Reklama

Ważą się losy unijnych pieniędzy. Minister o poprawkach opozycji: "Masa kłopotów"

Projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym ponownie został skierowany do sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która - jeszcze w czwartek wieczorem - zajmie się poprawkami złożonymi przez PiS i opozycję. Według ministra ds. europejskich Szymona Szynkowskiego vel Sęka, przyjęcie poprawek złożonych przez opozycję mogłyby spowodować "masę kłopotów z wykonaniem kompromisu z Komisją Europejską".

W czwartek po południu Sejm przeprowadził drugie czytanie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, który według autorów ma wypełnić kluczowy "kamień milowy" dla odblokowania przez Komisję Europejską środków z KPO.

Sejm. Projekt noweli o SN skierowany do komisji

Podczas debaty sejmowej poseł PiS Kazimierz Smoliński złożył poprawkę wydłużającą vacatio legis ustawy z 14 do 21 dni. "Apeluję do wysokiej izby o poparcie tej poprawki i będziemy w dalszym procedowaniu popierali ten projekt, jak do tej pory" - powiedział poseł PiS.

Poprawki zgłosiły w drugim czytaniu także kluby opozycyjne. "Ta ustawa nie jest doskonała, dlatego wspólnie, jako kluby opozycyjne, wspólnie z Koalicją Polską, Lewicą, zgłaszamy szereg poprawek w drugim czytaniu. To są wspólne poprawki, bo od samego początku mówimy jednym głosem" - mówił szef klubu KO Borys Budka.

Reklama

W związku ze zgłoszeniem poprawek projekt noweli został skierowany do dalszych prac w Komisji sprawiedliwszości i praw człowieka, która zebrać ma się w czwartek o godz. 19.30.

Szymon Szynkowski vel Sęk: Poprawki opozycji mogłoby spowodować masę kłopotów

Podczas drugiego czytania w Sejmie na pytania posłów do treści projektu odpowiadał minister ds. europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk. Jego zdaniem, nastąpił ważny moment, w którym wspólnym zadaniem całej klasy politycznej powinno być to, aby środki z KPO wpłynęły do Polski. Według niego, przyjęcie poprawek złożonych przez opozycję mogłyby spowodować "masę kłopotów z wykonaniem kompromisu z Komisją Europejską". "Byłyby z tego kłopoty, gdyby te poprawki zostały przyjęte, dlatego absolutnie nie może być o tym mowy" - dodał.

Szynkowski vel Sęk namawiał posłów do poparcia projektu. "Rozwiązania dają nam szanse na zmierzenie się z wielkimi wyzwaniami, z którymi dzisiaj mierzy się cała Europa (...) To główne zagrożenie jest na Wschodzie. Podejmijcie państwo tę odpowiedzialność, żebyśmy mogli się z nim zmierzyć" - dodał.

Pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o SN odbyło się w środę, potem trafił on do prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która zebrała się tego samego dnia wieczorem. Około godz. 1.30 w nocy zarekomendowała ona Sejmowi przyjęcie noweli. Wcześniej komisja zaakceptowała szereg uwag redakcyjnych Biura Legislacyjnego oraz jedną poprawkę PiS. Poprawki opozycji przekształcające główne z zapisów ustawy nie uzyskały większości.

Czego dotyczyły poprawki opozycji?

Złożone przez opozycję  poprawki dotyczyły m.in. do pozostawienia sędziowskich spraw dyscyplinarnych i immunitetowych w Sądzie Najwyższym, po przeniesieniu ich do Izby Karnej tego sądu.

Podczas prac w komisji przyjęta została poprawka PiS do przepisu przejściowego projektu, dotycząca możliwości składania przez sędziów wniosków do Naczelnego Sądu Administracyjnego o wznowienie prawomocnie zakończonych postępowań w sprawach należących przed zmianą do właściwości Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.

PiS złożyło projekt w Sejmie 13 grudnia ub.r. Według autorów, zmiana ma wypełnić kluczowy "kamień milowy" dla odblokowania przez Komisję Europejską środków z KPO. Założenia projektu były negocjowane podczas rozmów ministra Szynkowskiego vel Sęka w Brukseli.

Zgodnie z projektem, sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów miałby rozstrzygać Naczelny Sąd Administracyjny, a nie, jak obecnie, Izba Odpowiedzialność Zawodowej SN. Projekt przewiduje też poszerzenie zakresu tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego, który mogłaby inicjować nie tylko strona postępowania, ale także z urzędu sam sąd. Projekt uzupełnia także badania podczas testu o przesłankę ustanowienia sędziego "na podstawie ustawy".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama