Reklama

Reklama

Ustawa medialna. Co oznacza prezydenckie weto?

​Prezydent zdecydował o zawetowaniu ustawy medialnej. Odmowa podpisania nowelizacji przez Andrzeja Dudę oznacza, że trafia ona do Sejmu, który ponownie ją rozpatrzy. Izba Niższa polskiego parlamentu, by sprzeciwić się prezydenckiemu wetu musi dysponować większością co najmniej 3/5 głosów przy obecności minimum połowy ustawowej liczby posłów.

- Odmawiam podpisania nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji i kieruję ją do Sejmu do ponownego rozpatrzenia. To znaczy, że ją wetuję. Tym samym zamykam ten temat. Oddaję to Sejmowi z powrotem do rozważenia - powiedział prezydent Duda.

Zaapelował przy tym do Sejmu, aby przyjął, "w miarę możliwości ponad podziałami politycznymi" rozwiązania, "żeby ograniczyć możliwość udziałów i akcji posiadanych przez podmioty zagraniczne w spółkach, które są posiadaczami koncesji medialnych w Polsce". - Ale żeby zrobić to na przyszłość, żeby zrobić to dobrze, żeby zrobić to w sposób uporządkowany, bez wrzutek legislacyjnych - dodał prezydent.

Reklama

Co Sejm może zrobić z prezydenckim wetem?

Zgodnie z Konstytucją RP z 1997 Prezydentowi RP przysługuje prawo konstruktywnej odmowy podpisania ustawy wobec ustaw uchwalonych przez Sejm. Sejm może weto prezydenta odrzucić większością kwalifikowaną 3/5 głosów w obecności minimum połowy ustawowej liczby posłów. Prawo weta nie obejmuje ustawy budżetowej i ustawy zmieniającej Konstytucję.

Zakładając pełną frekwencję do odrzucenia prezydenckiego weta konieczna jest zgoda co najmniej 276 posłów. Przy odrzuceniu prezydent powinien podpisać ustawę w ciągu 7 dni i zarządzić jej ogłoszenie.

Obecnie klub Prawa i Sprawiedliwości liczy 228 posłów. Możliwe, że nie mając odpowiedniej większości, Sejm nie zajmie się rozpatrzeniem weta. Wówczas ustawa przepada.
Konstytucja nie określa wprost terminu, w jakim zawetowana przez prezydenta ustawa powinna zostać ponownie rozpatrzona.

O co chodzi z nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji?

Chodzi o nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Przed dwoma tygodniami Sejm opowiedział się przeciwko uchwale Senatu, który we wrześniu odrzucił te ustawę. Nowelizacja uszczelnia i uściśla obowiązujące od 2004 r. przepisy stanowiące, że właścicielem telewizji czy radia działających na podstawie polskich koncesji mogą być podmioty z udziałem zagranicznym, pozaeuropejskim nieprzekraczającym 49 proc.

Nowelizacja trafiła do prezydenta Andrzeja Dudy, który mógł ją podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. 19 grudnia w różnych miejscach kraju odbyły się manifestacje z udziałem m.in. liderów ugrupowań opozycyjnych, podczas których wzywano prezydenta do zawetowania nowelizacji - podnoszono m.in., że konsekwencje nowych przepisów dotyczyłyby obecnie Grupy TVN, której właścicielem jest podmiot spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego - amerykański koncern Discovery.  - oświadczył w poniedziałek prezydent. 



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje