W tym systemie "nie każdy pacjent się opłaca". Medycy wskazują problemy do pilnego rozwiązania
Państwo polskie obecnie dzieli pacjentów na tych, których się opłaca i nie opłaca leczyć. Personel bywa zmuszany do jednoosobowych dyżurów, a godne wynagrodzenia to nie przywilej, ale to warunek zatrzymania obecnych kadr - słyszymy w środowisku medycznym. Jakich pilnych działań potrzebuje pacjent o nazwisku Polska Służba Zdrowia, by nie tylko przeżył, ale też wyzdrowiał i odnalazł pełnię sił? Zapytaliśmy medyków.

Polska służba zdrowia potrzebuje leczenia - tę tezę potwierdzają odpowiedzi w sondażu IBRiS dla Polsat News, w którym niemal 75 proc. respondentów sytuację w polskiej ochronie zdrowia ocenia negatywnie ("raczej źle" 31,2 proc., a "zdecydowanie źle" 43,6 proc.).
Jak uzdrowić chory system? O wskazanie najpilniejszych potrzeb prosimy przedstawicieli środowiska medycznego.
Naczelna Izba Lekarska
Jakub Kosikowski, rzecznik NIL:
- W polskiej ochronie zdrowia trzeba na szybko zrobić trzy rzeczy, których wprowadzenie nie będzie ani łatwe, ani szybkie.
- Rewizja wycen - absolutny must have do wykonania, za który nikt nie chce się zabrać, bo istnieje obawa, że po wyrównaniu wszystkiego do jednego poziomu okaże się, że generalnie sumarycznie wyceny są niedoszacowane.
- O co chodzi? Państwo polskie obecnie dzieli pacjentów na tych, których się opłaca i nie opłaca leczyć. Ma to dalekosiężne konsekwencje. Szpitale otwierają nie te oddziały, których pacjenci potrzebują, tylko te które się opłacają. Zamykają nie te, które są niepotrzebne, tylko te, które przynoszą straty.
- Młodzi lekarze, mając do wyboru trzy specjalizacje, które jednakowo im się podobają, częściej wybierają te lepiej wycenione, bo to oznacza wyższe pensje. Wszyscy chcą być kardiologami, mało kto onkologiem. Co najdziwniejsze, kolejki również są przez to nierówne. To, co się opłaca, ma krótkie kolejki, to co się nie opłaca, ginie w wielomiesięcznych czasach oczekiwania.
- Czas pracy - są badania, że praca ponad 24h to już stan podobny do bycia pod wpływem alkoholu. Czas wprowadzić ewidencję czasu pracy personelu medycznego. Nie może być tak, że lekarz ciągnie 48h, a ratownik na przemian SOR (szpitalny oddział ratunkowy - przyp. red.) i ZRM (zespół ratownictwa medycznego - przyp. red.). Że pielęgniarka jedzie z dyżuru na dyżur. Jeśli chcemy jakości, trzeba o nią zadbać. Dlatego postulujemy wprowadzenie na B2B i UOP (umowie o pracę - przyp. red.) limitu czasu pracy, takiego jak obecnie obowiązuje na UOP u jednego pracodawcy - 24h ciągiem i max 78h/tydzień.
- Zmiana struktury właścicielskiej szpitali - obecnie większość szpitali mają powiaty. Demografia jest nieubłagana i będzie nas czekać łączenie szpitali. W sytuacji, kiedy to często największy polityczny pracodawca w powiecie, samorządy nie chcą oddać tego łupu. Szpitale są jak spółka Skarbu Państwa - kiedy zmienia się władza, zmienia się pion zarządczy. Czas przesunąć ten ciężar wyżej, na województwa, żeby to one planowały sensowną sieć szpitali na swoim terenie, co pozwoli ograniczyć koszty i walkę powiatów o ograniczone zasoby."

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych
Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP:
- Jeżeli miałabym wskazać trzy najbardziej pilne zmiany, których potrzebuje dziś polski system ochrony zdrowia, to bez wątpienia byłyby to:
- zapewnienie bezpiecznych dla pacjentów i personelu medycznego norm zatrudnienia,
- uporządkowanie kompetencji zawodowych
- oraz stworzenie sprawiedliwego i stabilnego systemu wynagradzania pracowników medycznych.
- Po pierwsze: kadry. Nie ma bezpiecznego systemu ochrony zdrowia bez odpowiedniej liczby pielęgniarek i położnych. Od lat alarmujemy, że obowiązujące normy zatrudnienia są niewystarczające, a co gorsza, często nie są przestrzegane i realnie kontrolowane. Niestety zmuszanie personelu do jednoosobowych dyżurów nie jest odosobnioną praktyką. A niesie ryzyko tak dla pacjentów, jak nas wykonujących zawody medyczne.
- Dziś polski system ochrony zdrowia utrzymuje się w dużej mierze dzięki pielęgniarkom, które osiągnęły już wiek emerytalny. To nie jest strategia rozwoju, lecz sygnał alarmowy.
- Potrzebujemy rzeczywistych norm zatrudnienia, skutecznego nadzoru nad ich przestrzeganiem oraz długofalowej polityki kadrowej państwa. Stabilność, racjonalność w wykonywaniu zawodu to także szansa na przyciągnięcie młodych osób, które chciałaby nie tylko skończyć pielęgniarstwo, ale wykonywać ten zawód.
- Po drugie: konieczne jest uporządkowanie kompetencji poszczególnych zawodów medycznych. Współczesna medycyna opiera się na współpracy, ale współpraca wymaga jasnego określenia odpowiedzialności i zakresu kompetencji. Pielęgniarki i położne od lat rozwijają swoje kwalifikacje, przejmują nowe zadania i ponoszą coraz większą odpowiedzialność. System prawny musi nadążać za tymi zmianami, a kompetencje wszystkich zawodów medycznych powinny być określone w sposób przejrzysty i spójny.
- Po trzecie: wynagrodzenia. Ochrona zdrowia potrzebuje przewidywalnego i sprawiedliwego systemu wynagradzania, który będzie powiązany z kwalifikacjami, odpowiedzialnością i rzeczywistym zakresem wykonywanej pracy.
- Nie możemy budować bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli na niestabilności zawodowej personelu medycznego i budowaniu poczucia, że są w nim mniej czy bardziej uprzywilejowani. Godne wynagrodzenia to nie przywilej, ale to warunek zatrzymania obecnych kadr i zachęcenia młodych ludzi do wyboru zawodów medycznych.
- Bez rozwiązania tych trzech problemów: kadr, kompetencji i wynagrodzeń trudno będzie mówić o rzeczywistej reformie ochrony zdrowia. Każda kolejna zmiana organizacyjna czy finansowa będzie jedynie próbą zarządzania kryzysem, a nie budowania nowoczesnego i bezpiecznego systemu dla pacjentów i pracowników.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych
Piotr Dymon, ratownik medyczny, Przewodniczący Zarządu Krajowego OZZRM
- System Państwowego Ratownictwa Medycznego (PRM) wymaga pilnych reform strukturalnych. Główne postulaty to uniezależnienie systemowe, uszczelnienie finansowania oraz poprawa bezpieczeństwa i organizacji pracy. Oto filary zmian.
- Autonomia strukturalna i finansowa. Wyłączenie Zespołów Ratownictwa Medycznego ze struktur szpitali: Konsolidacja zespołów w samodzielne podmioty jak Wojewódzkie Stacje Pogotowia Ratunkowego. Likwiduje to podległość dyrekcjom szpitali powiatowych i marginalizację ratownictwa.
- Środki tylko na cele statutowe. Pieniądze z ryczałtu (tzw. dobokaretki) muszą być wydatkowane wyłącznie na cele wynikające z ustawy o PRM (płace, sprzęt, bazy), bez łatania długów innych oddziałów.
- Optymalizacja i organizacja pracy. Zespoły trzyosobowe standardem. Takie składy to wyższa jakość świadczeń, bezpieczna reanimacja oraz lepsza ochrona medyków i pacjentów. Realnie zmniejszają wypalenie zawodowe i zużycie psychofizyczne kadry.
- Dyżury 24h dla kierowców. Zmiany prawne pozwalające kierowcom pojazdów uprzywilejowanych na pracę całodobową. Zlikwiduje to sztuczne dzielenie dyżurów i ułatwi układanie grafików.
- Wsparcie i udrożnienie SOR. Znaczony dodatek dla personelu ratowniczo-pielęgniarskiego oraz odciążenie pracowników przez zwiększone zatrudnienie. Do tego egzekwowanie maks. 15 minut na przejęcie pacjenta.
- Bezpieczeństwo i prawa pracownicze. Realna ochrona medyków. Kamery nasobne, przyciski napadowe i bezwzględne karanie agresji wobec funkcjonariuszy publicznych.
- Uznanie kwalifikacji i płace. Wyższe grupy w siatce płac za wykształcenie, ustawowe dodatki za pracę w nocy i święta oraz prawo do wcześniejszych emerytur ze względu na ogromne obciążenie zdrowotne.









