Reklama

Reklama

Ustawa o przełożeniu wyborów samorządowych gotowa. "Lada chwila trafi do Sejmu"

Projekt ustawy o zmianie terminu wyborów samorządowych jest już gotowa i "lada chwila trafi do Sejmu" - poinformował szef klubu PiS Ryszard Terlecki. - Prawdopodobnie będziemy ją przyjmować jako projekt poselski - powiedział.

- Pierwszy problem, nawet chyba nie najważniejszy - bardzo trudno jest organizować dwie potężne wyborcze operacje w krótkim czasie naraz, nawet gdyby je przedzielić kilkoma tygodniami. Po drugie - kampanie się na siebie nałożą. Jest bardzo ściśle opisane, jak mają być finansowane. Jeżeli zbiegłaby się kampania parlamentarna z samorządową, wobec których są stawiane inne wymagania finansowania, bardzo trudno byłoby je więc potem rozliczyć. Poza tym mogłoby dojść do rozmaitych błędów, które potem obciążałyby komitety wyborcze. Nie wspomnę już o tym, że mogłoby dojść po prostu do rozmaitych szwindli - wyjaśnił wicemarszałek Sejmu, pytany o powody tego pomysłu w wywiadzie dla polskatimes.pl. 

Reklama

Ryszard Terlecki: Przesunięcie wyborów jest także w interesie opozycji

Zdaniem Terleckiego ten pomysł nie powinien budzić kontrowersji wśród innych ugrupowań. 

- Kontrowersje wzbudza natomiast podejrzenie, że za tym pomysłem o rozdzieleniu wyborów, kryje się nasz plan zmiany ordynacji wyborczej. Uważam, że projekt przesunięcia wyborów samorządowych jest na tyle racjonalny, że opozycja powinna go poprzeć, bo przesunięcie tych wyborów jest także w interesie opozycji - powiedział.

Terlecki dopytywany, czy PiS planuje zmiany w ordynacji odpowiedział, że "na razie takich przymiarek nie ma".

Wybory samorządowe wypadają jesienią 2023 roku w związku z tym, że w 2018 roku wydłużono kadencję samorządów z 4 do 5 lat (ostatnie wybory samorządowe odbyły się jesienią 2018 roku). Jednocześnie jesienią 2023 wypada konstytucyjny termin wyborów parlamentarnych (ostatnie odbyły się 13 października 2019 roku). 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy