Reklama

Reklama

Wiceminister mówił o pensjach nauczycieli. Teraz przeprasza "zainteresowanych"

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski przeprasza "słuchaczy" i "zainteresowanych" po wpadce, jaką zaliczył w czasie jednego z wywiadów. Polityk był pytany o zarobki pedagogów. - 6,8 czy 6,9 tys. zł, oczywiście na rękę - mówił o pensji nauczyciela dyplomowanego. I na tym polega problem, bowiem - jak przyznał Piontkowski - chodzi o zarobki brutto, a nie netto.

W środę 24 sierpnia w radiowej Jedynce wiceminister edukacji i nauki był pytany o zarobki nauczycieli

Dariusz Piontkowski o zarobkach nauczycieli. "6,8 tys. na rękę"

Polityk stwierdził w programie, że nauczyciel dyplomowany, ze wszystkimi dodatkami, zarabia "przeciętnie około 6,8 czy 6,9 tys. zł". Piontkowski zaznaczył wyraźnie, że chodzi o "zarobki na rękę". 

- Jeżeli ma nadgodziny, to jego wynagrodzenie może być zdecydowanie wyższe - twierdził polityk. 

"Wyliczenia" wiceministra edukacji i nauki spotkały się z krytyką ze strony ZNP. Do słów polityka odniósł się m.in. Sławomir Broniarz

Reklama

"Panie ministrze Piontkowski, który początkujący nauczyciel zarabia 'ponad 4000 zł', jak pan stwierdził w Polskim radiu, skoro wynagrodzenie początkującego wynosi 3400 zł brutto?" - pytał Broniarz we wpisie na Twitterze. 

CZYTAJ WIĘCEJNie opłaca się być nauczycielem. W szkołach doszło do sytuacji bez precedensu

Wiceminister przeprasza

Do sprawy w czwartek odniósł się Dariusz Piontkowski, który w mediach społecznościowych przyznał się do błędu

"Wczoraj w Sygnałach Dnia, podając kwotę 6,8 tys. zł średniego wynagrodzenia nauczyciela dyplomowanego, omyłkowo wskazałem, że jest to kwota netto, a nie brutto" - napisał wiceminister. Polityk przeprosił też "słuchaczy" oraz "wszystkich zainteresowanych". 

Dariusz Piontkowski: Nauczyciele powinni zarabiać więcej

Do kwestii zarobków nauczycieli wiceminister edukacji i nauki odniósł się także w czwartek rano w programie "Graffiti" na antenie Polsat News.

- Uważam, że nauczyciele powinni zarabiać zdecydowanie więcej i od wielu lat czynimy starania, aby tak było. Ostatnich kilka lat to decyzje rządu i parlamentu, które doprowadziły do tego, że wynagrodzenia nauczycieli wzrosły o 30-kilka procent. Ale zgadzam się, że te zarobki powinny być wyższe - podkreślił Piontkowski.

Polityk zaznaczył również, że MEiN proponuje kolejny wzrost wynagrodzeń. Ten miałby znaleźć się w budżecie na 2023 rok. - Ale proszę pamiętać, że minister edukacji nie dysponuje oddzielnym budżetem, z którego może swobodnie rozdysponować pieniądze, choćby na wynagrodzenie nauczycieli - tłumaczył.

Więcej o planach Ministerstwa Edukacji i Nauki przeczytacie TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy