Reklama

Reklama

Waszczykowski: Wolałbym, żeby ci, którzy odeszli z MSZ, pozostali

Były szef dyplomacji Witold Waszczykowski zastrzegł w środę, że zmiany, jakich dokonano w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, można było "zacząć od innego końca". "Jako osoba związana z tymi, którzy odeszli w ostatnim czasie z resortu, wolałabym, żeby pozostali" - powiedział.

Waszczykowski odniósł się w ten sposób w rozmowie z TVP Info do zmian kadrowych przeprowadzonych w MSZ po objęciu teki ministra przez Jacka Czaputowicza. Chodzi m.in. o odejście z resortu b. wiceszefa MSZ ds. polonijnych, parlamentarnych i dyplomacji publicznej Jana Dziedziczaka oraz b. szefa gabinetu politycznego ministra Jana Parysa.

"Być może reformę albo zmiany kadrowe można by było zacząć od innego końca, ale (...) ja nie będę krytykował ministra, który kontynuuje w wielu przypadkach moją politykę" - odpowiedział b. szef dyplomacji. "Te stanowiska w żadnym resorcie nie są stanowiskami pracy chronionej, o wszystkim decyduje szef resortu" - zastrzegł. Przyznał jednocześnie, że "jako osoba związana z tymi, którzy odeszli", wolałby, żeby "jeszcze pozostali" w resorcie.

B. minister był też pytany o ocenę nominacji b. wiceszefa MSZ w rządzie Donalda Tuska oraz b. ambasadora RP przy ONZ Bogusława Winida, który został doradcą prezydenta Andrzeja Dudy ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Waszczykowski zwrócił uwagę, że w czasie, kiedy Winid był wiceministrem, polityka resortu dyplomacji była "bardzo krytykowana" przez obecny obóz rządzący. "No, ale prezydent Polski ma jeszcze większy mandat demokratyczny, żeby tworzyć tę politykę, dobierać sobie ludzi i mnie, szeregowemu posłowi, nie jest na rękę, aby (to) oceniać. Jeśli będę zapytany przez prezydenta, to oczywiście bardzo chętnie się podzielę swoją opinią, ale nie publicznie" - dodał.

Reklama

Zmiany na stanowiskach

Na początku kwietnia MSZ poinformowało o powołaniu Andrzeja Papierza na urząd podsekretarza stanu; odpowiada w nim za sprawy polonijne, konsularne, dyplomację publiczną oraz politykę rozwojową. Jednocześnie z funkcji sekretarza stanu odwołany został Jan Dziedziczak. Wcześniej, na początku lutego na stanowisko wiceministra ds. prawnych i traktatowych - zajmowane wcześniej przez samego Czaputowicza - mianowany został politolog Piotr Wawrzyk.

Szef MSZ rozwiązał wówczas także gabinet polityczny przy ministrze, którym kierował b. szef MON Jan Parys, oraz powołał wcześniejszego szefa Akademii Dyplomatycznej Macieja Szymańskiego na wakujące stanowisko dyrektora generalnego służby zagranicznej. Zmianie uległo ponadto 9 dyrektorów i 9 zastępców dyrektorów i biur w resorcie, a także 10 ambasadorów i 7 konsulów generalnych.

W najbliższym czasie można się spodziewać także zmiany na stanowisku podsekretarza stanu zajmowanym od maja ub. roku przez Marka Magierowskiego, który jest kandydatem do objęcia stanowiska ambasadora RP w Tel Awiwie. Aktualnie odpowiada on w resorcie dyplomacji m.in. za politykę amerykańską, azjatycką i bliskowschodnią oraz dyplomację ekonomiczną.

Z kolei w poniedziałek Kancelaria Prezydenta poinformowała o powołaniu Bogusława Winida na funkcję doradcy prezydenta Dudy. Jak podkreślono, ma on wspierać prezydenta przy podejmowaniu ważnych decyzji, a także pełnić funkcje "konsultacyjne i reprezentacyjne, głównie w obszarze polityki zagranicznej i bezpieczeństwa państwa", w tym w szczególności w sprawach związanych z niestałym członkostwem Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w latach 2018-2019.

Czaputowicz zastąpił Waszczykowskiego na stanowisku szefa polskiej dyplomacji na początku stycznia br. Waszczykowski kierował resortem spraw zagranicznych od 16 listopada 2015 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje