Reklama

Ustawa dezubekizacyjna weszła w życie

​Od 1 października emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS.

Przyjęta w grudniu ubiegłego roku tak zwana ustawa dezubekizacyjna obejmuje osoby, które pracowały w komunistycznym aparacie represji PRL od 22 lipca 1944 roku do 31 lipca 1990 roku. 

Zgodnie z nowymi przepisami, świadczenia przysługujące takim osobom zostaną obniżone do poziomu, który nie będzie przekraczał średniej wysokości świadczenia wypłacanego przez ZUS - około 2053 złotych brutto. W przypadku emerytów będzie to kwota do 2,1 tysięcy złotych brutto, czyli około 1,7 tysięcy złotych na rękę, a w przypadku rencistów - do 1640 złotych brutto. Podstawa wymiaru emerytury w organach bezpieczeństwa będzie wynosić 0 procent za każdy rok służby w organach bezpieczeństwa państwa w latach 1944-90. Renty z kolei będą obniżane o 10 procent za każdy rok pracy w PRL. 

Reklama

Staż funkcjonariuszy w czasach PRL sprawdza Instytut Pamięci Narodowej. Według przekazanych przez IPN informacji Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA zlecił zweryfikowanie przebiegu służby 191 tysięcy osób. W 48 666 przypadkach dokumentacja osobowa, przechowywana w zasobie archiwalnym IPN, potwierdziła fakt pełnienia służby na rzecz totalitarnego państwa. W stosunku do 33 tysięcy byłych funkcjonariuszy analiza dokumentacji osobowej nie pozwoliła na potwierdzenie tego faktu. W przypadku pozostałych 110 tysięcy nazwisk - nie odnaleziono dokumentów osobowych.

Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych, czyli tak zwana ustawa dezubekizacyjna, wymienia zarówno cywilne jak i wojskowe formacje, w których praca uważana jest za służbę na rzecz totalitarnego państwa. Są to przede wszystkim: Resort Bezpieczeństwa Publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, Komitet do spraw Bezpieczeństwa Publicznego, a także jednostki organizacyjne podległe tym instytucjom. Katalog obejmuje również organa podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, w tym Służbę Bezpieczeństwa, wraz z jej służbami odpowiedzialnymi za działania operacyjne, dyscyplinę, agitację i kadry. 

Nowe przepisy obejmują kadrę naukowo-dydaktyczną oraz słuchaczy i studentów między innymi Centrum Wyszkolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Legionowie, Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW w Legionowie, Szkoły Chorążych Milicji Obywatelskiej w Warszawie, Wydziału Pracy Operacyjnej w Ośrodku Doskonalenia Kadry Kierowniczej MSW w Łodzi. 

Wśród instytucji wymienionych w ustawie znalazły się służby podległe Ministerstwu Obrony Narodowej, między innymi informacja wojskowa, wojskowa służba wewnętrzna czy zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Jednocześnie ustawa wyposaża ministra spraw wewnętrznych w kompetencję, by nie obniżać emerytury osobom, które były pracownikami organów bezpieczeństwa bardzo krótko, zaś po 1989 roku przyczyniły się do budowania wolnej Polski.

Nowe przepisy nie obejmują funkcjonariuszy milicji obywatelskiej. Wyjątkiem są ci, którzy przeszli do SB lub byli słuchaczami szkoły oficerskiej. "Prześwietleniu" nie podlegają również osoby wcielone do służb już po utworzeniu rządu Tadeusza Mazowieckiego, ani pracownicy Straży Pożarnej czy Straży Granicznej. 

Osoby czujące się pokrzywdzone decyzją o zmniejszeniu świadczenia mogą się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie (XIII Wydział Ubezpieczeń Społecznych), w przypadku przegranej złożyć apelację, a ostatecznie - skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Mimo licznych kontrowersji, które wywołało uchwalenie ustawy, nie należy spodziewać się masowego składania pozwów przeciwko państwu polskiemu w instytucjach europejskich. W 2013 roku - w odpowiedzi na skargi byłych esbeków na uchwaloną w 2009 roku ustawę, która obniżyła emerytury 40 tysiącom funkcjonariuszom cywilnych służb specjalnych PRL i dziewięciu członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego - Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł: "Praca skarżących w służbie bezpieczeństwa, stworzonej po to, by naruszać podstawowe prawa człowieka chronione przez Europejską Konwencję, powinna być uważana za istotną okoliczność dla zdefiniowania i uzasadnienia kategorii osób, które mogą być objęte redukcją świadczeń emerytalnych". Rok później również unijny Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu odrzucił wniosek polskiego sądu, podważającego zgodność z prawem obniżenie uposażeń byłych esbeków.

Według danych MSWiA najwyższe "esbeckie" świadczenia emerytalne dotychczas wynosiły nawet 19 tysięcy złotych. Powyżej 12 tysięcy złotych dostawały 32 osoby. W przedziale między 6 a 12 tysięcy złotych wypłacanych jest ponad 1300 świadczeń tego rodzaju. Dzięki nowym przepisom system ubezpieczeń zaoszczędzi około 550 miliardów złotych rocznie. 

Resort spraw wewnętrznych podkreśla, że nowa ustawa nie odbiera świadczeń jego byłym funkcjonariuszom, a jedynie "nienależne przywileje". Po podpisaniu ustawy przez prezydenta Andrzeja Dudę, 30 grudnia ubiegłego roku, jego Kancelaria wyjaśniała, że "jest to spełnienie pewnej sprawiedliwości dziejowej. Dlatego, że przez wiele lat urzędnicy, funkcjonariusze służby bezpieczeństwa w czasach reżimu komunistycznego byli w sposób niesłuszny i niesprawiedliwy nagradzani de facto za to, że byli uczestnikami aparatu represji". 

Informacyjna Agencja Radiowa
Dowiedz się więcej na temat: ustawa dezubekizacyjna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy