W skrócie
- Według Karola Nawrockiego prawda o II wojnie światowej pozostaje mało znana w Niemczech i jest problematyczna także dla rządzących.
- Podczas obchodów na Westerplatte prezydent podkreślił brak pomnika polskich ofiar w Berlinie oraz apelował o reparacje i zadośćuczynienie dla Polski.
- W uroczystościach upamiętniających 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej udział wzięli m.in. prezydent, premier, szef MON oraz inni przedstawiciele władz.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- 1 września to była brama do hekatomby i pandemonium na narodzie polskim, wyrządzonej przez Niemców i Sowietów. 6 mln zamordowanych polskich obywateli. 17 proc. obywateli II Rzeczypospolitej. Wśród nich blisko 90 proc. cywilów - powiedział Karol Nawrocki.
- Choć wielu z państwa powie, że to są fakty dobrze znane na temat II wojny światowej, to prawda i odpowiedzialność wymagają z jednej strony ich powtarzania, ale z drugiej strony wymaga od dziś rządzących także świadomości, że istnieje prawda o II wojnie światowej, która jest tak słabo słyszalna u naszych zachodnich sąsiadów, u naszych sojuszników w Berlinie, w Niemczech. Prawda, której nie zna, albo nie chce poznać Europa. Prawda, która nie dociera za Atlantyk. Prawda, z którą niestety wielki problem mają także rządzący - dodał.
Karol Nawrocki na Westerplatte: Apeluję do kanclerza Niemiec
Prezydent zwrócił uwagę, że w Berlinie nadal nie ma pomnika poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej. - Dziękuję wszystkim Polakom i Niemcom, którzy zabiegają o to, żeby taki pomnik powstał. To nie jest realny sojusz, jeśli nie możemy postawić takiego pomnika w Berlinie - powiedział.
Prezydent stwierdził również, że Polska powinna otrzymać od Niemiec reparacje za straty wyrządzone podczas II wojny światowej.
- Reparacje i zadośćuczynienie Polsce powinny zostać wypłacone, nie tylko dla sprawiedliwości historycznej, ale też dla przyszłości. Apeluję z Westerplatte do kanclerza Niemiec i do narodu niemieckiego - załatwmy sprawę reparacji i zadośćuczynienia - powiedział Karol Nawrocki.
Jak dodał pieniądze te mogłyby być przeznaczone na m.in. na polską armię. - Polska nie powinna brać zachodnich kredytów, żebyśmy dostali to, co nam się należy - stwierdził. Dodał, że "dziś te reparacje mogłyby służyć bezpieczeństwu europejskiemu".
- Wzywam też z Westerplatte i z serca się zwracam do pana premiera, ministra, marszałka, do wszystkich stronnictw w polskim parlamencie, do narodu polskiego - bądźmy razem w tym dziele. Proszę pana premiera i polski rząd o wsparcie w ubieganiu się o reparacje od naszych zachodnich sąsiadów dla sprawiedliwości historycznej i wspólnej przyszłości - powiedział Nawrocki.
Rocznica wybuchu II wojny światowej. Na Westerplatte prezydent i premier
Przed rozpoczęciem głównych uroczystości złożony został wieniec "Od Narodu" na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte w obecności m.in. prezydenta, premiera, szefa MON, wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego, szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego i szef BBN Bartosza Grodeckiego.
Zgodnie z tradycją poranne uroczystości rozpoczęły się dźwiękiem syren alarmowych, tuż przed godz. 4.45, bowiem o tej godzinie 1 września 1939 r. nastąpił niemiecki atak na polską Wojskową Składnicę Tranzytową, ulokowaną na gdańskim półwyspie.
Obok prezydenta, szefa rządu i szefa MON w uroczystości wzięli udział ministrowie, parlamentarzyści i samorządowcy.
Atak niemieckiego pancernika "Schleswig-Holstein" na polską składnicę wojskową na Westerplatte był jednym z pierwszych wydarzeń rozpoczynających II wojnę światową. Oddziały polskie pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego do 7 września 1939 r. bohatersko broniły placówki przed atakami wroga z morza, lądu i powietrza. Według rożnych źródeł, gdy wybuchły walki, w polskiej składnicy przebywało 210-240 Polaków. W walkach poległo 15 polskich żołnierzy, około 30 zostało rannych. Liczbę zabitych po stronie niemieckiej szacuje się na 50 żołnierzy, rannych - na około 120.
87. rocznica wybuchu II wojny światowej
1 września 1939 r. Polska została napadnięta przez Niemcy. Rozpoczęła się w ten sposób II wojna światowa. Wśród pierwszych celów ataku znalazła się polska placówka wojskowa w Wolnym Mieście Gdańsku na Westerplatte oraz zbombardowany przez Luftwaffe Wieluń.
Wojska niemieckie od samego początku walk odnosiły sukcesy. Luftwaffe po zdobyciu panowania w powietrzu rozpoczęło bombardowanie szlaków komunikacyjnych, zgrupowań polskich wojsk, a także dokonywało nalotów na miasta. Wojska pancerne wspierane przez piechotę przełamywały polskie linie obrony i wychodziły głęboko na tyły. Strona niemiecka miała nie tylko przewagę liczebną, ale dysponowała również nowocześniejszym uzbrojeniem i sprzętem.
Po wygranej bitwie granicznej wojska niemieckie zaczęły coraz bardziej zagrażać stolicy. W nocy z 4 na 5 września rozpoczęto ewakuację urzędów centralnych i rządowych. 6 września Warszawę opuścił rząd i marszałek Edward Rydz-Śmigły, który przeniósł swoją kwaterę do Brześcia nad Bugiem.
17 września, łamiąc pakt o nieagresji z 1932 r., na teren Rzeczypospolitej wkroczyła Armia Czerwona. Liczącym w sumie ok. 1,5 mln żołnierzy, ponad 6 tys. czołgów i ok. 1,8 tys. samolotów formacjom Polska mogła przeciwstawić tylko nieliczne oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza. Na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej najwyższe władze RP - z prezydentem Ignacym Mościckim, marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym i członkami rządu - przez granicę w Zaleszczykach udały się do Rumunii.
Wojna obronna 1939 r., nazywana też kampanią wrześniową, zakończyła się klęską Polski i zajęciem całego państwa przez Niemcy i ZSRR.



















