Reklama

Reklama

Ustawa o Sądzie Najwyższym. Decyzja Sejmu

W czwartek wieczorem posłowie przyjęli prezydencki projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Tuż przed głosowaniami szef klubu PiS Ryszard Terlecki wycofał poprawki przywracające przepisy dot. możliwość przeprowadzenia tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego w stosunku do już zapadłych orzeczeń. Teraz ustawa trafi do Senatu.

Za nowelizacją głosowało 231 posłów, przeciw było 208, zaś 13 wstrzymało się od głosu. 

Niespodziewany ruch PiS tuż przed głosowaniem

Tuż przed głosowaniem, Ryszard Terlecki wycofał dwie poprawki, na których zależało prezydentowi Dudzie.

Oznacza to, że w obecnej wersji projektu test bezstronności nie będzie odnosić się do orzeczeń, które już są prawomocne.

- W imieniu klubu parlamentarnego PiS wycofuję poprawki 24 i 25 - powiedział Terlecki. 

Do przyjętej przez Sejm ustawy odniósł się na Twitterze szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szrot.

"W przyjętej przez Sejm RP ustawie o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym pozostały wszystkie kluczowe elementy, które zawierał projekt Prezydenta RP. Kompromis w kraju, kompromis za granicą" - napisał.

Reklama

Premier nie głosował przez "niedopatrzenie"

Rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie podkreślił, że ustawa ws. SN "została przegłosowana z poprawkami, które były wypracowane wspólnie z Solidarną Polską i przede wszystkim z panem prezydentem, bo oczywiście pan prezydent jest gospodarzem projektu". - Cieszę się, bo wypełnia ona kamienie milowe, które zostały zaakceptowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy - dodał rzecznik rząd.

Müller odniósł się też do faktu, że premier Mateusz Morawiecki nie głosował nad całością ustawy. - Pan premier głosował w sprawie poprawek. Przez pewne niedopatrzenie nie głosował nad finałem ustawy, ale oczywiście poparcie tej ustawy jest pełne, bo ten kompromis został wypracowany w ramach kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy - powiedział.

Zapytany o wycofanie przez PiS dwóch poprawek odpowiedział, że gdyby takie rozwiązanie weszło w życie, to mogłoby podważać wyroki, które już zapadły. - To mogłoby wywołać kolejną falę niepotrzebnych spraw sądowych - mówił.

Müller był również pytany o głosowanie opozycji przeciw ustawie. - Opozycja głosuje w myśl zasady: "na złość babci odmrożę sobie uszy" i dzisiaj, niestety, taką zasadę zrealizowała wprost pokazując, że ustawa, która jest zaakceptowana w ramach kamieni milowych, również przez Komisję Europejską te kamienie są wypracowane, a mimo wszystko nie głosuje za tą ustawą. Kuriozalna sytuacja - ocenił.

Nowelizacja ustawy o SN. Poprawki na posiedzeniu komisji

W środę wieczorem podczas ponad godzinnego posiedzenia wieczorem komisja zarekomendowała 16 spośród 53 poprawek zgłoszonych podczas drugiego czytania do projektu zmian przepisów o SN.

Pozytywną rekomendację uzyskało 15 poprawek PiS i jedna Solidarnej Polski. Poprawki opozycji, pozostałe Solidarnej Polski i jedną poprawkę PiS zaopiniowano negatywnie. SP niektóre poprawki wycofała.

Ustawa o Sądzie Najwyższym. Projekt prezydenta

Projekt zainicjowany przez prezydenta Andrzeja Dudę zakłada przede wszystkim likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Sędziowie, którzy teraz orzekają w Izbie Dyscyplinarnej, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Z kolei przewidziany w projekcie "test bezstronności i niezawisłości sędziego" ma dać każdemu obywatelowi - jak wskazywał prezydent - prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. Wniosek o zbadanie wymogów niezawisłości i bezstronności mogłaby złożyć strona lub uczestnik postępowania.

W zeszłym tygodniu sejmowa komisja sprawiedliwości zarekomendowała ten projekt, przyjmując jednocześnie do niego poprawki m.in. Solidarnej Polski. Zgodnie z nimi z projektu wykreślono jeden z artykułów odnoszący się do możliwości przeprowadzenia "testu bezstronności i niezawisłości" sędziów w stosunku do zapadłych już orzeczeń. Do projektu po poprawce Solidarnej Polski dodano także preambułę.

W środę - w drugim czytaniu - PiS złożył poprawki m.in. zasadniczo przywracające poprzednią formę projektu. Jak stanowi ten zapis - w terminie sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy można byłoby złożyć wniosek, że zapadłe prawomocne orzeczenie zostało wydane z naruszeniem standardu niezawisłości i bezstronności. Wnioski takie miałyby rozpatrywać składy złożone z pięciu sędziów odpowiednich sądów.

W odniesieniu do "testu bezstronności i niezawisłości" sędziego przy prawomocnych orzeczeniach w tej poprawce zmniejszono o połowę maksymalną sumę od Skarbu Państwa, jaką można byłoby wypłacić podsądnemu w ramach rekompensaty po uwzględnieniu takiego wniosku - z 20 do 10 tys. zł.

Negatywne stanowisko ministerstwa sprawiedliwości

Przywrócenie wcześniej wykreślonego zapisu zawierającego procedurę takiego ewentualnego weryfikowania zapadłych już orzeczeń wywołało najobszerniejszą dyskusję podczas środowego posiedzenia komisji.

- Stanowisko ministerstwa generalnie było negatywne, ze względu na ciężkie do oszacowania skutki co do wpływu spraw, podtrzymujemy to negatywne stanowisko, jednak ze zrozumieniem podchodzimy do faktu, że prezydent jest bardzo przywiązany do tego rozwiązania, jako jednego z wiodących w tym projekcie i w duchu daleko idącego kompromisu, i ze względu na wszystkie okoliczności, w jakich w tej chwili się znajdujemy, czyli wojnę u bram Polski, potrzebne jest sprawne przejście do korzystania z funduszy unijnych - mówił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (SP).

Jednocześnie zapowiedział, że skoro będzie "nowy katalog spraw, to muszą być nowe etaty, które się będą tymi sprawami zajmować". - Te ryzyka wynikające z możliwe zwiększonej liczby spraw w sądach rząd będzie niwelował poprzez zwiększanie etatyzacji w sądach, także jeśli chodzi o etaty urzędnicze - zapowiedział Kaleta.

Przeciwko przywróceniu tego przepisu opowiedzieli się przedstawiciele Krajowej Rady Sądownictwa. - To nie służy obywatelom. Zwracamy się do państwa, aby ta poprawka nie została uwzględniona - mówiła przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

- Przyjęcie takiej poprawki może wręcz spowodować paraliż sądownictwa. Będzie bardzo dużo spraw tego typu, strony korzystają, jak mają możliwość, bez względu, czy czują się pokrzywdzone. (...) Spodziewam się wręcz zapaści - mówił zaś sędzia Stanisław Zdun z KRS.

- Chciałbym złożyć tylko takie krótkie oświadczenie do protokołu, że mam swoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam w tym zakresie - oświadczył wówczas poseł Piotr Sak z Solidarnej Polski.

Ustawa o SN. Wykreślono preambułę

Ostatecznie w głosowaniu za powrotem artykułów o "teście" w sytuacji prawomocnych orzeczeń głosowało 16 posłów z komisji, 13 było przeciw, zaś dwóch wstrzymało się od głosu.

Pozytywną rekomendację uzyskała też poprawka wykreślającą preambułę - 26 głosów za, przy czterech przeciw.

- Chciałam wyrazić ogromną wdzięczność za prace komisji i rozpatrzenie projektu - podziękowała na koniec posiedzenia przedstawicielka prezydenta Małgorzata Paprocka. 

Reklama

Reklama

Reklama