Reklama

Reklama

Waszczykowski: Putin testuje Europę, a Niemcy to przegrywają

- Alaksandr Łukaszenka uzgodnił z Władimirem Putinem akcję na polskiej granicy - powiedział ​były szef MSZ Witold Waszczykowski w dogrywce "Gościa Wydarzeń" emitowanego na Interii. Jak dodał, Putin rękami Łukaszenki testuje Europę.

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy zaognia się każdego dnia. Zdaniem Witolda Waszczykowskiego "Łukaszenka byłby za słaby, żeby sam podjąć takie działanie przeciwko Polsce, więc jest to skorelowana akcja wspólna". Poza tym Łukaszenka nie wymyślił sam takiej formy nacisku jak kryzys migracyjny. "Takie akcje prowadził kiedyś Fidel Castro i kilka lat temu Recep Erdoğan" - dodał. 

W ocenie Waszczykowskiego, "Putin po wycofaniu się Amerykanów z Afganistanu uznał, że trzeba przetestować zobowiązania europejskie i natowskie wobec wschodniej flanki NATO". 

Reklama

- Łukaszenka rozpoczął testowanie Europy od Litwy i Łotwy, ale świat nie zwrócił na to uwagi. Więc on zrzucił tysiące migrantów na Polskę i testuje jak się zachowają Europa, NATO i Amerykanie, których nie ma w tym konflikcie ze względu na szczególne położenie Joe Bidena, który jest uwikłany w konflikty wewnętrzne - mówił były szef MSZ.

Waszczykowski wyraził nadzieję, że "być może, na światowym szczycie demokracji w Waszyngtonie nastąpi jakaś wspólna reakcja tego wielkiego klubu państw demokratycznych, ale jak na razie jej nie ma". 

Europoseł odniósł się również do rozmowy kanclerz Niemiec Angeli Merkel z Władimirem Putinem. Jak powiedział - tak, jak nie udało się rozwiązać konfliktu rosyjsko-ukraińskiego bez udziału Amerykanów, tak też nie uda się Merkel rozwiązać obecnego konfliktu. 

- To jest test Rosjan na rzecz skuteczności gwarancji zobowiązań zachodu wobec naszej części Europy i ten test Niemcy przegrywają - powiedział. 

Krajowy Plan Odbudowy

We wtorek przedstawiciele pięciu frakcji zasiadających w Parlamencie Europejskim - Europejskiej Partii Ludowej (EPP), Renew Europe, Socjalistów i Demokratów (S&D), Zielonych/EFA, GUE/NGL - skierowali list do szefowej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, w którym domagają się wstrzymania zatwierdzenia polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Chodzi o reformę sądownictwa. 

Były szef MSZ stwierdził, że jeżeli KE wstrzyma zatwierdzenie polskiego Krajowego Planu Odbudowy, to Polska będzie zmuszona wycofać poparcie dla Funduszu Odbudowy.  

- Ten plan odbudowy Unia podjęła konsensusem. Te pieniądze mają pochodzić z pożyczek gwarantowanych przez wszystkie państwa UE. Jeśli nie będziemy gwarantować, tych pożyczek nie będzie. Nie tylko dla nas, ale i dla innych - wyjaśnił.  

"Rząd, który zaprzecza pierwszeństwu prawa unijnego i pogwałca zasady praworządności nie może być uznany za wiarygodny w wypełnianiu zobowiązań wynikających z naszych instrumentów prawnych. Obejmuje to ważne kryteria oceny narodowych planów odbudowy. RRF wymaga, by organy, których zadaniem jest kontrolowanie i nadzór, posiadały prawne umocowanie i zdolności administracyjne do wykonywania swoich zadań" - napisali europosłowie w liście. 

Waszczykowski zwrócił również uwagę, że te pieniądze miały "powstać" z podatków, które Komisja miała nakładać na kraje członkowskie. 

- My też zdecydowaliśmy się dać te uprawienia Komisji, ale można je wycofać. To miał być hamiltonowski moment w kierunku dalszej federalizacji. Jeśli nie będzie tych pieniędzy, to nie będziemy realizować zielonego ładu, bo przecież program odbudowy miał przede wszystkim iść na zielony ład - powiedział. 

Podkreślił również, że brak pieniędzy z Funduszu Odbudowy dla Polski oznacza odejście od "skrajnie niekorzystnego programu klimatycznego".

- Także to Komisja i Europa strzelą sobie w kolano, nie my. Dlatego, że my stoimy dzisiaj na mocnych podwalinach gospodarczych. Możemy pożyczyć pieniądze, możemy wziąć je z nadwyżki handlowej, bądź z Banku Narodowego i ten proces cały przeżyć bez tego planu - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL