Reklama

UOKiK sprawdził składy ubrań. Wyjaśnienia musi złożyć m.in. Lavard

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, na podstawie wyników kontroli Inspekcji Handlowej, wszczął postępowanie wyjaśniające wobec spółek Polskie Sklepy Odzieżowe i Lord. Pierwsza jest producentem m.in. ubrań Lavard. Sprawa dotyczy składu surowcowego umieszczanego na metkach. Jak się okazuje, nie zawsze to, co na etykiecie, jest zgodne z rzeczywistością. Marka Lavard sprzedawała wełniane ubrania bez grama wełny.

Informacje o prawdziwym składzie surowcowym ubrań powinniśmy znaleźć na etykietach lub wszywkach. Konsument nie ma możliwości samodzielnej weryfikacji tych danych i jest zmuszony zaufać specyfikacji podawanej przez producenta. Skład użytych materiałów wpływa na decyzje konsumentów - ich ocenę jakości, przydatności, wartości czy wysokości ceny produktu. Rodzaj tkaniny ma również znaczenie dla sposobu użytkowania lub konserwacji odzieży - zaznacza UOKiK.

- Przychodzimy konsumentom z pomocą i badamy skład różnych produktów w akredytowanych laboratoriach UOKiK, by stwierdzić, czy deklaracje producenta są zgodne z prawdą. Cykliczne kontrolujemy odzież i sprawdzamy jej jakość, aby zapewnić konsumentom dostęp do prawidłowych informacji o składzie surowca, z którego jest wykonany dany produkt - powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Reklama

Wyniki kontroli UOKiK. "Wełniane" ubrania bez grama wełny

Tym razem pod lupę wzięto ubrania marek Lord i Lavard. Kontrola wykazała, że żadna z siedmiu próbek ubrań marki Lord nie posiadała deklarowanego na metce składu surowcowego. Z kolei na 11 próbek ubrań marki Lavard, dziewięć nie miało takiego składu, jaki deklarowano.

Np. garnitur Lavard, który miał się składać w 60 proc. z wełny, 20 proc. poliestru, 19 proc. wiskozy i 2 proc. elastanu, w rzeczywistości w ogóle nie posiadał w składzie wełny. Uszyty był w głównej mierze z poliestru, który stanowił 83,1 proc. składu produktu. Z kolei męska kurtka tej samej marki, która miała być zrobiona z wełny (80 proc.) i wiskozy (20 proc.), tak naprawdę wykonana była z poliestru (67,5 proc.) oraz wiskozy (32,5 proc.).

Nie lepiej przedstawia się sprawa w przypadku Lord. Męskie spodnie tej marki, które miały być wełniane w 70 proc., w rzeczywistości nie zawierały w składzie wełny. Wykonane były z mieszkanki poliestru (67,8 proc.) oraz wiskozy (32,2 proc.). Podobnie wyglądał skład marynarki. Zgodnie z metką miała się składać w 80 proc. z wełny. W składzie jej jednak nie było. Jak wynika z badań przeprowadzonych w laboratorium, składała się z wiskozy (51,8 proc.) oraz poliestru (48,2 proc.).

Prezes UOKiK zapowiada więcej kontroli

W związku z negatywnymi wynikami przeprowadzonych kontroli wyrobów marek Lavard i Lord, prezes UOKiK wszczął postępowania wyjaśniające. Jak podkreślono, podobna sytuacja miała miejsce w marcu 2022 roku. Wówczas UOKiK nałożył łącznie ponad 2,1 mln zł kary na producentów męskiej odzieży wizytowej: Kubenz, Recman i Dastan Logistics.

- Gdyby konsument wiedział, że w marynarce "wełnianej" nie ma ani grama wełny, mógłby odstąpić od zakupu bądź inaczej konserwować produkt. Będziemy coraz częściej wykorzystywać ustalenia Inspekcji Handlowej i wyniki badań laboratoryjnych do prowadzenia postępowań wobec nieuczciwych przedsiębiorców - zapewnia Chróstny.

Czytaj też: Rewolucja dla pacjentów i szpitali. Przełomowa zmiana już od 1 lutego

Ruszył nabór wniosków. Można dostać 70 tys. złotych wsparcia

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: UOKiK

Reklama

Reklama

Reklama