Warunek spełniony, Hennig-Kloska ocali pozycję. Ale w rządzie wciąż iskrzy
Paulina Hennig-Kloska spełniła warunek i spotkała się z przedstawicielami Polski 2050. Wszystko wskazuje na to, że dzięki temu obroni fotel ministra klimatu. Tymczasem jej relacje z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz pozostają napięte, a personalne animozje mogą sprawić, że bomba z opóźnionym zapłonem w końcu wybuchnie. Tym bardziej, że cały czas nie brakuje wzajemnych uszczypliwości.

W czwartek Sejm będzie głosował wniosek Konfederacji w sprawie wotum nieufności dla Pauliny Hennig-Kloski. Minister klimatu powinna obronić stanowisko. Tym bardziej, że spełniła kluczowy warunek, jaki postawili przed nią niedawni koledzy z Polski 2050.
Partia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz groziła, że jeśli Hennig-Kloska nie spotka się z przedstawicielami klubu osobiście, o poparciu dla niej nie może być mowy. Innymi słowy: Polska 2050 poważnie rozważała, by poprzeć wotum nieufności wniesione przez Konfederację, co mogłoby doprowadzić do poważnego kryzysu rządowego, z rozpadem koalicji włącznie.
Hennig-Kloska u Pełczyńskiej-Nałęcz, czyli warunek spełniony
Paulina Hennig-Kloska zażegnała jednak ryzyko, bo we wtorek pojawiła się na dodatkowym posiedzeniu klubu Polski 2050.
W zasadzie było to niewielkie spotkanie z wybraną grupą osób z tej formacji. Usiadła naprzeciw Pełczyńskiej-Nałęcz i "spowiadała się" ze swych dokonań w resorcie klimatu. Konkluzje można ocenić jako pozytywne, co liderka Polski 2050 potwierdziła w mediach społecznościowych.
"Dialog zamiast ultimatum - tego oczekiwaliśmy i to się wydarzyło. Minister Klimatu i Środowiska przyszła na klub Polski 2050 i przedstawiła plan działań w sprawach, które były dla nas kluczowe przy podejmowaniu decyzji. We wrześniu do porządku prac rządu ma trafić ustawa włączająca 'małpki' do systemu kaucyjnego. Do czerwca ma być gotowe 1,5 mld zł z 'Czystego Powietrza' do rozliczenia z UE" - stwierdziła na X Pełczyńska-Nałęcz.
W "Graffiti" Polsat News podkreślała natomiast, że "zbierzemy się, zdecydujemy, ogłosimy, ale rzeczywiście naszym warunkiem było to spotkanie i do spotkania doszło, były konkretne deklaracje o sprawach, te deklaracje padły i to jest dobry krok".
Formalnie decyzja jeszcze nie zapadła. Klub Polski 2050 zbierze się raz jeszcze - w środę późnym wieczorem, kiedy do Warszawy dołączą wszyscy jego członkowie, m.in. ci, którzy udali się na pogrzeb śp. Łukasza Litewki do Sosnowca.
- Wtorkowe spotkanie zostało zorganizowane w zasadzie z minuty na minutę, więc nie wszyscy mogli uczestniczyć. W środę pani minister Pełczyńska-Nałęcz chce przekazać pozostałym szczegóły rozmowy z minister Hennig-Kloską - mówi Interii poseł Polski 2050 Adam Luboński.
Przypomnijmy, że on i Bartosz Romowicz deklarowali, że w głosowaniu nad wotum nieufności poprą wniosek Konfederacji. Luboński przekonuje jednak, że rozmowa z Hennig-Kloską dała mu sporo argumentów, by jednak zagłosować za utrzymaniem jej na stanowisku.
- Minister Hennig-Kloska zrozumiała, że jeśli żąda szacunku, to szacunek musi iść też w drugą stronę. Dobrze, że się spotkaliśmy, rozmowa odbyła się w dobrej atmosferze. Dała nam dwa mocne gwaranty, czyli 1,5 mld i "małpki" - zobowiązała się twardo, że będzie prowadzić te działania. Teraz będziemy czekać, czy wywiąże się ze swojej obietnicy - podkreśla rozmówca Interii.
Hennig-Kloska spokojna o jutro, ale pojutrze znów może być ostro
Według naszych informacji jeszcze przed spotkaniem z Hennig-Kloską Polska 2050 była podzielona w ocenie sytuacji. Bartosz Romowicz publicznie deklarował, że będzie za odwołaniem minister klimatu. Z naszych szacunków wynika, że będzie jedyną osobą, która tak właśnie zagłosuje.
Już wcześniej politycy Polski 2050 przekonywali, że członkowie rządu, czyli Maja Nowak i Michał Gramatyka, będą za pozostawieniem Hennig-Kloski na stanowisku, a pozostali się wahali. Jak słyszymy w partii, wtorkowe spotkanie sprawia, że wątpliwości Polska 2050 ma coraz mniej.
Hennig-Kloska niemal na pewno obroni więc pozycję, ale nie oznacza to, że między nią a Pełczyńską-Nałęcz doszło do zawieszenia broni. Wręcz przeciwnie - relacje między paniami przypominają bombę z opóźnionym zapłonem, nawet jeśli w czwartek nie dojdzie do wybuchu.
Minister klimatu w mediach społecznościowych zamieściła obszerny wpis, który wiele mówi o napiętych relacjach z minister funduszy. "Katarzyno, dalej uważam, że to co mówiłaś w mediach w ostatnich dniach, jest nieodpowiedzialne i niepoważne, a co więcej zagraża funkcjonowaniu naszej koalicji" - zaczęła Hennig-Kloska.
W jej wpisie pojawiają się też takie frazy jak "nie biegnij po medal", "zmień styl komunikowania się z innymi członkami rządu i koalicjantami" oraz "to koleżeńska porada". Pytanie tylko, czy Pełczyńska-Nałęcz ten wpis również odbierze "po koleżeńsku".
Łukasz Szpyrka













