Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że ma plan na zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, który zrealizuje późną jesienią. Pytany o to, czy bierze pod uwagę "wejście siłowe" do Trybunału Konstytucyjnego, odpowiedział twierdząco.
- Bierzemy pod uwagę, ale to nie będzie wejście siłowe, raczej zdecydowane wypełnienie tego, co narzucił nam ETPCz w zabezpieczeniu, które jasno wskazuje, że należy doprowadzić czterech prawidłowo wybranych sędziów TK do orzekania wszystkimi prawnymi sposobami - powiedział minister.
Siłowe wejście do Trybunału Konstytucyjnego? Żurek: Bierzemy pod uwagę
Waldemar Żurek unikał podawania szczegółów planu, jednak przyznał, że są "pewne ograniczenia", które utrudniają realizację scenariusza, w którym do siedziby TK wkroczyłaby policja, a funkcjonariusze zapieczętowaliby gabinet prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
- Prezes Trybunału nie jest "królem słońca", choć są pewne ograniczenia - ale nie powiem więcej. Na pewno jeśli zostanie to zrealizowane, nikt nie będzie mógł zarzucić nam złamania prawa - powiedział polityk.
- Nie ma spornego statusu, są tylko ci, którzy łamią prawo, i ci, którzy próbują przywrócić działanie konstytucji - ocenił sytuację sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm Waldemar Żurek.
Najpierw TK, potem Sąd Najwyższy. Jesienna ofensywa Żurka
Minister sprawiedliwości zapowiedział, że po realizacji planu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego podejmie działania w sprawie Sądu Najwyższego. Żurek w rozmowie odrzucił plan I prezesa SN w sprawie resetu w TK, twierdząc, że Zbigniew Kapiński "chce zrobić reset pod warunkiem, że sam nie będzie musiał się zresetować".
- Najpierw Trybunał Konstytucyjny, potem Sąd Najwyższy. (…) W listopadzie ETPCz odmrozi 1100 spraw przeciwko Polsce, za każdą płacimy minimum 10 tys. euro, a linia orzecznicza dotycząca neosędziów jest od dawna znana. Jasne zatem jest, że przegramy każdą z tych spraw. Zaczną się też pozwy regresowe wobec neosędziów. Część z nich już wycofuje się z orzekania - powiedział minister, zapowiadając, że pierwsze pozwy regresowe mają ruszyć w sierpniu.
Waldemar Żurek stwierdził, że po odmrożeniu spraw przeciwko Polsce liczy na "masową reakcję" w Sądzie Najwyższym. Minister odrzucił zarzuty Zbigniewa Kapińskiego, który twierdzi, że taki plan to "niedopuszczalna forma nacisku władzy na wymiar sprawiedliwości".
- Kapiński nie jest legalnym sędzią SN, więc nie spodziewałbym się po nim innej wypowiedzi. To nie jest nacisk na wymiar sprawiedliwości, tylko na neosędziów - to trzeba rozdzielać - powiedział polityk.
















