koalicją Polską - PSL oraz drugi blok liberalno-lewicowy. - My jesteśmy gwarantem, że opozycja może wygrać wybory. Niech inni liderzy opozycji nas posłuchają, bo to jest głos rozsądku. Nie przeciwko komuś, ale za zwycięstwem - przekonywał.

Według szefa PSL taka większość, która przejęłaby władzę po wyborach, doprowadzi do spokoju społecznego, ustabilizuje pozycję Polski w UE, zatrzyma niszczenie małych i średnich przedsiębiorstw, ochroni polskie rolnictwo, zachowa polską tradycję i wartości, jednocześnie zreformuje ochronę zdrowia, a także polską szkołę, "by uczyła prawdy i była nowoczesna". - Doprowadzi do normalności po prostu - podsumował Kosiniak-Kamysz.

Reklama

Reklama

Reklama