Weto w sprawie programu SAFE. Kulisy decyzji prezydenta
Rozmówcy Interii z Pałacu Prezydenckiego wskazują, że o wecie prezydenta wobec ustawy o unijnym SAFE przesądziło podejście Donalda Tuska do prezydenckiego projektu "Polski SAFE 0 proc.", o którym szef rządu w ogóle nie chciał rozmawiać. - Premier cały czas próbuje udowodnić światu, że może rządzić bez prezydenta. To się nie może dobrze skończyć - mówi nam współpracownik głowy państwa.

W skrócie
- Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny program pożyczki SAFE dwa dni po spotkaniu z Donaldem Tuskiem i przedstawicielami rządu.
- Prezydent podniósł argumenty dotyczące m.in. warunkowości mechanizmu SAFE oraz przypomniał, że złożył alternatywny projekt SAFE 0 procent.
- Po ogłoszeniu weta premier Donald Tusk zapowiedział nadzwyczajne posiedzenie rządu, na którym swoją obecność zapowiedział przedstawiciel prezydenta Zbigniew Bogucki.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą program unijnej pożyczki SAFE. Choć decyzję, jak słyszymy ze źródeł pałacowych, miał podjąć już wcześniej, to kroplą, która ostatecznie przelała czarę goryczy i miała utwierdzić prezydenta w swojej decyzji było wtorkowe spotkanie z Donaldem Tuskiem i przedstawicielami rządu, w tym ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i ministrem finansów Andrzejem Domańskim.
Co stało za wetem prezydenta w sprawie SAFE?
Prezydent chciał omówić propozycję, którą wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim zgłosił jako alternatywną wobec unijnej pożyczki. Chodzi o projekt "Polski SAFE 0 procent". Prezydencki projekt ustawy wprowadzający ten program trafił do Sejmu.
Tymczasem Donald Tusk miał być zupełnie niezainteresowany rozmową o prezydenckim projekcie.
- Chciał jedynie deklaracji, że prezydent podpisze unijną pożyczkę. Atakował też Glapińskiego, był kpiący, nerwowy i nieprzyjemny - słyszymy w Pałacu.
- Po tym spotkaniu było już wiadomo, że rząd się nie cofnie, że nie ma mowy o jakimkolwiek porozumieniu czy procedowaniu prezydenckiego projektu. Tusk po raz kolejny próbował pokazać, że może rządzić bez prezydenta - zdradza nasz rozmówca z Pałacu.
Echa tego wybrzmiewały zresztą w orędziu, które wygłosił Karol Nawrocki. Jak stwierdził prezydent, "rządzący wybrali wariant konfrontacji, a nie rozmowy".
- Postanowiono tę sprawę wykorzystać do eskalacji społecznej, polaryzacji i budowania podziałów między Polakami. To wyjątkowo szkodliwe i trzeba to powiedzieć jasno - to niemądre. Musi tu przyjść opamiętanie i zrozumienie, że rujnowanie porozumień w tych zasadniczych kwestiach, to działanie wbrew interesowi Polski. Cieszyć się z tego mogą nasi wrogowie - ocenił prezydent.
Jaka będzie odpowiedź rządu na weto prezydenta
Po ogłoszeniu prezydenckiego weta Donald Tusk zapowiedział, że odpowiedź na nie zapadnie już w piątek rano na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu. "Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd!" - napisał w serwisie X.
Rząd przygotowywał się do możliwości zawetowania ustawy przez prezydenta i ma przygotowany plan B, o czym wprost mówią politycy rządowi. Jakie rozwiązania mogą wchodzić w grę, opisywał w Interii Łukasz Rogojsz.
Na zapowiedziane przez premiera nadzwyczajne posiedzenie rządu natychmiast zareagował Pałac. Paweł Szefernaker powołując się na art. 22 ust. 1b ustawy o Radzie Ministrów, poinformował, że w posiedzeniu Rady Ministrów weźmie udział szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Pałac Prezydencki chce na każdym kroku pokazywać premierowi Donaldowi Tuskowi, że jego plan, aby rządzić bez prezydenta albo wbrew prezydentowi, jest niemożliwy do realizacji.
Bogucki ma na rządzie przestrzec premiera i ministrów przed podejmowaniem decyzji w sprawie unijnej pożyczki za pomocą uchwały, co planuje zrobić rząd.
Mówił o tym także prezydent w wygłoszonym orędziu. - W tym miejscu przestrzegam: wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju w sposób pozaprawny, tylnymi drzwiami, wcześniej czy później spotkają się z odpowiedzialnością zarówno polityczną, jak i prawną - powiedział Karol Nawrocki.
Szef Kancelarii Prezydenta idzie na posiedzenie rządu
Zbigniew Bogucki jako uczestnik Rady Ministrów ma także po raz kolejny opowiedzieć o tym, że istnieje prezydenta alternatywa dla programu SAFE i że projekt ustawy jest w Sejmie i można go w każdej chwili zacząć procedować.
Pałac Prezydencki uważa, że sprawa unijnej pożyczki stała się przedmiotem politycznej rozgrywki przeciwko prezydentowi, na co ten nie mógł się zgodzić.
- Było ileś rozmów, negocjacji, mniej i bardziej jawnych między prezydentem a rządem. Jeśli ktoś się na coś umawia, zgadza, a potem na koniec nie dotrzymuje słowa, to wiadomo, że chodzi o politykę i zrobienie prezydentowi na złość, a nie o dobro państwa. A tak to wyglądało. Prezydent od początku stawiał sprawę jasno i komunikował, co mu się nie podoba w programie SAFE. Powtórzył to wszystko w orędziu - kwituje nasz rozmówca z Pałacu.
W orędziu Karol Nawrocki powoływał się m.in. na argument niepewności co do wartości kredytu na przestrzeni 45 lat, bo na tyle zostanie on zaciągnięty.
- Mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym, zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 mld złotych. Polacy będą więc musieli zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe - mówił Karol Nawrocki, porównując to do kredytów frankowych.
Prezydent zwrócił też uwagę na mechanizm warunkowości.
- SAFE to mechanizm w którym Bruksela, poprzez tzw. zasadę warunkowości, może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług. Trzeba powiedzieć jasno - bezpieczeństwo pod warunkiem, nie jest bezpieczeństwem. Bezpieczeństwo Polski nie może zależeć od obcych decyzji - stwierdził Karol Nawrocki.
Kamila Baranowska












