Reklama

Reklama

Władysław Frasyniuk w prokuraturze. Porównał żołnierzy do śmieci

Władysław Frasyniuk został wezwany do Prokuratury Wojskowej jako podejrzany o popełnienie przestępstwa. Chodzi o jego wypowiedź, w której porównał żołnierzy strzegących polskiej granicy do śmieci oraz watahy psów. "Rząd Rzeczypospolitej Polskiej ponosi wyłączną odpowiedzialność za łamanie zasad praworządności i praw człowieka. Premier oraz podlegli mu ministrowie odpowiadają za tortury oraz śmierć uchodźców na naszej wschodniej granicy" - napisał w czwartkowym oświadczeniu.

W mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie byłego działacza opozycji antykomunistycznej, opublikowane przez jego żonę Magdalenę Dobrzańską-Frasyniuk.

"Stawiam się dziś na wezwanie Prokuratury Wojskowej jako podejrzany o popełnienie przestępstwa z artykułu 226 par 1 k.k. i art. 212 par 2 k.k. w zw. Z art. 11 par 2 k.k." - napisał podejrzany. Władysław Frasyniuk tłumaczy też, że do prokuratury stawił się wyłącznie w celu publicznego postawienia zarzutów premierowi i jego ministrom, "odpowiedzialnym w świetle obowiązującej Konstytucji RP oraz prawa karnego za decyzje podejmowane w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej" - dodał.

Reklama

Zdaniem Frasyniuka "Rząd Rzeczypospolitej Polskiej ponosi wyłączną odpowiedzialność za łamanie zasad praworządności i praw człowieka. Premier oraz podlegli mu ministrowie odpowiadają za tortury oraz śmierć uchodźców na naszej wschodniej granicy" - napisał w oświadczeniu. Frasyniuk ponownie oskarżył rząd o łamanie konstytucji, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jak również Konwencji Genewskiej.

Władysław Frasyniuk zakończył oświadczenie, twierdząc, że "fundamentem demokratycznego Państwa prawa jest zasada odpowiedzialności rządzących. Jestem przekonany, iż wolni obywatele w niedługim czasie przedstawią pełen akt oskarżenia, a odpowiednie paragrafy zostaną odczytane publicznie tym, którzy dziś w poczuciu bezkarności sprawują władzę".

Frasyniuk: To antypolskie zachowanie

22 sierpnia 2021 roku na antenie programu "Fakty po Faktach" w TVN24 Władysław Frasyniuk zajął stanowisko w kwestii sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Wyraził przekonanie, że w przebywających na granicy migrantach należy dostrzec ludzi. 

- Słowo "żołnierz" jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami. Mam wrażenie, że to jest wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi - powiedział na antenie Frasyniuk. Dodał też, że w taki sposób nie postępują żołnierze. - Śmiecie. To nie są ludzkie zachowania. Trzeba mówić wprost. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu. Przeciwnie - plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice albo dziadkowie - stwierdził.

Pod koniec sierpnia br. do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęło zawiadomienie wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego dotyczące słów Frasyniuka. W tej sprawie podobne zawiadomienie w prokuraturze złożył szef MON Mariusz Błaszczak. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Aleksandra Skrzyniarz przekazała w piątek, że oba zawiadomienia zostaną rozpoznane w ramach jednego postępowania. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy